Lekarze i naukowcy biją na alarm – oddychamy mieszaniną trujących gazów, które wywierają dramatyczne skutki dla naszego organizmu. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że smog szkodzi także naszym zwierzakom?
Powietrze w naszym regionie jest fatalne, to fakt o którym wiedzą już chyba wszyscy. Dlatego coraz więcej osób zakłada maseczki, żeby się chronić. Także podczas spacerów z naszymi pupilami.
Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym, jaki wpływ ma niska emisja na zdrowie naszych czworonożnych przyjaciół? Niestety pył zawieszony stanowi wyjątkowe zagrożenie dla zdrowia naszych zwierząt. Negatywny wpływ mają także związki emitowane przez samochody.
PM10 stanowi wyjątkowe zagrożenie dla zdrowia naszych zwierząt. Nasila on stan stresu oksydacyjnego w organizmie pupila. Oznacza to brak równowagi między antyoksydantami (przeciwutleniaczami) oraz prooksydantami (utleniaczami), za sprawą której zwiększa się produkcja wolnych rodników i nadtlenków. Te z kolei wywołują w organizmie czworonoga uszkodzenia komórkowe na poziomie białek, lipidów, a nawet struktury DNA.

Lekarze weterynarii zauważyli wzrost zachorowań na nowotwory, zapalenia płuc i inne problemy ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych oraz problemy okulistyczne, których nie da się wytłumaczyć innymi pozaśrodowiskowymi czynnikami. Ponadto występuje ryzyko utraty węchu i rozwój chorób neurologicznych. U kotów natomiast występuje częstsza zachorowalność na astmę.
Smog nie smog, zwierzak stoi pod drzwiami i domaga się spaceru. Jak chronić naszych pupili przed szkodliwym działaniem smogu?
Niestety nie ma zbyt wielu opcji. Warto zainstalować w naszym domu systemy do wentylacji i filtracji powietrza. Ważna jest także odpowiednia karma, bogata w przeciwutleniacze i witaminy. Nie bez znaczenia jest także czas spędzony z pupilem, który pozytywnie wpływa na jego stan psychiczny i fizyczny.
Jednak najważniejsza jest walka nie z objawami, a z przyczyną smogu. To pomoże zarówno nam, jak i naszym zwierzętom.




















