echo adrotate_group(3, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(3, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(3, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(9, 0, 0, 0);

Każdy kto kocha muzykę, wyodrębnia dla niej specjalne pomieszczenie w umyśle. Jak wygląda umeblowanie i metraż tego pokoju Gabrieli Foksy, czyli młodej artystki, która nagrała swoją pierwszą płytę?

Gabriela Foksa to młoda artystka z Sosnowca, która z muzyką związana jest od najmłodszych lat. Niebawem ukaże się jej debiutancki album.

Jaka wygląda Twoja przygoda z muzyką? Kiedy się zaczęła?

Moja przygoda z muzyką zaczęła się niezwykle standardowo. Kiedy byłam małą dziewczynką, miałam duże chęci do śpiewania, co za tym szło, bardzo chciałam nauczyć się gry na gitarze oraz pianinie. Do czego mogę się przyznać – nigdy nie byłam zwolenniczką nauki gry z nut, choć w wieku 10 lat odczytałabym każdą etiudę w 5 minut. Zawsze ciągnęło mnie do robienia czegoś odbiegającego od standardów, nie chciałam odgrywać czyjejś muzyki, chciałam tworzyć swoją własną.

Kto jest Twoim autorytetem w świecie dźwięków?

Aktualnie nie wiem, czy mam taką osobę. Jest wielu artystów, których uwielbiam słuchać i podziwiam ich pracę, takich jak np. Billie Eilish, aczkolwiek nie mam jednego mentora, na którego pracy się wzoruję.

Co jest dla Ciebie sednem muzyki?

Sedno muzyki? Najważniejsze jest dla mnie to, aby przekazać w swojej muzyce coś istotnego, dla mnie jak i dla odbiorcy. Lubię, gdy moje piosenki mają jakiś głębszy sens, natomiast wcale nie odbiegam od piosenek, które mogą porywać do zabawy, bo muzyka jest również po to, aby się nią bawić i dzielić się tą zabawą z innymi ludźmi.

Czy wszystkie teksty piszesz sama?

Nie, nie wszystkie teksty pisze samodzielnie. Pomagają mi w tym moi dobrzy znajomi ze studia Starway, gdzie pracuję nad moja twórczością oraz realizuję coraz to nowsze projekty.

Tworząc muzykę martwisz się, patrząc przez pryzmat możliwego odbiorcy, czy mu się to spodoba, czy też Twoja wizja jest najważniejsza, a odbiór drugorzędny?

echo adrotate_group(8, 0, 0, 0);

Staram się tworzyć muzykę w taki sposób, aby podobała się nie tylko mnie, ale także innym, bo przecież muzykę tak naprawdę robię dla ludzi. Ich odzew decyduje o tym, czy moja praca zostanie doceniona. Staram się trafiać w gusta innych. Ważne jest wyczucie momentu, co w danym czasie jest na topie.

Jakie emocje były bodźcem do powstania płyty bądź pojedynczych utworów?

Myślę, że po prostu cel w życiu, chęć zrobienia czegoś swojego. Moim marzeniem od zawsze było śpiewanie na dużych scenach, bycie ,,kimś” w tym świecie. Chciałam, żeby ktoś wreszcie dostrzegł to, co mam do zaoferowania.

Czy uważasz, że jesteś gotowa na prawdziwą podróż pod sztandarem muzyki? To znaczy, czy przyszła Ty, patrząc wstecz, nie zawiedzie się i nie będzie niczego żałowała? Pierwsza płyta, świętej pamięci, Jeffa Buckley została wydana krótki czas po jego śmierci, gdy miał 31 lat. Współcześnie można stwierdzić, że jest ponadczasowa. Każdy muzyk do tego dąży. Myślisz, że uda Ci się to osiągnąć, czy jesteś pewna, że to jeszcze nie czas?

Prawdę mówiąc, należę do osób, które raczej nie żałują, a wyciągają wnioski z pewnych sytuacji. Staram się próbować nowych rzeczy, a może jednak one okażą się sukcesem. Myślę, że jedyne czego mogłabym żałować, to nie spróbować jakichkolwiek działań w tym kierunku. Bo jeśli nie spróbuję, to tak naprawdę się nie dowiem, co może okazać się sukcesem, a co nie do końca zachwyci ludzi. Jest to zwyczajnie metoda prób i błędów. Myślę, że czas pokaże, czy jestem gotowa na tę podróż. W głowie jest to moje marzenie od najmłodszych lat, a dążę do tego, aby te marzenie spełnić. Przeszkody zawsze będą, ale ci, którzy będą w stanie je przeskoczyć, osiągną sukces.

Większość utworów jest wypełniona smutkiem i żalem. Skąd taka aura u młodej osoby?

Szczerze mówiąc, ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Na co dzień jestem dosyć pogodną osobą, może właśnie dlatego, że tej smutnej części pozbywam się z siebie, przenosząc ją na kartkę papieru i wtłaczając w muzykę. Każdy ma gdzieś tam na końcu głowy jakieś smutne przemyślenia, ważne, żeby znaleźć jakiś sposób, żeby sobie z nimi poradzić. Pomimo tego, że na mojej płycie widnieje wiele melancholijnych piosenek, są także takie, które zabiorą odbiorców w trochę weselszy świat.

Jak widzisz siebie za parę lat, jakie są Twoje cele i marzenia?

Nie wiem. Odpowiedź to – nie wiem. Moim celem jest czerpać satysfakcję z życia, z tego, co robię. Chciałabym, aby moja praca wiązała się z czymś przyjemnym, co będę mogła robić godzinami – w moim przypadku jest to muzyka. Chciałabym pracować w świecie muzyki, lecz przebicie się wśród wszystkich artystów nie jest wcale takie proste, co też nie oznacza, że się łatwo poddam. W przyszłości jest dla mnie najważniejsze, aby się spełniać, bez względu na to, jak może się potoczyć moje życie.

Tworząc muzykę, oprócz niej samej, co jest dla Ciebie najważniejsze?

Co jest dla mnie najważniejsze w muzyce oprócz niej samej – przekaz, tekst, jakikolwiek by on nie był, czy smutny, melancholijny, czy przenoszący słuchacza na parkiet.

Jaka jesteś poza muzyką?

Poza muzyką, na co dzień jestem dosyć pogodną osobą, z nutką powagi i głupka w jednym. Od zawsze moje życie to był jeden wielki mętlik, zawsze miałam dużo pracy, którą tak naprawdę sama sobie narzucałam, ze zwykłych chęci zrobienia jak najwiecej i to powodowało, i nadal czasem niestety powoduje, że nie jestem w stanie wywiązać się ze wszystkich obowiązków.

Co chciałabyś przekazać swoim odbiorcom poprzez muzykę?

Chciałabym przekazać emocje towarzyszące mi przy pisaniu danego utworu, zarazić ludzi tym wszystkim, co mam do przekazania.

Myślałaś, żeby skupić swoją twórczość na innym języku niż polskim?

Tak, to jest dosyć ciekawe pytanie, ponieważ jeszcze kilka lat wstecz, nie mogłam się przekonać do pisania w innym języku niż angielski. Spowodowane to było tym, że moje marzenia wybiegały poza Polskę, nigdy nie gustowałam jakoś znacznie w polskiej muzyce, uwielbiałam jej słuchać, owszem, ale nie do końca chciałam ją tworzyć. Jednak z czasem zrozumiałam, jak wyglądają realia.

Okładka albumu "Szarada"
Okładka albumu „Szarada” fot. Gabriela Foksa

Już wkrótce wszyscy będą mogli zapoznać się z twórczością młodej piosenkarki, która wie, czego chce od życia. Jaki będzie pierwszy krzyk dźwięków w postaci płyty oraz dalsza przygoda artystki? Czas pokaże, natomiast należy czekać na tytuł “Szarada”, czyli album, którego będzie można posłuchać już na początku września.

 

echo adrotate_group(5, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(5, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(5, 0, 0, 0);
echo adrotate_group(9, 0, 0, 0);