Zagłębie Dąbrowskie to region z bogatą historią i ciekawymi ludźmi. Postanowiliśmy więc przybliżyć sylwetki wybitnych Zagłębiaków. W tym tygodniu przedstawiamy pierwszą część naszego zestawienia.

Nasz region to nie tylko piękne budowle i poprzemysłowe obiekty. Zagłębie to także wybitne osobistości. Postanowiliśmy wspólnie z Wami stworzyć „Galerię sław Zagłębia Dąbrowskiego”. Będzie to kompendium wiedzy o Zagłębiakach, o których każdy mieszkaniec naszego regionu powinien coś wiedzieć. Niektórych już przedstawialiśmy na łamach naszego pisma, ale warto o nich wspomnieć jeszcze raz.

W tym tygodniu przedstawimy dwie sylwetki – światowej sławy kompozytora Władysława Szpilmana oraz sosnowieckiego artystę Mariana Malinę.

Władysław Szpilman

Władysław Szpilman - fot. WikiZagłębie

Władysław Szpilman przyszedł na świat 5 grudnia 1911 roku w Sosnowcu, przy ulicy Targowej 18 (dzisiejszy róg ulicy Targowej i Szklarnianej). Kompozytor od najmłodszych lat interesował się muzyką. Samo nazwisko w języku niemieckim oznaczało grajka, muzykanta. Ojciec był znakomitym skrzypkiem. Grał w miejscowym teatrze i orkiestrze Teatru Polskiego w Katowicach. Matka uczyła gry na fortepianie i to ona była jego pierwszą nauczycielką. Młody Władysław już w wieku czterech lat potrafił bezbłędnie zagrać na fortepianie. Miał bardzo dobrą pamięć – już po pierwszym przeczytaniu nut potrafił odegrać melodię.

Naukę rozpoczął w Szkole Męskiej Handlowej (tzw. gimnazjum Płockiego) w Sosnowcu. Jego talent szybko został jednak dostrzeżony i w wieku 16 lat został studentem warszawskiej Wyższej Szkoły Muzycznej im. Chopina. W 1931 otrzymał stypendium Akademii Muzycznej w Berlinie. Pobierał tam nauki m.in. od Artura Szabli i Leonida Kreutzera. To tam ujawniły się jego zdolności kompozytorskie –skomponował m.in. „Koncert na skrzypce” oraz suitę „Życie maszyn”.

W 1935 roku Władysław Szpilman dostał pracę w Polskim Radiu. W okresie tym skomponował swoje największe szlagiery – „Kiedy kochasz się w dziewczynie”, „Nie ma szczęścia bez miłości” oraz muzykę do filmów – „Wrzos” (1937) i „Doktor Murek” (1939).
Nazwisko Władysława Szpilmana stało się znane i bardzo cenione. Do roku 1939 wiele jego kompozycji i piosenek stało się prawdziwymi przebojami tego okresu. Szpilman koncertował ze światowej sławy skrzypkami, m.in. z Bronisławem Gimplem, Henrykiem Szeryngiem i Romanem Totenbergiem.

II wojna światowa dla Władysława Szpilmana to czas cierpienia i walki o życie. W roku 1940 wraz z rodziną stał się więźniem warszawskiego getta. Tam utrzymywał rodzinę z grania w kawiarniach i salkach koncertowych.

Tak pobyt w getcie wspomina w udzielonym 17 kwietnia 2000 roku wywiadzie dla Rzeczpospolitej: „Ratował nas głównie fakt, że graliśmy w dzielnicy objętej zakazem wstępu dla żołnierzy niemieckich. Ludzie żyli w wielkiej ciasnocie. Wszędzie panoszyły się wszy. Codziennie widziałem ludzkie zwłoki. Bardzo popuchnięte. Wykładano je przed domostwa i okrywano gazetami. To były straszne obrazy. Na własne oczy widziałem, jak młody chłopak, który pewnie kilka dni nic nie jadł, usiłował wyrwać jednej z kobiet garnek z zupą. W czasie szarpaniny zupa wylała się. Ten młody człowiek rzucił się na ziemię i zaczął wylizywać tę zupę.”

W 1942 roku rodzice oraz rodzeństwo pianisty z Umschlagplatzu trafili do obozu śmierci w Treblince, gdzie zostali zamordowani. On sam, w drodze do załadunku, został uratowany przez żydowskiego policjanta, który znał Szpilmana z gry w kawiarniach.

Władysław Szpilman - fot. MZ

Do 1943 roku pracował jako robotnik budowlany i był ukrywany przez Czesława i Helenę Lewickich oraz Andrzeja i Janinę Boguckich. Pomagali mu również przyjaciele ze studiów i Polskiego Radia. Po powstaniu warszawskim pozostał w ukryciu. W ruinach miasta znalazł go kapitan Wermachtu Wilm Hosenfeld. Niemiec dostarczał naszemu kompozytorowi żywność i tym samym uratował życie. W 2007 roku został za to pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Po wojnie Władysław Szpilman wrócił do pracy w Polskim Radiu. Szybko został dyrektorem muzycznym. Przez te lata stworzył blisko 500 kompozycji. Znalazło się wśród nich wiele przebojów – „Tych lat nie odda nikt”, „Autobus czerwony”, „Trzej przyjaciele z boiska” czy „Deszcz”. W 1947 roku stworzył charakterystyczny sygnał Polskiej Kroniki Filmowej, a w 1961 zorganizował pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie. Do roku 1986 dał ponad 2000 koncertów na całym świecie. W 1988 roku skomponował muzykę do filmu „Piłkarski poker” w reżyserii Janusza Zaorskiego.

Władysław Szpilman został odznaczony wieloma orderami. Zmarł 6 lipca 2000 roku w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Nie został jednak zapomniany. Jego utwory do dziś wykonuje wielu znanych polskich artystów. W 2002 roku Roman Polański wyreżyserował film „Pianista”, który jest ekranizacją autentycznych wspomnień kompozytora. W rolę Szpilmana wcielił się Adrien Brody, a sam film otrzymał sporo nagród na międzynarodowych festiwalach filmowych, a także trzy Oskary.

Marian Malina

Marian Malina - fot. WikiZagłębie

Marian Malina urodził się 28 lipca 1922 roku w sosnowieckiej dzielnicy Dańdówka, w robotniczej rodzinie Waleriana i Marii z Chwisteckich.

Artysta od najmłodszych lat przejawiał talent plastyczny. Swoją edukację rozpoczął jeszcze przed II wojną światową. Po ukończeniu szkoły podstawowej, w wieku 14 lat, rozpoczął naukę w jedynej w regionie szkole artystycznej – Gimnazjum Przemysłu Artystycznego im. Stanisława Witkiewicza, która mieściła się przy ul. 1 Maja 25 w Sosnowcu.

Po wojnie sosnowiczanin został przyjęty na drugi rok Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Studiował u prof. Jerzego Fedkowicza, Konrada Strzeleckiego i Andrzeja Jurkiewicza. Pod okiem wspomnianych mistrzów jego talent dojrzewał. To właśnie tam poznawał coraz to nowsze techniki twórcze. W międzyczasie zdał maturę, a po ukończeniu ASP w 1948 roku (dyplom obronił siedem lat później) został na uczelni i rozpoczął pracę pedagogiczną, zajmując się malarstwem, grafiką i dydaktyką.

Mimo pracy w Krakowie, Marian Malina często przyjeżdżał w rodzinne strony. W roku 1960 wrócił do Sosnowca na stałe i poświęcił się pracy twórczej. Jeszcze w roku 1956 był jednym z założycieli Grupy „Zagłębie”.

Głównym elementem wiążącym artystów grupy było „zainteresowanie miejscowym krajobrazem, miejskim i przemysłowym, smutnym, melancholijnym, w którym elementy architektury przemysłowej, często w malowniczym stylu neogotyckim, otacza zaskakująco niemal sielski pejzaż” oraz człowiek.

Marian Malina - fot. MZ

Marian Malina był również członkiem Głównej Komisji Artystycznej przy Zarządzie Głównym Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP) w Warszawie, Międzynarodowego Komitetu Artystów Plastyków (AIPAP) oraz Societe Internationale Graveurs sur Bois w Zurichu (XYLON).

Prace artysty z Sosnowca prezentowane były w największych miastach naszego kraju, a nawet na innych kontynentach. Pierwszą indywidualną wystawę Marian Malina miał w 1955 roku w Katowicach. Prócz Katowic najlepsze prace artysty pokazywano m.in. w Warszawie, Opolu, Gliwicach, Bielsku-Białej, Olsztynie, Legnicy, Sosnowcu, Pradze, Paryżu, Sofii, Wiedniu, Budapeszcie, Kopenhadze, Bagdadzie, Kairze, Aleksandrii, Damaszku, Waszyngtonie, San Francisco, Tokio, New Delhi i Australii. Jego dzieła eksponowały głównie muzea oraz znane gabinety grafiki w kraju i za granicą.

Marian Malina był cenionym na świecie artystą, ale nie dorobił się majątku. Był niezwykle inteligentnym człowiekiem, ale miał też dość specyficzny styl życia. Jego koledzy po fachu wspominają, że miał trudny charakter i jak na artystę przystało, nie stronił od alkoholu. Nigdy nie rozstawał się także z papierosem. Miał doskonałą pamięć i był życzliwy w stosunku do innych mieszkańców Sosnowca.

Pod koniec życia, aby móc tworzyć, pobierał specjalne stypendium. W latach osiemdziesiątych zachorował. Zmarł 28 lipca 1985 roku, w dniu swoich 63. urodzin. Pozostawił po sobie tysiące prac, które znajdują się w muzeach i galeriach na całym świecie, a także w rękach prywatnych kolekcjonerów.

O sosnowieckim artyście przypomina osiedle, które zostało nazwane jego imieniem oraz pamiątkowa tablica na domu, w którym mieszkał i przez lata tworzył swoje najpopularniejsze dzieła.

W kolejnych tygodniach przedstawimy kolejnych wybitnych Zagłębiaków. Pomóż nam stworzyć „Galerię sław Zagłębia Dąbrowskiego”.

Bibliografia: Tygodnik Twoje Zagłębie TV, Tygodnik Nasze Zagłębie, WkiZagłębie, „Biografie z Zagłębia” pod red. M. Kisiela i P. Majerskiego, Sosnowieckie ABC, M. Śmiałek, M. Węcel – „Znani i nieznani patroni sosnowieckich ulic”, „Śmierć miasta. Wspomnienia Władysława Szpilmana”, „Pianista. Warszawskie wspomnienia 1939-1945”.

Skomentuj przez Facebook

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here