Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił postanowienie IPN, w którym stwierdzono, że znajdujący się w centrum Dąbrowy Górniczej postument jest zakazanym symbolem komunizmu. Jednak Instytut nie odpuszcza i chce wyburzenia pomnika.

Pomnik na placu Wolności w Dąbrowie Górniczej, odsłonięty został w 1970 roku. Początkowo był poświęcony bohaterom Czerwonych Sztandarów. Obecnie jest symbolem wolności i wszystkich jej obrońców. W 2018 roku IPN podjął próbę, której celem była likwidacja obiektu z przestrzeni miasta.

Tej decyzji sprzeciwił się prezydent Dąbrowy Górniczej, Marcin Bazylak, który tłumaczył wówczas, że IPN w swojej opinii pominął nawiązania do działających na terenie Zagłębia Dąbrowskiego ruchów PPS-owskich oraz błędnie interpretował dzień odsłonięcia pomnika.

– Jest to historia naszego regionu, o której powinniśmy pamiętać. Dla wielu osób ten pomnik jest po prostu pomnikiem Hendrixa, charakterystycznym miejscem spotkań i jednym z symboli miasta, który wkomponował się w jego krajobraz. Naprawdę nie wiem, jak dużo złej woli trzeba mieć, aby chcieć go zburzyć – mówił wówczas Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej.

Po bezskutecznej próbie odwołania do IPN sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uchylił postanowienie Instytutu, w którym stwierdzono, że znany wszystkim dąbrowiankom i dąbrowianom postument jest zakazanym symbolem komunizmu.

Miasto argumentowało, że dokument sporządzony przez Instytut miał charakter opinii w ramach prowadzonego przez wojewodę śląskiego postępowania, którego celem jest likwidacja pomnika. Opinia ta została zaskarżona przez władze Dąbrowy Górniczej. Sąd uznał tę skargę za zasadną.

WSA w swym wyroku zwrócił uwagę na brak wyjaśnień IPN, które powinny przedstawić jednoznaczną, przekonującą ocenę oraz posługiwanie się mało precyzyjnymi sformułowaniami. Ponadto, sąd uznał, że prezes IPN naruszył prawo, nie rozważając i nie oceniając argumentów przedstawionych przez miasto, które dotyczyły historycznych aspektów związanych z regionem.

IPN wniósł kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego, od którego decyzji należeć będą dalsze losy pomnika znajdującego się w centrum Dąbrowy Górniczej.

– Wojewódzki Sąd Administracyjny podzielił naszą argumentację co do opinii Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie Pomnika Bohaterów Czerwonych Sztandarów. Instytut walczy dalej, a my też nie zamierzamy składać broni i będziemy bronić pomnika w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. A jeśli okaże się, że jest taka potrzeba, to zwrócę się do Rady Miejskiej o nadanie imienia Bohaterów Czerwonych Sztandarów w uzasadnieniu podając nie wzbudzające wątpliwości argumenty podkreślające walkę o niepodległość Polski i prawa robotników – mówi Marcin Bazylak, prezydent miasta.

5 KOMENTARZE

  1. Pomnik powstał na jaką rocznicę? Rewolucji październikowej. To że tam Lenina nie ma to nie oznacza że to nie jest relikt komunizmu czy realnego socjalizmu bo takowy w sumie ustrój panował w Polsce.

  2. W jakim celu stawiane są szlabany wokół urzędu miejskiego ? Czy nie sensowniej byłoby wyciągnąć pomocną dłoń do najbiedniejszych i wspomóc w wymianie kopciuchów niż grodzić się od mieszkańców?

  3. A co tu więcej wyjaśniać i przedstawiać? Czerwony totalitaryzm gloryfikować, szok. Sąd po jednej linii, także tak. Z tym Hendrixem to parodia, a że te postacie jeszcze symbolizują wolność to już całkowicie fantastyka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here