Sosnowiecki dzielnicowy już dwa dni po serii napadów, do których doszło w centrum miasta, ustalił tożsamość sprawcy. Mężczyzna chodził po mieście i żądając wydania telefonów, atakował swoje ofiary kijem bejsbolowym.

Do zdarzeń doszło na ulicach centrum miasta. Do dyżurnego sosnowieckiej komendy wpłynęło zgłoszenie, że trzech młodych mężczyzn zostało napadniętych przez sprawcę, który zaatakował ich kijem bejsbolowym. Doszło do tego po tym, jak odmówili oddania mu telefonów komórkowych.

Pierwszy zaatakowany otrzymał cios w głowę, po którym upadł. Trafił do szpitala, gdzie okazało się, że doznał złamania kości twarzy. Drugi i trzeci z pokrzywdzonych wdali się z napastnikiem w szarpaninę, po której agresor uciekł. Już niedługo potem wyszło na jaw, że najprawdopodobniej ten sam sprawca, wcześniej, przed jedną ze szkół średnich w centrum miasta zaczepiał i atakował młodzież.

Policjanci, mając na uwadze bardzo poważny charakter tych zdarzeń, przystąpili szybko do działania. Dzięki temu już dwa dni później dzielnicowy Komisariatu Policji I w Sosnowcu wiedział, kto odpowiada za serię napaści.

Ukrywającego się sprawcę kryminalni zatrzymali cztery dni później. Trafił przed oblicze prokuratora, który przedstawił mu łącznie 6 zarzutów dotyczących usiłowania rozbojów, uszkodzeń ciała i naruszenia nietykalności cielesnej. Grozi mu nawet 12 lat więzienia. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego 23-latka na 3 miesiące.