[adrotate group="3"]
[adrotate group="3"]
[adrotate group="3"]
[adrotate group="9"]

To już ostatnia prosta przed drugą turą wyborów samorządowych. W Dąbrowie Górniczej, kandydaci na prezydenta miasta walczą o poparcie w mediach społecznościowych. Jest to walka…na spoty.

Wraz z rozwojem internetu oraz mediów społecznościowych, politycy coraz częściej przenoszą swoje kampanie wyborcze właśnie do sieci. To miejsce, gdzie mogą zaprezentować swoją sylwetkę oraz program, ale także konwersować z wyborcami. Nie inaczej jest podczas trwającej kampanii przed drugą turą wyborów samorządowych w Dąbrowie Górniczej.

Przypomnijmy, że 4 listopada, w drugiej turze wyborów mieszkańcy wybiorą nowego prezydenta miasta. Na placu boju pozostała dwójka kandydatów: poseł Robert Warwas, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość oraz wiceprezydent miasta Marcin Bazylak, związany z SLD Lewicą Razem.

„Dąbrowa przemówiła”, tak zatytułowany jest spot kandydata z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Możemy w nim usłyszeć głos lektorki mówiącej w imieniu zmęczonej Dąbrowy o jej problemach i potrzebach.

Głos miasta wzywa Marcina Bazylaka do odejścia, bo tylko dzięki tej decyzji Dąbrowa narodzi się na nowo. W spocie przytoczone są problemy ze szpitalem, ekologią, mieszkaniami czy wyglądem centrum miasta.

[adrotate group="8"]

Na odpowiedź jego kontrkandydata nie trzeba było długo czekać. Już na samym początku swojego spotu Marcin Bazylak zauważa, że głos Dąbrowy Górniczej wcale nie jest jej głosem, a jedynie kopią mówiącej głosem Syreny Warszawy, która była elementów kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego. Ponadto, zarzucając kandydatowi PiS przypisywanie sobie prawa mówienia w imieniu całej Dąbrowy.

– Panie pośle, muszę panu to powiedzieć. Przypisuje pan sobie prawo mówienia głosem Dąbrowy. Nie jest pan Dąbrową, bo Dąbrowa jest obywatelska i tolerancyjna. A pan? Podobnie jak pana koledzy z PiS, macie z tym problem – mówi Marcin Bazylak.

Dalej, kandydat na prezydenta z SLD wylicza błędy swojego kontrkandydata oraz zaprasza go do wzięcia udziału w debacie prezydenckiej (wiemy już, że do debaty nie dojdzie). Nie zabrakło także zalet dębowego miasta.

Oba spoty obejrzało już wielu mieszkańców. O tym, który z nich jest bardziej przekonywujący przekonamy się w niedzielę, 4 listopada. Wówczas, dąbrowianie wybiorą prezydenta miasta.

W trwającej jeszcze kampanii nie zabrakło emocji i ataków na obu kandydatów. Zarówno Robert Warwas, jak i Marcin Bazylak stali się celem ataków, czego wyrazem były zniszczone banery wyborcza, a także obraźliwe wpisy w mediach społecznościowych.

[adrotate group="5"]
[adrotate group="5"]
[adrotate group="5"]
[adrotate group="9"]