W meczu 21. kolejki PlusLigi, MKS Będzin przegrał w Sosnowcu z Treflem Gdańsk 0:3. – Przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie – komentują Zagłębiacy. Kolejnym rywalem jest Espadon Szczecin.

Siatkarze z Będzina w każdym meczu walczą o cenne punkty, które są im bardzo potrzebne, by opuścić strefę spadkową. Zagłębiacy chcieli też po raz pierwszy w historii PlusLigi pokonać drużynę z Gdańska. – Trefl jest bardzo wymagającym rywalem, mającym w swoim składzie bardzo dobrych zawodników, jednak trzeba pamiętać o tym, że nie ma drużyn niepokonanych. Musimy przede wszystkim szanować piłkę, starać się grać konsekwentnie i unikać błędów – mówił przed meczem Stelio DeRocco, szkoleniowiec MKS-u.

Podopieczni Andrei Anastasiego również mają o co walczyć, dlatego przed wyjazdem do Sosnowca nikt nie myślał o taryfie ulgowej. Wszyscy wiedzieli, że MKS nie odda punktów bez walki. – W tym sezonie nie ma łatwych spotkań, liga jest bardzo wyrównana. Głośny doping kibiców w wymagającej hali w Sosnowcu z pewnością będzie ogromnym atutem MKS-u – przyznał TJ Sanders, rozgrywający Trefla, który w 2016 roku bronił barw MKS-u Będzin.

MKS Będzin - Trefl Gdańsk 0:3 - fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY
MKS Będzin – Trefl Gdańsk 0:3 – fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY

Pierwsza odsłona pokazała, że to goście są zdecydowanym faworytem spotkania. Początek był dość wyrównany – do stanu 10:10 oba zespoły grały praktycznie punkt za punkt. Następnie przyjezdni przyjęli inicjatywę i odskoczyli na cztery oczka (14:11 i 16:12). Bardzo dobrze na parkiecie radzili sobie Damian Schulz, Piotr Nowakowski i TJ Sanders. Będzinianie robili, co mogli, aby powalczyć do końca, ale ostatnie słowo należało do gdańszczan (25:19).

Początek drugiej partii był bliźniaczo podobny do premierowej odsłony. Będzinianie jak równy z równym rywalizowali z Treflem tylko do stanu 9:9. Później seria błędów gospodarzy i skuteczne ataki gości sprawiły, że ekipa z północy odskoczyła na pięć punktów (16:11). Od tego momentu podopieczni Andrei Anastasiego kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i wygrali do 20.

MKS Będzin - Trefl Gdańsk 0:3 - fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY
MKS Będzin – Trefl Gdańsk 0:3 – fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY

Po dziesięciominutowej przerwie MKS z impetem ruszył do odrabiania strat. Zawodnicy z Gdańska mieli problem z przyjęciem zagrywek Łukasza Kozuba (10:5). Wynik ten mógł napawać optymizmem. Goście szybko jednak obudzili się i ruszyli do kontrataku. Gdańszczanie najpierw doprowadzili do wyrównania (10:10), a potem, mimo nerwowej końcówki, postawili kropkę nad „i”, wygrywając seta 25:23 i całe spotkanie 3:0.

– Mając pięć oczek przewagi w trzecim secie, nie możemy darować tylu punktów rywalom. Przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie – powiedział po porażce Michał Potera, libero MKS-u.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Artur Szalpuk, który zdobył 13 punktów. 15 oczek dołożył Damian Schulz. W ekipie z Zagłębia najlepiej punktującym siatkarzem okazał się niezawodny Rafael Araujo (14).

MKS Będzin - Trefl Gdańsk 0:3 - fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY
MKS Będzin – Trefl Gdańsk 0:3 – fot. Wojtek Borkowski/FOTOBORKOWSCY

Po porażce z Treflem, będzinianie wciąż plasują się na trzynastym miejscu. W sobotę, 24 lutego, Zagłębiacy zagrają w Szczecinie z miejscowym Espadonem.

MKS Będzin – Trefl Gdańsk 0:3 (19:25, 20:25, 23:25)

MKS: Seif (1 pkt), Waliński (5), Ratajczak (8), Araujo (14), Peszko (2), Kowalski (6), Potera (libero) oraz Klobucar (4), Faryna, Grzechnik, Jordanow (2), Kozub (1).

Trefl: Sanders (3), Szalpuk (14), Nowakowski (4), Schulz (16), Mika (8), McDonnell (5), Majcherski (libero) oraz Grzyb (2), Jakubiszak, Olenderek (libero).