Sosnowieccy policjanci zatrzymali mężczyznę, który w jednym z dyskontów spożywczych dokonał kradzieży drobnych towarów, a następnie krzyczał, że ma koronawirusa i gorączkę oraz demonstracyjnie kaszlał.

Do zdarzenia doszło w jednym z dyskontów spożywczych, w dzielnicy Pogoń. Na terenie sklepu mężczyzna i kobieta dokonali kradzieży drobnych artykułów, a następnie wszczęli awanturę. Mężczyzna krzyczał, że jest chory na Covid i ma gorączkę. Demonstracyjnie kaszlał.

Na miejsce natychmiast przybyli policjanci zabezpieczeni pełnymi pakietami ochronnymi. Ponieważ agresja mężczyzny nie słabła, konieczne było jego obezwładnienie. Policjanci zrobili to błyskawicznie, założyli mężczyźnie jednorazowe kajdanki i zaprowadzili do radiowozu. Następnie wraz z towarzyszącą mu kobietą został przewieziony do izby wytrzeźwień.

Podczas badania lekarskiego wyszło na jaw, że mężczyzna nie ma gorączki. On sam również przyznał, że nie ma żadnych objawów Covid. Teraz odpowie za bezpodstawną interwencję, kradzież, używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym i wszczęcie awantury.

O wysokości grzywny zadecyduje sąd, do którego zostanie skierowany wniosek o ukaranie. – Z powodu nieodpowiedzialnego zachowania 51-latka, w trakcie tej interwencji policjanci zużyli dwa komplety odzieży ochronnej – wyposażenia, które w obecnym trudnym czasie jest bardzo potrzebne wszystkim służbom i mogło zostać wykorzystane w bardziej pożyteczny sposób – podkreśla podkom. Sonia Kepper, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.

6 KOMENTARZE

  1. Miejmy nadzieję, że zapłaci za interwencję i wszelkie straty, ponadto za fałszywe alarmy bombowe jest dość wysoka kara, więc można by i z tego mu przyłożyć w dobie epidemii…

  2. Jeśli twierdził, że infekuje śmiertelnym wirusem pozostałych klientów i personel, to tak jakby strzelał na oślep z broni ostrej, w tym szczególnym czasie policjant powinien go zastrzelić, a nie narażać siebie i innych na śmierć.

    • ” Śmiertelnym wirusem „??
      Z kim ty się na łby zamieniłeś?
      To jest GRYPA. Owszem – bardzo zaraźliwa postać, powikłana, ale… GRYPA!
      Na dobrą sprawę każdy wirus jest smiertelny na swój sposób.

  3. Faktycznie wojna , to wojna ! Ale ta cała nagłaśniana pomoc, to fałszywa propaganda! Doświadczyłem tego na właśnej skórze. Nie panikowałem, ale miałem obawy, że gdzieś mogłem się zarazić tym chińskim gównem. Miałem wysoką gorączkę, kaszel a przy tym kłójący bój gardła. Po konsultacji z lekarzem, zmianie pierwotnego leku gorączka się zmniejszyła, lecz pozostałe dolegliwości nie ustąpiły! Dzwoniłem do sosnowieckiego Sanepidu z prośbą o pobranie wymazu. Po moich dwóch słowach, pracownica działu epidemiologii rozłączała się. Zaś konsultantka wojewódzkiego SAnepidu doradziła mi przejażczkę taryfą do szpitala w Chorzowie, albo w Bytomiu. Nikogo nie interesowało, że nie stać mnie na taryfę na taką odległość, ani to, że na moim osiedlu mieszkają dwie zakażone osoby. Kontakt z nimi nie jest wykluczony, np w sklepie, na poczcie czy na przystanku MPK. Uważam, ze takie osoby, jak opisane przeze mnie panie z sanepidu powinny być również karane. I to bardziej surowo, niż osoby na kwarantannie, które w masce i rękawiczkach idą kupić np chleb czy lekarstwa!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here