Sosnowiec to kolejne miasto, w którym decydować będą o nocnej prohibicji. Zanim jednak głosować będą radni, swoją opinię wyrażą mieszkańcy.

W najbliższym czasie władze miasta zapytają mieszkańców, czy chcą ograniczenia sprzedaży alkoholu na terenie Sosnowca. Chodzi zarówno o ograniczenia dotyczące godzin sprzedaży, jak i liczby punktów handlowych.

W styczniu 2018 roku Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W związku z tym Rada Miejska zobowiązana jest do podjęcia do sierpnia nowych uchwał określających maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych w Sosnowcu, zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych oraz będzie mogła wprowadzić zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w placówkach handlowych między godz. 22.00 a 6.00.

– Nie chcemy mieszkańcom narzucać rozwiązań, dlatego postanowiliśmy po raz kolejny skorzystać z konsultacji społecznych, w których będą mogli wyrazić swoje zdanie. Wypowiedzą się, czy chcą, by w naszym mieście sprzedaż alkoholu odbywała się przez całą dobę czy też należy wprowadzić ograniczenie np. zakaz sprzedaży alkoholu między 22.00 a 6.00 – wyjaśnia Arkadiusz Chęciński, który rozważa także wprowadzenie zakazu na stacjach benzynowych.

Konsultacje przeprowadzone zostaną za pomocą platformy internetowej. Urzędnicy zapytają mieszkańców m.in. o ograniczenie licznych zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w lokalach gastronomicznych i sklepach oraz o opinię na temat wprowadzenia ograniczeń nocnej sprzedaży.

Na terenie Sosnowca ustalonych jest 400 punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa) przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży oraz 275 punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży. – Powyższe limity są wystarczające, bowiem do tej pory liczby zezwoleń wykorzystywane były na poziomie 360 w przypadku sprzedaży detalicznej i 110 dla lokali gastronomicznych – podkreśla Rafał Łysy, rzecznik prasowy sosnowieckiego magistratu.

Skomentuj przez Facebook

25 KOMENTARZE

  1. Może od 23.00? Jeszcze niektórzy pracują na zmiany i po wyjściu z pracy mogą się napić sklepowego a nie tylko na melinie ‚ślepiotki’ jakiejś z upainy?
    Ogólnie jestem za :]

  2. Bierzmy przykład ze sprawdzonych wzorców. Należy nie tylko ograniczyć godziny sprzedaży alkoholu, ale i zmniejszyć drastycznie ilość punktów sprzedających alkohol!

    Jestem za ograniczeniem sprzedaży alkoholu do godz. 18.00, a ilość sklepów monopolowych do 10.

    Sosnowiec (populacja 204 tys.): 400 punktów sprzedających alkohol
    Sztokholm (populacja 1,5 mln): 76 punktów sprzedających alkohol
    Cała Norwegia (populacja 5,2 mln): 300 punktów sprzedających alkohol

    Ograniczenie dostępu do alkoholu ma wpływ na kulturę i ilość spożywanego alkoholu.

    • Jak mnie zawsze śmieszą te porownania. W tym kraju tak, w tamtym tak, w jeszcze innym sr.k. Może porównaj zarobki od razu i zaproponuj żeby wyrównali, co?
      Nie chcesz to nie kupuj i nie pij, proste. Wychodzę z pracy po 22 i mam ochotę się napić piwa i teraz nagle będzie to komuś przeszkadzać.

      • Podpowiem, bo widzę, że ciężki przypadek -kupujesz piwo o 10 rano i masz o 22 ! Proste ? Poza tym masz knajpy i bary. Jak ty chłopie chcesz więcej zarabiać jak nie potrafisz rozwiązać tak prostej kwestii ?!

        • No widzisz jaki głupi jestem. Dobrze że są jeszcze inni mądrzejsi.
          Pani mądra odpowiedz w takim razie co Ci przeszkadza w tym że po 22 chce sobie kupić alkohol w sklepie?
          PS. Nie wszyscy co kupują alkohol to są alkoholicy i menele jakbyś nie widziała.

          • masz racje pablo nie będą nam mówić kiedy mamy pić piwo ale to większości mohery chcą się przypodobać kościołowi oni maja takie pomysły jak niepracujące niedziele aborcja i tym podobne żeczy

          • A może warto spojrzeć nieco szerzej, pomyśleć o innych, a nie tylko o własnej potrzebie? Wg danych Ministerstwa Zdrowia w Polsce nadużywa alkoholu 12% społeczeństwa, alkoholizm niszczy i zabija 10000 Polakow rocznie. Policja zatrzymuje rocznie ponad 120000 nietrzeźwych kierowców. Ile interwencji w związku alkoholem nikt pewnie nie policzy. Wiadomo, że koszty społeczne alkoholizmu w Polsce są wyższe niż dochody z akcyzy. Wiadomo, że nieograniczona dostępność do zakupu alkoholu ma tu znaczenie.

  3. A co to da jak w Sosnowcu od rana chleją jak świnie.Wystarczy przejść się po mieście,nie tylko po centrum żeby zobaczyć niezliczoną ilość pustych butelek. Punkty z alkoholem są nawet obok szkół np . 29.

    • I tu jest problem: postawa „co to da?” i „nicnierobienie”.

      Otóż załóżmy, że da wiele!

      Załóżmy, że nie będzie melin, bo policja tak szybko je namierzy jak sklepy z dopalaczami.

      Załóżmy, że mieszkańcy szybko przyzwyczaja się do kupowania alkoholu w odpowiednich godzinach i miejscach.

      Załóżmy, że będzie mniej nocnych burd i meliniarstwa na ulicach, przy sklepach i w parkach.

      Załóżmy, że będzie bezpieczniej i przyjemniej w mieście.

      Załóżmy i zróbmy coś!

  4. ale bzdury zakaz to jak ograniczymy liczbę sklepów z alkoholem to ciekawe kto dostanie koncesje na alkohol w pozostałych sklepach

  5. Jakoś nikt mieszkańców nie pytał, gdy otwierano przeklęte ogródki piwne na Małachowskiego zamykając ulicę. Rozumiem, że nikt z możnych tego świata nie ma udziałów w żadnym monopolowym. Ale sam pomysł jest dobry. Jeszcze kilka lat temu nie było pijackiego darcia i śpiewa po nocach w dzielnicach, teraz ta patologia na porządku dziennym,a raczej nocnym a weekendy niemal obowiązkowa. Nawet meliny lepsze, bo pijacy mają świadomość czegoś nielegalnego i jest dyskretnie oraz cicho, więc jakiś pożytek dla społeczeństwa jest.

    • po dzielnicach jest spoko! cisza panuje na Maczkach, Ostrowach, Porąbkach…
      no ale jak się zachciało w city na Małacha zamieszkać :DDD

      • Nie żartuj! W Maczkach pod sklepem zawsze chleją. Albo siedzą zajszczani na skwerku. Młodsi tez chleją, nie wiem gdzie, ale potem drą mordy.

  6. Zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach po godzinie 22, a co z barami…? Po 22 tylko wodę tam będą pic? Bo jeśli zakaz nie dotyczy sprzedaży piwa, to jak ktoś chce się nachlać to i piwem może. A flaszkę będzie można kupić u „Pani Gieni” na chacie, a kto bedzie chciał to znajdzie mete. A „Pani Gienia” rano kupi w sklepie za 20 zł a sprzeda za 25-30zł. i tak będzie się szerzyć nielegalna sprzedaż alkoholu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here