W klubowej restauracji Zagłębia Sosnowiec odbyło się spotkanie, podczas którego władze klubu omówiły najważniejsze kwestie dotyczące obecnej sytuacji klubu. – Zagłębie powoli zaczyna wychodzić na prostą – zapewnia prezes Marcin Jaroszewski.

Rozpoczynając konferencję, prezes Marcin Jaroszewski odniósł się do grudniowej rezygnacji wiceprezesa Łukasza Kozakowskiego. – Ta sytuacja została już skomentowana przez właściciela klubu i ja nie chciałbym tego ponownie robić – stwierdził. – Inaczej wygląda, jak zarządza się kapitałem prywatnym, a inaczej w przypadku samorządów – dodał.

Zagłębie z płynnością finansową

Prezes Zagłębia mówił też o finansach spółki. – Mamy płynność finansową i to jest najważniejsze. Wszystkie pensje, premie w 95 procentach są wypłacane na bieżąco. Co do ugody z ZUS-em, to jest ona regulowana na bieżąco od września 2016 roku. Nie mamy żadnych zaległości. Po spadku z ekstraklasy w pewnym momencie były duże zaległości wobec piłkarzy, którzy odeszli. Według podręcznika licencyjnego mieliśmy czas na spłatę tych zaległości do końca listopada. Jedyny problem jest z Robertem Sulewskim, który domaga się wypłaty premii. Naszym zdaniem ta premia mu się nie należy. Wszystkie pieniądze zostały wypłacone, a on po prostu nie został uwzględniony przez radę drużyny, która między sobą dzieliła pieniądze. On chce natomiast, żeby klub wypłacił mu te pieniądze. Sprawa jest w sądzie polubownym – wyjaśnił Marcin Jaroszewski.

Czy awans jest możliwy?

Sternik sosnowieckiego klubu przyznał, że cały czas trwają rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy chcieli zainwestować swoje pieniądze w Zagłębie. – Uważam, że optymalnym rozwiązaniem byłoby hybrydowe właścicielstwo z większościowym prywatnym kapitałem. Od wielu lat szukam zewnętrznego inwestora. Dwa razy było bardzo blisko, ale właściciel nie zdecydował się na sprzedaż klubu. Cały czas temat jest jednak, mówić kolokwialnie, na tapecie – wyjaśnił prezes.

Zagłębie Sosnowiec ciągle zmienia klasę rozgrywkową. Jaki cel na najbliższe miesiące? – Nie zawsze można iść do góry. Przez wiele lat byliśmy dziećmi szczęścia, a teraz tak nie jest. Jest nam przykro z tego powodu, naszą rolą jest teraz wypić to piwo, które nawarzyliśmy. Aby mocno wystartować, klub musi mieć zdecydowanie większe środki. One są do zdobycia na bazie naszego doświadczenia – powiedział Jaroszewski.

– Jestem siódmy rok prezesem i w tym czasie cztery razy zmieniliśmy klasę rozgrywkową. To jakiś obłęd i szaleństwo. To rozwala wszystko, i umysły, i konta. Chciałbym trochę spokoju. Ale nie byłbym sobą, gdybyśmy sobie jakiegoś celu nie wyznaczyli. I tym celem jest miejsce w pierwszej szóstce. Jeżeli awansujemy po karnych w barażach, to będzie dobrze, jeżeli nie, to też nie będzie tragedii. Zawsze walczymy i robimy to dla kibiców. Muszą widzieć, że o coś gramy i że nie odpuszczamy – podkreśla Marcin Jaroszewski.

Prezes Zagłębia czeka na nowy stadion. – Myślę, że będziemy mieć jeden z najpiękniejszych obiektów w tym kraju. Dzień meczowy będzie wtedy świętem, a nie przekleństwem, jak jest teraz, bo trzeba do niego dopłacać 15-20 tys. zł – mówi.

Kontrowersje w akademii

Dużo mówiło się ostatnio o Akademii Zagłębia Sosnowiec. Doszło tam do zmian w kierownictwie. Michal Farkas zastąpił w roli dyrektora Jarosława Wojciechowskiego. Z kolei Łukasz Girek został wiceprezesem fundacji.

Sporo kontrowersji wzbudził jednak fakt „zaginionych” pieniędzy. Okazało się, że przywłaszczył je jeden z trenerów. – Chciałbym powiedzieć, że te nieprawidłowości, to nie jest wina klubu. Jeden z trenerów młodszego rocznika jest podejrzany o przywłaszczenie składek. To kwota około 75 tysięcy złotych. Początkowo nie wiedzieliśmy precyzyjnie, o jaką kwotę chodziło. Akademia miała jedno konto, a rotacja w młodszych rocznikach była bardzo duża. Po uszczelnieniu systemu ta osoba wymyśliła sposób na przywłaszczenie składek. Ta osoba już nie pracuje w klubie, jest podejrzana o przywłaszczenie pieniędzy i fałszowanie dokumentów bankowych. Kwota przywłaszczenia będzie od niej ściągana na rzecz spółki. W tej sprawie jest prowadzone odpowiednie dochodzenie przez organy ścigania. Jesteśmy mocno pilnowani przez ludzi wokół, jesteśmy kontrolowani, sprawdzani – zaznaczył prezes Jaroszewski.

Rozwijają skauting

W klubie rozwijany będzie dział skautingu, który jest niezbędny, by pozyskiwać wartościowych zawodników. – Rozwijamy skauting, zarówno na poziomie pierwszej drużyny, jak i akademii, którego wcześniej w naszym klubie nie było. Odpowiedzialni za to będą Fabio Ribeiro oraz Mariusz Majewski. Pracujemy ciężko od kilku miesięcy, ale nie jest to łatwe, szczególnie po spadku z ekstraklasy. Teraz chcemy się skupić na rundzie wiosennej – powiedział Robert Tomczyk, dyrektor sportowy Zagłębia.

Apel do kibiców

O wsparcie apelował do kibiców trener Dariusz Dudek. – My byliśmy w ekstraklasie przypadkowo, na wycieczce. Trzeba za to zapłacić rachunki i pamiętajmy o tym. Jesteśmy w trudnym momencie, na kolanach, ale wstaniemy. Jeżeli się nie jest przygotowanym do ekstraklasy, lepiej do niej nie wjeżdżać. Tam trzeba mieć pieniądze – przyznał.

Przypomnijmy, że piłkarze Zagłębia ruszyli już z przygotowaniami do rundy wiosennej. W ubiegłym tygodniu kadra przeszła dwudniowe testy w hali pod balonem oraz na obiektach AWF Katowice. Piłkarze poddani zostali testom szybkości, a także siły i mocy mięśniowej oraz masy. – Chłopaki wypadli bardzo dobrze po przerwie świątecznej, jestem zadowolony z wyników tych testów. Jest właściwa baza do ciężkiej pracy treningowej – podkreślił Artur Gołaś, trener przygotowania fizycznego.

Jakie transfery?

Na razie nie mówi się dużo o transferach. Do innych klubów wypożyczeni zostali: Błażej Radwanek (Garbarnia Kraków) i Michał Kieca (Skra Częstochowa). Nowych klubów mogą też szukać: Dawid Ryndak, Stanisław Biłenkyj, Mateusz Bieniek oraz Carl Stewart.

Wiadomo, że Dariusz Dudek chciałby pozyskać prawego obrońcę, co najmniej jednego młodzieżowca oraz napastnika. Testom mają zostać poddani gracze krajowi oraz zagraniczni. – Przewidujemy wzmocnienia na trzech pozycjach. Ostatnio byliśmy w Anglii i obserwowaliśmy zawodnika U23 Tottenhamu Londyn. W Sosnowcu przyglądamy się chłopakowi z Brentford F.C, który pochodzi z Ugandy, ale jest obywatelem Anglii – wyjaśnia Robert Tomczyk.

Jednym z przymierzanych do Zagłębia piłkarzy był Olaf Nowak, który wiosną ubiegłego roku reprezentował już barwy sosnowiczan. Napastnik został wypożyczony przez Zagłębie Lubin do Wisły Płock, ale jesienią nie przebił się do składu. Zawodnik nie wróci na Stadion Ludowy. Pierwszoligowca nie stać w tej chwili na zatrudnienie Nowaka.

Nowe osoby pojawiły się za to w sztabie szkoleniowym Zagłębia. Trenerem mentalnym został Rafał Kubów, a analitykiem Portugalczyk Fabio Ribeiro.

Od poniedziałku sosnowiczanie rozpoczęli mikrocykl treningowy. Pierwszy mecz sparingowy rozegrają 18 stycznia w Lelowie z Radomiakiem (godz. 13.00). Z kolei 31 stycznia ekipa Dariusza Dudka uda się na zgrupowanie zimowe do Chorwacji, które potrwa do 13 lutego.

Skomentuj przez Facebook

14 KOMENTARZE

  1. Zabrakło tylko dopisku : „Materiał sponsorowany”.

    Prezes mógłby troszkę mniej walić alko, bo to widac już po jego gębie , że troszkę nadużywa….

    • Tak, tak kibolstwo się zbroi i nikt temu nie przeciwdziała i pewnie to ta prosta, przecież to zwykły skandal. Pytanie kto za tym stoi i czerpie kasę, bo że zlecenia idą bezprzetatgowo to już wiemy.

  2. A jak tam problemy Jaroszewskiego z prawem? Wyjaśniła się sprawa łapówek w której został zatrzymany czy wciąż obowiązuje milczenie w mieście?

  3. Czy to ten sam człowiek który „zrezygnował” i zapewniał ze nie zostanie? Poczytajcie mu co to „honor”. Niszczenia Zagłebia ciąg dalszy.

  4. I dla kogo chęciński wydaje te pieniądze, przecież to lokalne bandziory i pewnie jego koledzy. Kiedy w końcu będzie kres tego marnotrastwa chęciński opamiętaj się!!!!! Prezes Boniek ma rację mówiąc dla kogo, przecież to koło sportu nawet nie leżało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here