Piłkarze Zagłębia wygrali pierwszy mecz pod wodzą Kazimierza Moskala. Sosnowiczanie pokonali w środę Puszczę Niepołomice 2:0. To dopiero trzecie zwycięstwo w tym sezonie.

Trener Kazimierz Moskal po raz pierwszy w sezonie posłał na boisku dwóch nominalnych napastników – Goncalo Gregorio i Olafa Nowaka.

W pierwszej połowie Zagłębie miało przewagę, ale nie potrafiło tego przypieczętować bramką. Golkipera Puszczy próbowali pokonać m.in. Filip Karbowy, Olaf Nowak i Szymon Pawłowski. Bezskutecznie. Po okresie przewagi do głosu podeszli goście. W 44. minucie sosnowiczan uratował Kacper Chorążka, który sparował piłkę po strzale Erika Cikosa.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Oba zespoły walczyły o pełną pulę. Zagłębie chciało w końcu wygrać, a Puszcza odnieść wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.

Klarownych sytuacji nie było jednak zbyt wiele. Pierwszy celny strzał padł dopiero w 65. minucie. Z rzutu wolnego przymierzył Gregorio, ale Gabriel Kobylak poradził sobie z jego uderzeniem. Puszcza odpowiedziała groźnym strzałem Jakuba Bartosza.

Długo wyczekiwane bramki padły dopiero pod koniec spotkania. W 84. minucie Patryk Małecki dośrodkował zza linii bocznej pola karnego, a Joao Oliveira strzałem głową pokonał bezradnego golkipera z Niepołomic. Goście starali się skutecznie odpowiedzieć, ale dwie próby Huberta Tomalskiego nie zaskoczyły bramkarza sosnowiczan.

W doliczonym czasie gry Zagłębie podwyższyło prowadzenie. Szymon Pawłowski zagrał głową w kierunku Patryka Małeckiego, który wykorzystał błąd przeciwników, i w sytuacji sam na sam ustalił końcowy wynik spotkania.

– W końcu zdobyliśmy trzy punkty. Długo na nie czekaliśmy. Nie był to łatwy mecz, jednak spodziewaliśmy się tego. Z przebiegu gry być może Puszcza miała przewagę, ale dzisiaj chcieliśmy zagrać nieco pragmatycznie. To wejście z ławki Patryka Małeckiego było planowane przed meczem. To jest zawodnik, który robi różnicę i w tym pojedynku to pokazał. Asystował przy pierwszej bramce oraz strzelił drugą. Nie był to wielki mecz. Warunki były trudne, ale każdego takie same. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale jest jeszcze dużo do poprawy – skomentował po meczu trener Kazimierz Moskal.

Warto też dodać, że w środowym meczu w ekipie Zagłębia doszło do trzech wymuszonych zmian. – Martwią mnie kontuzje Karbowego, Duriski i Oliveiry, ale na ten moment nic konkretnego nie mogę powiedzieć. Są to dla nas kluczowi zawodnicy – przyznał szkoleniowiec ze Stadionu Ludowego.

Najbliższym rywalem sosnowiczan będzie Górnik Łęczna. Mecz ten odbędzie się w niedzielę (6 grudnia).

Zagłębie Sosnowiec – Puszcza Niepołomice 2:0 (0:0)

Bramki: Joao Oliveira (84.), 2:0 – Patryk Małecki (94.).

Zagłębie: Chorążka – Ryndak, Duriska (46. Radkowski), Polczak, Gojny – Pawłowski, Korzeniecki, Oliveira (90. Mularczyk), Karbowy (34. Maia) – Nowak (63. Małecki), Gregorio. Trener: Kazimierz Moskal.

Puszcza: Kobylak – Cikoś, Stępień, Knap (46. Żurek), Mikołajczyk (83. Skrzypczak) – Tomalski, Stefanik, Serafin, Rakoczy (67. Bartosz, 83. Czarny), Żytek – Spławski (67. Klec). Trener: Tomasz Tułacz.

Żółte kartki: Piotr Polczak – Karol Knap, Jakub Serafin, Konrad Stępień, Michał Mikołajczyk.

Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec). Mecz bez udziału publiczności.