[adrotate group="3"]
[adrotate group="3"]
[adrotate group="3"]
[adrotate group="9"]

– Rozebrano zabytkowy mur cmentarny. Z pogłosek wiemy, że powodem jest budowa pasu zjazdowego do sąsiadującej działki. To spowodować może konieczność ekshumacji, na które się nie zgadzamy. Proboszcz o niczym nas nie informuje, w ogóle się z nami nie liczy – mówią parafianie z Wojkowic Kościelnych.

Wojkowice Kościele, niewielka miejscowość w powiecie będzińskim. To tutaj od około 20 lat funkcję proboszcza pełni ksiądz Stanisław Pala. Do tej pory stosunki pomiędzy proboszczem a parafianami układały się różnie – raz lepiej, raz gorzej. Przynajmniej tak twierdzi część mieszkańców Wojkowic.

Teraz jest to gorzej. Wszystko zaczęło się w kwietniu, kiedy rozebrano część zabytkowego muru ogradzającego cmentarz przy DK86. – To nas bardzo zaskoczyło i równie mocno zbulwersowało. O niczym nie wiedzieliśmy, proboszcz nas o tym nie poinformował. Ludzie do mnie zaczęli dzwonić i pytać, co się będzie działo na cmentarzu. Wspólnie z radą sołecką i jednym z radnych udaliśmy się do księdza z pytaniem o cel rozbiórki muru i zezwolenia na tego typu prace – mówi pani sołtys.

– Proboszcz nie udzielił nam żadnych konkretnych informacji. Dokumentów też żadnych nie przedstawił, twierdząc, że zawierał umowy ustne. Jedyne co nam powiedział, że ma tutaj powstać pas zjazdowy do sąsiedniej działki i przeszkadzają trzy groby, które trzeba będzie usunąć. Na pytanie na czyj koszt to ma być zrobione – początkowo twierdził, że koszty ekshumacji będą musiały pokryć rodziny zmarłych. Po jakimś czasie się z tego wycofał i poinformował nas, że ewentualne koszty pokryje parafia, czyli tak de facto my. Na tym się skończyło. My nie zgadzamy się na ekshumacje i takie traktowanie – mówi jeden z mieszkańców.

Informacje o pasie zjazdowym potwierdza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. – Prywatny inwestor będzie budował zjazd do stacji paliw, która ma powstać – mówi Marek Prusak, rzecznik prasowy katowickiego oddziału GDDKiA.

Parafianie mają żal do proboszcza, że nie informuje ich o swoich zamiarach, nie liczy się z ich zdaniem, tylko stawia przed faktami dokonanymi.

– Ksiądz popełnił duży błąd, nie informując nas o tym, co tutaj ma zostać zrobione. Proboszcz powinien nie tylko głosić kazania, ale także słuchać swoich parafian i z nimi rozmawiać, szczególnie jeżeli to dotyczy tak ważnych spraw jak cmentarz. To nie jest przecież jego własność, tylko parafii, czyli nas wszystkich. Niestety wydaje się, że ksiądz tego nie rozumie i niejednokrotnie dał nam to do zrozumienia. Co gorsza cmentarz jest zaniedbany, przez lata nie można się doprosić kostki brukowej, jak popada, to grzęźniemy tutaj w błocie – dodaje inny mieszkaniec.

Po rozebraniu muru, nie zabezpieczono terenu cmentarza żadnym tymczasowym ogrodzeniem, więc do grobów swobodny dostęp mają dzikie zwierzęta, co również oburza mieszkańców.

Cmentarz w Wojkowicach Kościelnych - fot. AR
Cmentarz w Wojkowicach Kościelnych – fot. AR
[adrotate group="8"]

– Podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Po drugiej stronie cmentarza, bez ekshumacji zrobiono drogę asfaltową na grobach, którymi nikt się już nie zajmował. Na pytania czy tak można – proboszcz stwierdził tylko „że po 20 latach nic nie zostało z ludzi, którzy tam spoczywają” –twierdzą mieszkańcy. W rozmowie telefonicznej, proboszcz stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom.

Z kolei w sprawie muru cmentarnego twierdzi, że głównym powodem rozbiorki jest jego stan techniczny, a nie budowa zjazdu na sąsiednią posesję.

– To nie prawda, że nie informowałem o sprawach związanych z ogrodzeniem cmentarnym. O wszystkim mówię parafianom. Mur został rozebrany, ponieważ był już stary i się rozsypywał. Na jego miejscu powstanie nowy – mówi proboszcz Stanisław Pala.

Proboszcz twierdzi także, że nie wie, jaka inwestycja planowana jest na sąsiadującej z cmentarzem działce. Aczkolwiek zapytany o planowany zjazd do sąsiadującej posesji i związane z tym ewentualne ekshumacje odpowiada:- Ewentualne ekshumacje zostaną przeprowadzone na koszt parafii, ponieważ właściciel sąsiadującej działki i tak już ponosi duże koszty w związku z budową pasa zjazdowego – mówi.

Proboszcza broni kuria. W odpowiedzi na pismo parafian czytamy, że ksiądz o wszystkim informował „(…) W ostatnią niedzielę (tj. 14 maja br.) informował w kościele, a także po mszy świętej zaprosił osoby zainteresowane na spotkanie w czasie którego chciał podać więcej szczegółów dotyczących całej sprawy. W spotkaniu – wg relacji ks proboszcza- uczestniczyła tylko niewielka liczba wiernych. (…) Na wszystkie prace podejmowane przy rozbiórce i rekonstrukcji muru cmentarnego są zgody, zarówno Wojewody Śląskiego (decyzja nr 8/17) jak i Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (postanowienie z dnia 28 grudnia 2016 roku). We wszystkich kwestiach, jakie powstaną (ekshumacje – jeśli będą konieczne, uszkodzenia nagrobków – jeśli takowe powstaną) ksiądz proboszcz będzie się kierował literą prawa i wszelkie działania podejmował będzie za zgodą stron.”

Tyle, że ksiądz o sprawie wiedział nie od maja tego roku, ale już dwa lata wcześniej.

– W 2015 roku w piśmie do Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad ksiądz wyraził zgodę na przesunięcie muru. Wydaliśmy postanowienie uzgadniające, z którego wynika, że mur zostanie rozebrany od bramy wjazdowej w kierunku Siewierza i odtworzony – mówi Mirosław Rymer, rzecznik prasowy Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach.

– Nie mamy do proboszcza żadnych uprzedzeń, nie kieruje nami także złośliwość. Prosimy tylko o komunikację z nami. Cmentarz to nie ogródek z kwiatkami, tutaj spoczywają nasi najbliżsi. Uważamy, że powinniśmy być informowani o każdej planowanej na tym terenie inwestcji i powinno to być z nami uzgadniane. Kościół i cmentarz to nie własność księdza, ale parafii, a parafia to my – komentują mieszkańcy Wojkowic Kościelnych.

[adrotate group="5"]
[adrotate group="5"]
[adrotate group="5"]
[adrotate group="9"]