Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ma swojego oficera rowerowego. Został nim były radiowiec Marcin Dworak.

Metropolia ma oficera rowerowego. Jest nim Marcin Dworak, były radiowiec przez wiele lat związany z Radiem Eska, a ostatnio doradca prezydenta Będzina, który odpowiadał za koordynowanie projektu dróg rowerowych w królewskim mieście.

Nowy oficer rowerowy będzie współpracował z organizacjami pozarządowymi i całym środowiskiem cyklistów w metropolii. Ma też opracować koncepcję Roweru Metropolitalnego i popularyzować wśród mieszkańców ten środek transportu.

– Marcin Dworak ma przekonać mieszkańców metropolii, że rower to normalny środek transportu, którym można swobodnie dojechać do pracy, szkoły czy na studia – przekonuje Kamila Rożnowska z departamentu promocji i komunikacji społecznej Gónośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Marcin Dworak metropolitalnym oficerem rowerowym - fot. Metropolia GZM
Marcin Dworak metropolitalnym oficerem rowerowym – fot. Metropolia GZM

– Przez prawie 20 lat byłem niemal „przyspawany” do samochodu. Kilka lat temu przesiadłem się na rower, a moje wyjazdy za granicę tylko ten proces przyspieszyły – mówi Marcin Dworak, metropolitalny oficer rowerowy.

Marcin Dworak bardzo szybko przekonał się do roweru i jak przyznaje, do pracy w Urzędzie Metropolitalnym zamierza dojeżdżać na rowerze właśnie. – Zobaczyłem tam inne nastawienie do roweru – że nie jest tylko elementem rekreacji, a żeby na nim jeździć nie trzeba wyposażyć się w specjalne strój kolarski. Rower to normalny środek transportu, którym można swobodnie przemieszczać się nawet w marynarce – podkreśla.

Już 9 kwietnia odbędzie się pierwsze spotkanie przedstawicieli metropolii z osobami odpowiedzialnymi za politykę rowerową w miastach i gminach GZM oraz na szczeblu wojewódzkim.

Przed metropolitalnym oficerem rowerowym sporo wyzwań. – To m.in. opracowanie studium tras rowerowych, aktualizacja standardów dotyczących infrastruktury rowerowej, czyli dokumentu przygotowanego jeszcze przez Górnośląski Związek Metropolitalny oraz opracowanie koncepcji funkcjonowania systemu Roweru Metropolitalnego tak, aby rowerami miejskimi można było swobodnie przemieszczać się po GZM – wymienia Kamila Rożnowska.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia powstała 1 lipca 2017 roku, a zaczęła działać od 1 stycznia 2018 roku. Związek skupia 41 miast i gmin Śląska i Zagłębia, które zamieszkuje 2,3 mln osób. Ma zajmować się m.in. transportem i planowaniem przestrzennym.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Budujemy dla Was tylko sloganem politycznym? Rowerzyści z Sosnowca apelują do prezydenta

Skomentuj przez Facebook

11 KOMENTARZE

  1. Sesja zdjęciowa w jakichś slamsach 😀
    Dobrze, że brynole zabryniczne roweru nie zapięły 😛
    PS
    Jeśli w S-C, DG, Sławkowie są szlaki kajakowe to mam nadzieję, że jakiś admirał się pojawi na etacie!

      • Jezdnia i chodnik jak wskazuje etymologia i rozum służą do czegoś innego. Aby zrozumiał właściciel roweru wyjętego z passerati – jezdnia do jazdy, chodnik do chodzenia. Jak chcesz jeździć to zapraszamy na ulicę a nie odbijać pieszych na chodnikach. Wydzielenie ścieżek rowerowych kosztem szerokości chodników (bo one cudownie się nie rozrosły) to wymysł szaleńca prowadzący do wypadków! Pisał o tym rodzic małego dziecka. Chcesz popedałować, to drogą wybierz się do terenu ze szlakami rowerowymi i tam z kolegami daj upust swym chuciom, śpiewając utwór Lecha Janerki „Rower”. Dla przypomnienia kawałek tekstu – „..Jadę na rowerze. słuchaj. do byle gdzie
        Rower mam. posłuchaj. w taki różowy jazz
        Może byś tak Damian wpadł popedałować
        Ubierz się w obcisłe. bo to warto mieć styl
        I depniemy sobie ode wsi dode wsi
        Może byś tak Damian wpadł popedałować…”

        • Jeżdżenie rowerem to transport głównie transport a nie tylko turystyka rowerowa w obcisłym, stosowana przez passerattich. Passeratti tylko myśli o rowerze jako o pedałowaniu i obleka się obcisłe by mieć styl.
          Jazda po ulicy z paserattimi byla by możliwa tylko i wyłącznie, gdyby mieli dobrze skalibrowane liczniki i wiedzieli co to jest 50 km/h max i 1.5 m odstępu od rowerzysty.
          Alek skoro wciskają sowim kobietom, że 10 cm to 25 cm, to dla nich 0.5 m to 1.5 m.
          Rower to środek transportu i tym był od zawsze, do czasu pojawienia się passerattich z bagażnikiem na rowery na dachu.

          • Zgadzam się w 100%. Tylko… Właśnie, zawsze punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Jako rowerzysta używający jednośladu do transportu, boisz się spotkania z kimś szybszym i większym na drodze (debilem kierowcą). Ja jako pieszy boję się spotkać z „kolarzem chodnikowym” o wadze 110kg pędzącym 50 km/h po wiadrze koksu. A co ma powiedzieć matka prowadząca tymże chodnikiem dziecko? Ciebie na jezdni chronią choć przepisy a ją na chodniku co ??? Wszędzie jest normalność i patologia. Niestety ostatnio gloryfikuje się patologię. A policja i straż miejska ściga i łapie groźnych przestępców np. pijących piwo na ławce w parku a nie w ogródku piwnym w centrum miasta ( bo to inne piwo – z podatkiem). Szanowany kolego niestety ale swego zdania nie zmienię dopóty nie zmieni się postrzeganie przez władzę NORMALNOŚCI – bo to tu tkwi problem nas wszystkich. Odpowiednio wysokie kary dla pozbawionych mózgu szybko uspokoiłyby patologiczne zachowania.

  2. Jeżeli mamy ambicje być na poziomie krajów zachodnich, to musimy pojąć, że rowery to normalne środki transportu, które muszą mieć swoją infrastrukturę. Dopiero wtedy więcej ludzi przesiądzie się na rower.
    W tym roku dzięki nowym ścieżkom już kilkanaście razy zrezygnowałem z samochodu, ale tylko dlatego, że mogłem komfortowo dojechać do centrum miasta z Dańdówki. Jestem pełen nadziei, że będzie jeszcze lepiej i tras będzie więcej.

    Jesteśmy na dobrej drodze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here