W środę, 17 listopada przed Szkołą Podstawową nr 3 w Sosnowcu odbędzie się pikieta rodziców, którzy nie chcą, aby odwołana dyrektor szkoły wciąż prowadziła zajęcia z ich dziećmi.

Szkoła Podstawowa nr 3 w Sosnowcu – nosząca imię Elizy Orzeszkowej – jest jedną z najstarszych szkół w mieście. Do niedawna jej dyrektorką była Monika Bednarska-Bajer, jednak zarządzeniem prezydenta Sosnowca z dnia 19 października została odwołana z tej funkcji. Jak podano w uzasadnieniu powodem takiej decyzji były zaistniałe okoliczności, a zwłaszcza waga zarzutów kierowanych w stosunku do osoby pani dyrektor.

– W sprawie działalności pani Moniki Bednarskiej-Bajer wpłynęły liczne skargi, listy rodziców uczniów uczęszczających do szkoły, absolwentów tejże szkoły, jak i pracowników Szkoły Podstawowej nr 3 im. Elizy Orzeszkowej w Sosnowcu. Niepokojąca treść wystąpień opisująca charakter zdarzeń wskazuje na daleko idące niezadowolenie z sytuacji panującej w placówce, obawę o jej dalsze funkcjonowanie, a zwłaszcza zagrożenie bezpieczeństwa i stanu psychicznego uczniów, uchybienie godności zawodu nauczyciela, rażące zaniedbania podstawowego obowiązku nauczyciela jakim jest dawanie przykładu własną postawą, zachowaniem w postaci wychowywania młodzieży w atmosferze wolności sumienia i przede wszystkim szacunku dla każdego człowieka. Przekroczenie uprawnień, uchybienia związane z organizacją pracy szkoły jako placówki oświatowej, w ocenie organu prowadzącego są nie do przyjęcia i dalsze kierowanie Szkołą przez panią dyrektor godzi w interes szkoły, jako interes publiczny, rodząc konieczność natychmiastowego przerwania zarządzania placówką przez panią Monikę Bednarską-Bajer – czytamy w treści uzasadnienia do zarządzenia prezydenta.

Podstawą odwołania dyrektor były liczne skargi, które wskazywały na niewłaściwe zachowanie wobec uczniów oraz pracowników placówki, nadużywanie kompetencji, wywoływanie złej i nerwowej atmosfery w pracy, wywieranie presji na nauczycielach, naruszanie zasad współżycia społecznego, niewłaściwe organizowanie pracy, poświadczanie nieprawdy, narażanie zdrowia współpracowników, a także zarzuty w zakresie gospodarowania środkami finansowymi.

– Specyfika sprawy wymaga jej wnikliwej analizy nie tylko poprzez ocenę zdarzeń i okoliczności jako zjawisk, które na pewno nie można zaliczyć do pożądanych w Szkole, lecz przede wszystkim jako sytuacji, które w ogóle nie powinny mieć miejsca, a jeżeli zaistnieją, należy je kategorycznie przerwać uniemożliwiając ich kontynuację. Dlatego w ocenie organu prowadzącego charakter zaistniałych zdarzeń, wiarygodność stawianych zarzutów, są na tyle istotne, że uzasadniają skorzystanie przez organ prowadzący z wyjątkowej instytucji przewidzianej przepisem prawa jaką jest odwołanie nauczyciela ze stanowiska kierowniczego w czasie trwania roku szkolnego bez wypowiedzenia – napisano w uzasadnieniu odwołania.

Ataki paniki i strach wśród uczniów

Zgodnie z zarządzeniem pani Monika Bednarska-Bajer przestała pełnić funkcje dyrektora placówki z dniem 1 września 2021 roku. Na tym jednak nie zakończył się dramat uczniów i pracowników placówki. 12 listopada była dyrektor wyraziła gotowość powrotu do prowadzenia zajęć z uczniami. Pierwsze odbyły się 15 listopada.

Monika Bednarska-Bajer poza funkcją dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Sosnowcu jest także nauczycielem historii oraz wiedzy o społeczeństwie. Powrotu zajęć z tą prowadzącą boją się przede wszystkim dzieci oraz ich rodzice.

– Dzieci boją chodzić do szkoły, boją się uczęszczać na lekcje prowadzone przez panią Bednarską-Bajer. Lekcje z tą panią to dla nich duży stres i negatywne emocje. Była dyrektor nagminnie podnosiła głos na dzieci, wydawała niezrozumiała polecenia, wystawiała oceny nieadekwatne do poziomu wiedzy uczniów, wprowadzała nerwową atmosferę, przez co dzieci źle się czuły już dzień przed zajęciami – wspomina jeden z rodziców. – Podczas zdalnych zajęć, dzieci miały kartkówki. Na ich napisanie miały 7 minut. Nie przyjmowała tłumaczenia, że zawiesił się komputer, nie udało się otworzyć arkusza z pytaniami czy nie udało się wysłać odpowiedzi przed czasem (po wyznaczonym czasie nie było możliwości odesłania pracy). Wówczas dzieci otrzymywały ocenę niedostateczną. Dodatkowo pomijała dzieci z orzeczeniem z poradni psychologiczno – pedagogicznej i mówiła, że „uczniowie, których uczy są idiotami, nie uczą się historii i wos-u, nie dyskutują, bo są ograniczeni” – dodaje.

W sprawę zaangażowali się absolwencie szkoły, którzy potwierdzają niewłaściwe zachowanie. Oni również podkreślają, że jest to osoba, która nie nadaje się do nauczania w szkole podstawowej, bo stosowane przez nią praktyki sprawiają, że dzieci się jej boją i mają ataki paniki.

Stroną konfliktu są także rodzice, którzy twierdzą, że w tematach niekorzystnych była dyrektor nie dopuszczała rady pedagogicznej do głosu, nagminnie wzywała do gabinetu osoby, które nie zgadzały się z jej zdaniem. Podobnie traktowani byli pozostali nauczyciele, w niektórych przypadkach pojawił się nawet zarzut mobbingu. Warto również dodać, że w ostatnim czasie rodzice zauważyli dużą rotację w kadrze pedagogicznej szkoły, rezygnację z pracy przez kolejnych nauczycieli, a także wiele zwolnień lekarskich.

– Podczas zajęć historii i WOS-u prowadzonych z innym nauczycielem nasze dzieci zachowywały się inaczej. Nie bały się odpowiadać, czuły się swobodniej i chętniej się uczyły – mówią rodzice. – Dlatego chcemy, aby pani Monika Bednarska-Bajer przestała uczyć nasze dzieci. Naszym największym sukcesem będzie opuszczenie szkoły przez tą panią – dodają.

W środę, 17 listopada przed Szkołą Podstawową nr 3 w Sosnowcu (ul. Hutnicza 6), o godz. 15:00 odbędzie się pikieta rodziców, którzy mają nadzieję, że to zwróci uwagę środowiska lokalnego i urzędników na sytuację jaka ma miejsce w szkole. – Mamy nadzieję, że ktoś nam pomoże w odsunięciu jej od zajęć prowadzonym z naszymi dziećmi – mówią rodzice. – Dotychczas jedynie prezydent poważnie zainteresował się naszym problemem, a inni albo nam nie odpowiadają, albo lekceważą. Kuratorium stoi murem za byłą panią dyrektor. Warto dodać, że nawet nasze dzieci, których nie angażowaliśmy w sprawę, napisały list do Rzecznika Praw Dziecka, pod którym podpisało się 95 osób – dodają.