Koronawirus dopadł piłkarskie Zagłębie Sosnowiec. Zakażonych zostało 5 osób. Klub wstrzymał sprzedaż biletów na sobotni mecz z Resovią.

Klub z Sosnowca poinformował, że po przeprowadzonych testach na obecność wirusa SARS-CoV-2 okazało się, że zarażonych koronawirusem jest 5 osób.

Klub niezwłocznie wdrożył obowiązujące w naszym kraju procedury sanitarno-epidemiologiczne. Osoby z wynikiem dodatnim zostały odizolowane, rozpoczynając kwarantannę. Wspomniane osoby przechodzą zakażenie bezobjawowo i czują się dobrze – czytamy w komunikacie w wydanym komunikacie.

Pod znakiem zapytania stoi sobotni mecz z Resovią Rzeszów. Prawdopodobnie zostanie on przełożony. – Ze względu na wysokie prawdopodobieństwo zmiany terminu meczu, sprzedaż biletów na tę chwilę zostaje wstrzymana – informuje Zagłębie.

39 KOMENTARZE

  1. Zebrać antykowidowców na wolontariat do szpitali w celu poznania rzeczywistości.
    Lekarze jak informują media masowo odmawiają stawienia czoła zarazie.
    Dotyczy to lekarzy z POZ.
    Roszczenia finansowe mają i to trwa non-stop.

    • Ja się zgłaszam z przyjemnością. Ale musisz mi być świadkiem, wszystko sfilmujemy i obfotografujemy, żeby nie było wątpliwości. Mówisz gdzie i kiedy, ja przybędę.

  2. Dużo nie brakło…
    Może kilka pijackich kroków? Parę chwiejnych metrów?
    Przed wejściem do klatki schodowej, oprócz gęstego mroku, zalegał ten spod czternastego. Jak zwykle zalany w trupa.
    Programy rządowe z plusem robiły swoje.
    Zawsze było za co wypić. Zawsze!
    Toteż lęgły się całe legiony beneficjentów rządowego wsparcia, zrzeszając się w gildie, ligi i amatorskie drużyny. Amarenę łoili nie dlatego, że najtańsza, ale z poczucia lojalności wobec marki oraz zwykłego, ludzkiego sentymentu.
    Ten spod czternastki zwykle z powodzeniem docierał na swoje piętro. Owszem – zdarzało mu się – nawet kilka razy w tygodniu odpaść tuż przed szczytem i zarzygać własną wycieraczkę. Dziś jednak, czy to z powodu braku aklimatyzacji, czy w wyniku wyjątkowo niekorzystnych zbiegów okoliczności, wybiło mu kory już na ulicy.

    Leżał tak jakiś czas, gdy nagle poczuł, że coś się przez niego przewala.
    – Coo… Cooo… – zarzęził – Co je..est, ku..wa?
    Teraz dopiero poczuł silne uderzenie, czy może kopnięcie.
    Percepcja żyła własnym życiem, mniej więcej od dwóch promili w górę, więc i tym razem odmówiła posługi.
    – O żesz! Ja pierd…! O ja cię pier… – dobiegło go gdzieś z bardzo bliska.
    Podniesiony głos.
    Usiłował się zorientować w biegu wydarzeń, ale za cholerę mu nie szło. Nadstawił uszu.
    – Trup! Kowidiański! – tym razem podniesiony głos przeszedł w histeryczny wrzask.
    Ten spod czternastki też chciał zobaczyć kowidiańskiego trupa. Ale dokładnie w tym momencie poczuł czubek buta, którym ktoś usiłował go odwrócić na plecy.
    – No mówię ci! To trup! – rozległ się tuż obok zachrypnięty głos.
    – Kowidiański? – spytał drugi, jakby nieco drżący.
    – No raczej… Czekaj, spróbuję go odwrócić…
    Efektem podstawowym tych wysiłków, w istocie, było odwrócenie tego spod czternastki na plecy.
    Gratisem – obfity paw, którego delikwent puścił.
    – Żyje czyli! – krzyknął chrypiący.
    – Trupy raczej nie rzygają – dodał drżący rzeczowo.
    Tymczasem tuż obok „trupa” pojawił się jakiś inny, człekopodobny kształt.
    Z mroku wyłonił się jakiś facet, chwiejnie przemieścił się na czworakach w stronę zarzyganego menela, spojrzał na niego z wyrzutem i wymamrotał:
    – Aleś się, sąsiad, zakaził… – i tam padł. Niemal idealnie w kałużę wymiocin.
    Po chwili nad najbliższą okolicą, oprócz fetoru pijackich dokonań, unosiło się złowieszcze chrapanie.

    Jakaś kobiecina, wynosząc segregowane śmieci w pięciu workach, obrzuciła degeneratów spojrzeniem, w którym mieściła się zarówno pogarda, jak i troska. Przystanęła, przyjrzała się baczniej…
    – No! Panie Widzący! – zaczęła z dezaprobatą w głosie – Który to już raz w tym tygodniu?

  3. Mam wrażenie że podszywacz widzącego ma dużo zbędnego czasu do takich wywodów. Możliwe że pracuje w tzw. ministerstwie propagandy podległemu Panu Prezydentowi Chęcińskiemu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here