Od 25 marca obowiązują kolejne ograniczenia dotyczące zgromadzeń. Wśród nich są wytyczne związane z komunikacją publiczną i możliwą liczbą pasażerów, która może podróżować w pojeździe.

Zgodnie z ogłoszoną we wtorek decyzją rządu od 25 marca do 11 kwietnia w autobusach, tramwajach i trolejbusach może znajdować się jednocześnie tylu pasażerów, ile wynosi połowa dostępnych miejsc siedzących.

Do nowych rozwiązań przygotowany jest PKM Sosnowiec, czyli największa firma transportowa realizująca połączenia w ramach Zarządu Transportu Metropolitalnego.

– Kierowcy wiedzą, że mogą prosić pasażerów o opuszczenie autobusu, jeśli liczba pasażerów będzie zbyt duża. W skrajnych przypadkach będą prosili o interwencję Straży Miejskiej lub policji – mówi Ryszard Ryńczuk, główny specjalista ds. komunikacji w PKM Sosnowiec.

Na drzwiach pojawiły się informacje, ile w autobusie może znajdować się pasażerów. – Niestety nowe zalecenia nie są respektowane przez pasażerów. Mam nadzieję, że to się zmieni w najbliższych godzinach – przyznaje Miłosz Kupski, kierowca PKM Sosnowiec.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Zmiany w komunikacji miejskiej w związku z nowymi obostrzeniami

Skomentuj przez Facebook

19 KOMENTARZE

    • Liczba kursów na dobę według tego schematu powinna wzrosnąć by zniwelować ograniczenia w ilości miejsc w pojazdach? Zrobiono OCZYWIŚCIE coś odwrotnego..

  1. „Logika” PO, w Warszawie Czaskoski zrobił to samo, jednocześnie wysyła się Policję na przystanki żeby przeganiać nadliczbowych pasażerów. Aż strach pomyśleć co będzie jak u nas będzie awaria oczyszczalni ścieków!

      • A o sobotni rozkładzie jazdy i jednoczesnym ograniczeniu ludzi w tych i tak rzadko spotykanych autobusach dasz radę coś napisać?

        • Ja dam radę. Ograniczenie do połowy miejsc siedzących wprowadził akurat PIS, który przecież wie jaka jest sytuacja w komunikacji miejskiej i transporcie publicznym. Ach zapomniałem oni jednak nie wiedza, bo sami się wożą służbowymi limuzynami z ochroną BOR-u, w konwojach na sygnałach lub tylko udawanych sygnałach no i prywatnie rządowymi i woskowymi samolotami. ODERWANIE od rzeczywistości sięgnęło zenitu, podobnie jak pogarda dla zwykłego człowieka a zwłaszcza takiego, który ma odmienne od nich poglądy. Izoluj się! Zostań w domu, ale na wybory zapierd.. Nawet ci w kwarantannnie, oni pewnie będą pod eskortą policji, która przecież nie ma nic innego do roboty. Pisać by wiele, ale nie ma sensu, bo jak ktoś ma klapki na oczach to nawet fakty i prawda nie docierają. Dla równowagi ci z drugiej strony wcale tacy lepsi tez nie są, ta komunikacja i ograniczenia kursów może i słusznie wprowadzono, ale brak reakcji na kolejne ograniczenia tym razem odgórne to tez klapki na oczach i człowieku radź sobie sam. Nie jedź do pracy, zostań w domu, to nic , że pracujesz w służbie zdrowia w sklepie, w wodociągach bo przecież woda sama się robi i sama dostarcza, ścieki same odbierają, prąd sam cię z gniazdka kopnie a śmieci się zutylizują i teleportują na składowisko.

          • Jak już nie miałeś co „wymyślić” na PiS to BOR ci się nie podoba? Pierwszy Rząd w historii który nie jeździ tramwajami tylko samochodem z ochroną BOR. Brawo! Człowieku ograniczenie w ilości pasażerów jadących jednocześnie jest konieczne i w związku z tym trzeba zwiększyć częstotliwość kursów, to jest banalnie proste, nie kumasz nawet tego?

  2. Ktoś mi wyjaśni jak ludzie mają dojechać do pracy w sytuacji gdy w autobusie jest komplet 16 pasażerów, a kolejnych 10 czeka na przystanku? Nie mogą przecież czekać na kolejny autobus, bo po pierwsze nie jadę do cioci na imieniny tylko do pracy i wymaga się ode mnie abym był o określonej godzinie, po drugie nikt mi nie zagwarantuje, że w kolejnym autobusie będzie wolne miejsce dla mnie.

    Pracuję w firmie z branży spożywczej. Produkujemy dużo produktów codziennego użytku, jeżeli nasza firma stanie i podobne do niej, rzeczywiście w sklepach zabraknie w końcu towaru. Chcecie aby na ulicach były zamieszki o coś do jedzenia? Do tego dążycie?

    Ja wiem, że ograniczenia są ważne w walce z wirusem, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, bo grozi nam paraliż gospodarczy jak w stanie wojennym.

    • Jeśli są takie kursy, gdzie liczba chętnych na przejazd przekracza liczbę dostępnych miejsc, to trzeba pisać na ztm. Obiecali reagować. Prawda jest też taka, że przed wprowadzeniem tych obostrzeń, większość autobusów i tramwajów woziła już głównie powietrze. One od lat już w sumie, poza kilkoma liniami i kursami, jeżdżą wyjątkowo jak na 200-tysięczne miasto puste, ale to inny temat… Poza godzinami dojazdu i powrotu do/z pracy, komunikacja powinna być celowo utrudniona. Chodzi przecież o ograniczenie przemieszczania się ludzi. Przykład Korei Płd. pokazuje, że taka izolacja ma sens, a Włoch i Hiszpanii powinien być przestrogą, że jej lekceważenie kończy się tragicznie.
      Apelować o zwiększenie liczby kursów albo taboru dla konkretnych sytuacji, dyskusja „ogólna” niczego nie zmieni.

      • Myślisz, że ludzie są kretynami? Wielu już pisało do ZTM i jedyne co tam można otrzymać to zapewnienie, że przyjrzą się sytuacji, a i tak nic się nie zmienia. Nie mają tylu kierowców i motorniczych, nie są w stanie zwiększyć częstotliwości połączeń. W krótkim autobusie może jechać 14 osób, w przegubowym 18 (!!!) więc to żadna różnica jaki przyjedzie. Owszem ruch jest mniejszy, ale jeżeli pani motornicza wyprasza z tramwaju osobę, bo jedzie już 10 pasażerów, to co ta 11 osoba ma zrobić? Iść pieszo do pracy? To jest przecież paranoja. Jak woda przestanie z kranu lecieć i nie będzie prądu w gniazdku to może ktoś się w końcu obudzi, że niektórzy ludzie w tym kraju muszą pracować, aby inni mogli siedzieć w domu.

        • ZTM codziennie aktualizuje rozkłady (od 30.03 np. tramwaje w Zagłębiu), ale to może nie wystarczać. Sam przyznajesz, że winne nie są władze lokalne. Jeśli nie ma kierowców, to nie można zwiększyć liczby kursów. Nie połączysz też 2 autobusów na sztywny hol, żeby zwiększyć liczbę miejsc. Oczywiście, że powinno się ułatwić dojazd do pracy szczególnie tym, którzy wykonują prace strategiczne. Jeśli pewne mniej ważne firmy ze strefy przemysłowej były w stanie zorganizować dojazd swoim pracownikom (autobusy „zakładowe”), to może np. elektrownie, wodociągi, ale i większe sieci sklepów też mogłyby o tym pomyśleć?
          Jeśli pozwolisz ludziom korzystać ze wszystkiego (w tym komunikacji zbiorowej) bez ograniczeń, to za chwilę liczba chorych wymagających hospitalizacji sparaliżuje system opieki zdrowotnej. Nikt nie wprowadza tych niepopularnych ograniczeń dla rozrywki.

          • Również uważam, że system opieki zdrowotnej może zostać sparaliżowany, ale wydaje mi się, że nastąpi to tak czy siak, mamy bowiem służbę zdrowia z papieru. Trzeba przyjąć na klatę, że tego wirusa trzeba będzie przechorować. Nie wierzę, że uda się zdusić epidemię, nie wierzę, że wyższe temperatury zatrzymają wirusa skoro nawet w Iranie jest tyle zachorowań, tak samo nie wierzę, że przewożenie w tramwaju 10 pasażerów zamiast 12 może coś zmienić.
            We Włoszech, Hiszpanii jest katastrofa, ale w końcu ludzie nabędą tam odporność, co będzie u nas? Pewnie to samo co u nich, któregoś dnia słupek zakażonych śmignie do góry, mimo tych wszystkich ograniczeń, zwłaszcza, że ludzie wciąż wracają z zagranicy, a przedłużające się utrudnienia spowodują tylko nerwowość i bunt. Nikt nie wysiedzi w dom przez cały rok, ale tylko to może trwać. Nie wspomnę, że gospodarka zostanie zrujnowana, dajcie więc ludziom dojechać do pracy, póki jeszcze ją mają.

  3. No właśnie, powinna być zwiększona liczba kursów. Kierowca powiedział że ostatni co weszli muszą wyjść bo dalej nie pojedzie. Najwcześniej pojazd gdzie będą wolne miejsca będzie za 3 dni.

  4. Panie Chęciński trzeba wprowadzić listy kolejkowe na przystankach i sprawdzać obecność co 5 minut, oczywiście na listę wpisujemy pseudonim, bo RODO!

  5. Słyszeliście, że policja ma karać mandatami kierowców autobusów i motorniczych za to, że wpuścili więcej pasażerów niż można? Jak się kierujący wkurzą w tym ZTM to wszyscy na chorobowe pójdą i całkiem padnie komunikacja miejska. Już teraz ograniczają kursy, bo nie ma kto jeździć.
    Ciekawe czy pieniądze oddadzą za bilety miesięczne. Bilet kupiony, a jechać nie można.

  6. Też obawiam się, że pewne rzeczy chyba jednak są nieuniknione. Teraz głównie chodzi o czas, żeby liczba chorych nie rosła gwałtownie. Oczywiście, 10 a 12 osób w tramwaju nie robi różnicy, ale skoro 12, to dlaczego nie 20 itd. Nie jestem epidemiologiem ale wierzę, że te restrykcje wprowadzili mądrzejsi od nas w jakimś celu, a nie żeby utrudniać ludziom życie. Co do komunikacji, to może powinno się część mniej ważnych linii ograniczyć bardzo mocno, aby inne wzmocnić. Skoro zamknięte są szkoły i branża turystyczna, może warto zaangażować kierowców związanych z turystyką i „gimbusami” nawet nie do pracy w PKM, ale właśnie do przewozu pracowników większych/ważniejszych firm. Jeśli są prowadzone jakieś obserwacje przez ZTM, to może będą kolejne aktualizacje rozkładów, a nawet tras. Tak, czy owak, uważam że warto pisać do ZTM z konkretnymi uwagami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here