W sobotnim meczu 23. kolejki Lotto Ekstraklasy, piłkarze Zagłębia przegrali w Zabrzu z Górnikiem 1:2. Sosnowiczanie mieli sporo pecha, bo zaliczyli poprzeczkę, słupek, a bramkę w końcówce zabrał im VAR.

Mecz obie drużyny rozpoczęły ostrożnie. W 4. minucie blisko zdobycia bramki był Giannis Mystakidis, ale uderzył wprost w Lukasa Hrosso. W odpowiedzi uderzał Lukas Gressak, ale niecelnie.

W 12. minucie Górnik mógł się cieszyć z objęcia prowadzenia. Świetnym podaniem popisał się Jesus Jimenez, do piłki podbiegł Walerian Gwilia i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.

Pięć minut później mogło być 2:0. Szansę na podwyższenie miał Mystakidis, ale uderzył obok słupka. Później próbował jeszcze Jimenez, ale również niecelnie.

W 23. minucie groźnie zaatakowali sosnowiczanie. Suarez sfaulował przed polem karnym rozpędzonego Szymona Pawłowskiego. Do wykonywania wolnego podszedł Patrik Mraz. Uderzył mocno i nad murem, ale piłka odbiła się od poprzeczki.

W odpowiedzi, w dobrej sytuacji znalazł się Mystakidis. Grek był bardzo aktywny, ale brakowało mu skuteczności.

Pod koniec pierwszej połowy Martina Chudego próbował zaskoczyć Vamara Sanogo, ale golkiper Górnika nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. Słowak poradził też sobie z mocnym uderzeniem z rzutu wolnego Mateusza Możdżenia.

Początek drugiej połowie należał do ekipy Valdasa Ivanauskasa. Sosnowiczanie potrzebowali niespełna sześciu minut, by doprowadzić do wyrównania. Z prawej strony dośrodkował w pole karne Szymon Pawłowski, a z dwóch metrów piłkę wepchnął do siatki Żarko Udovicić.

Zmiana wyniku podziałała mobilizująco na piłkarzy obu zespołów, którym zależało na zdobyciu kompletu punktów.

Zabrzanie szybko rzucili się do ataku, ale zarówno Gwilia, jak i Szymon Żurkowski nie potrafili pokonać golkipera z Sosnowca. Udało się dopiero w 60. minucie Igorowi Aangulo, który zdobył przepiękną bramkę. Hiszpan w polu karnym podbił sobie piłkę i efektowną przewrotką dał swojej drużynie prowadzenie 2:1.

Zaraz potem goście ruszyli do odrabiania strat. Dwa razy próbował Sanogo. W 73. minucie zabrzan uratował słupek. Po wolnym uderzonym przez Mateusza Możdżenia piłka odbiła się od wewnętrznej części słupka i powędrowała wzdłuż linii bramkowej.

Trzy minuty później kolejną okazję zmarnował Angulo, który w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza Zagłębia.

Zagłębie dopięło swego w 79. minucie. Piłkę w siatce umieścił Tomasz Nawotka, ale po analizie VAR, sędzia zdecydował się jednak nie uznać bramki. W bramkowej akcji Georgios Mygas faulował Jimeneza.

W ostatnich minutach gra bardzo się zaostrzyła. W doliczonym czasie gry po skorzystania z VAR-u czerwoną kartkę obejrzał Sanogo. Francuz starł się z Michałem Kojem i odepchnął go. Potem na trybuny odesłany został trener Valdas Ivanauskas, który żywiołowo reagował na boiskowe wydarzenia.

Po porażce w Zabrzu sosnowiczanie nadal okupują ostatnie miejsce. Za tydzień do stolicy Zagłębia Dąbrowskiego przyjedzie Korona Kielce.

Górnik Zabrze – Zagłębie Sosnowiec 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – Walerian Gwilia (12.), 2:0 – Igor Angulo (60.), 2:1 – Żarko Udovicić (51.).

Górnik: Chudy – Sekulic, Wiśniewski, Suarez Ż, Koj, Mystakidis Ż (46. Zapolnik), Matras Ż, Gwilia (83. Wolsztyński), Żurkowski (68. Matuszek Ż), Jimenez, Angulo.

Zagłębie: Hrosso – Mygas (86. Ryndak), Polczak, Toth Ż, Mraz, Nawotka, Gressak (33. Milewski), Możdżeń Ż, Pawłowski Ż, Udovicić (67. O. Nowak), Sanogo.

Żółte kartki: Dani Suarez, Giannis Mystakidis, Mateusz Matras, Szymon Matuszek – Martin Toth, Szymon Pawłowski, Mateusz Możdżeń. Czerwona kartka: Vamara Sanogo.

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Valdas Ivanauskas: Czy nasz klub komuś nie pasuje?

Skomentuj przez Facebook

9 KOMENTARZE

  1. Pechowa to by była gdyby wygrywali a oni kopy dostają od wszystkich i tradycyjnie przegrali. Ale o takim stanie decyduje wiele czynników zaczynając od najistotniejszego reprezentujący właściciela czyli miasto nie ma bladego pojęcia jak tym klubem kierować a po salonach porusza się jak słoń w składzie porcelany ot taka to gorzka prawda.

  2. Sędziowie muszą przeczytać dokładnie zasady korzystania z VAR… Akcja po której padł gol zaczęła się wg mnie od wybicia piłki głową przez piłkarza Górnika, a rzekomy faul był dużo dużo wcześniej.
    Inna sprawa że mimo słabego początku Zagłębie potrafiło przycisnąć…

    PS jeszcze parę takich akcji z varem i muszę przyznać rację panu Prezydentowi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here