Sosnowieccy policjanci zatrzymali 33-letniego mieszkańca Sosnowca, który na jednej z ulic dzielnicy Niwka uszkodził kilka zaparkowanych przy niej samochodów.

Policjanci otrzymali zgłoszenie, że na jednej z ulic dzielnicy Niwka mężczyzna niszczy zaparkowane samochody. Sprawca wybijał szyby aut, kopał i niszczył ich karoserie. Kiedy policjanci przybyli na miejsce, okazało się, że w dwóch samochodach wybił szyby, a w trzecim uszkodził karoserię.

Zniszczył kilka pojazdów - fot. KMP w Sosnowcu
Zniszczył kilka pojazdów – fot. KMP w Sosnowcu

Ponadto, dwa pojazdy zostały oblane nieznaną substancją. Mundurowi szybko ustalili personalia i miejsce przebywania sprawcy i zatrzymali go. Mężczyzna nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego to zrobił – był pod tak silnym wpływem substancji odurzających, że wszelkie czynności z jego udziałem trzeba było odłożyć na później.

Kiedy dojdzie do siebie, usłyszy zarzuty zniszczenia mienia. Może za to trafić do więzienia na 5 lat.

15 KOMENTARZE

  1. To nie pierwszy przypadek, kiedy prochy robia z ludźmi takie rzeczy. Sam byłem świadkiem takiej akcji i bezwahania poinformowałem opdowiednie służby z adnotacją, że klient jest po jakiś proszkach (to było widać na pierwszy rzut oka). Przybyły patrol policji wiedział już, że jest coś na rzeczy i do pomocy wezwali sobie karetkę pogotowia.

  2. Trwożył się chłopina tych bestyj, co tak chyżo gościńcem galopują. We łbie mu się pomieścić nijak nie chciało, że ni bata, ni szkapy, a wóz wiorstę bierze, ani się zdrowaśki nie zmówi. I po prawdzie łajna nie gubi, ale ryczy i kopci, germański ten pomiot, albo i z kitajskiej krainy.
    Takoż przydarzyło się, a od mańków wracał, gdy gabloty te uśpione, zali bezbronne, postrzegł.
    Z marszu i ochoczo do dzieła przystąpił. A że nie tylko destylatów popróbował – animuszu mu dość było. I z kopniaka opasłe zady, i z kolanka boki obijał przykładnie. Szkliste tafle w mak obrócił, ślepia próbował wybijać, ale nie trafił. Gdy uznał, że bestie dość już sponiewierane – gnojowicą chlusnął, dzieło wieńcząc.
    Jak w tatowej wsi się czyniło, tak i tu, na Niwce w jego rodzinnej.

    Sosnowiec. Wiadomo!
    Zbierajcie słomę. Będzie z czego robić chochoły…

  3. Ładnie to żeś Waść wykoncypował.
    A od którego pokolenia wstecz, naliczasz niebycie wieśniakiem z pochodzenia?
    Ja na ten przykład wszystkich zaliczam do wieśniaków, łącznie ze mną, bo każdy w Polce pochodzi ze wsi, osady i innej głuszy leśnej. Kwestią jest tylko który z przodków przeniósł się do miasta i od którego pokolenia wstecz liczyć dumna miejskość?

  4. Doceniam obronę tezy o przyrodzonym wieśniactwie.
    Właściwie nawet zbytecznej obrony. To aksjomat.
    Ale tu rzecz idzie o coś zgoła innego.
    O umiejętność odróżnienia wsi od wiochy.

    Sosnowiec był wsią. Normalna kolej rzeczy.
    A teraz jest wiochą.
    I to jest smutne.

    • Słabi osobnicy opętani narkotykami dokonają samodestrukcji i uwolnią społeczeństwo od swojego problemu. W przyrodzie silniejsze, bardziej przystosowane osobniki przetrwają. Reszta ginie. Taka jest smutna, ale jednak prawda.

  5. Teraz właścicielom i nam wszystkim grozi utrzymywanie bandyty przez 5 lat. Powinno mu się zasądzić pokrycie kosztów napraw, odszkodowań dla pokrzywdzonych i prace społeczne przez jakieś 2 lata, oraz oczywiście podanie jego danych i wizerunku opinii publicznej!!!

  6. Dobra. Jestem odważna!
    Ale ty, koleś, to jakiś ułomny jesteś?
    A może ty jesteś botem. Sztuczniakiem? Inteligencja z krzemu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here