Na październikowej sesji radni z Dąbrowy Górniczej nie zgodzili się na powołanie miejskiej spółki, która miałaby zarządzać budową i funkcjonowaniem nowego centrum miasta. Co dalej z projektem Fabryka Pełna Życia?

W Dąbrowie Górniczej od 2015 roku trwają intensywne prace nad projektem Fabryka Pełna Życia, bo właśnie tak ma się nazywać nowe, zrewitalizowane centrum miasta. Ma to być miejsce nowoczesne, przyciągające mieszkańców całego Zagłębia i inwestorów, ale także ma przypominać historię tego terenu.

W kwietniu poznaliśmy zwycięzców międzynarodowego konkursu architektonicznego na koncepcję nowego centrum Dąbrowy Górniczej. Wygrała go pracownia Analog, która zdobyła warte 800 tys. zł zlecenie na opracowanie szczegółowej koncepcji urbanistyczno-architektonicznej.

Władze miasta chcą, aby pieczę nad całym przedsięwzięciem sprawowała specjalnie powołana do tego spółka. Gmina miała objąć w niej 100 proc. udziałów. Kapitał zakładowy spółki w chwili jej zawiązania miał wynosić 26 milionów 265 tys. zł i dzielić się na 52 tys. 530 udziałów o wartości nominalnej 500 zł każdy.

Gmina Dąbrowa Górnicza miała pokryć udziały obejmowane w kapitale zakładowym spółki wkładem niepieniężnym – w postaci prawa własności do kilku nieruchomości gruntowych położonych na terenie Fabryki Pełnej Życia i w postaci wyposażenia jednego z budynków usytuowanego na działce nr 33 oraz pieniężnym – w wysokości 3 mln 999 tys. 909,32 zł.

Przekazanie budynków do spółki wiązałoby się jednak z obciążeniem tej operacji prawie 900 tysiącami złotych w formie podatku. Spółka mogłaby za to odzyskać VAT, co przy 100-milionowej inwestycji jest sporą kwotą.

Powołanie spółki jest zasadne?

Jak się okazało, powołanie nowej spółki podzieliło dąbrowskich radnych. Przeciwko utworzeniu spółki było 13 radnych, a 12 opowiedziało się za. – Powołanie takiej spółki jest nieuzasadnione ekonomicznie i będzie kosztowne dla mieszkańców. Lepiej realizować cały projekt na przykład poprzez osobną komórkę w Urzędzie Miejskim, tak jak miało to miejsce w trakcie realizacji dużego projektu gospodarki wodno-ściekowej. To zapewnia stały monitoring, bezpośrednią kontrolę, łatwiejszy przepływ informacji – przekonywała radna Katarzyna Zagajska.

Pomysł powołania spółki bronił za to radny Kamil Dybich. – Debatujemy nad tym projektem od wielu lat. Organizowane były warsztaty i spotkania, w których uczestniczyli mieszkańcy i niezależni eksperci. Nie wyobrażam sobie teraz, że hamulcowym dla tego projektu będzie rada miejska – mówił na sesji.

Prezydent Dąbrowy Górniczej zapewnia, że powołanie spółki nie spowoduje utraty kontroli nad tym, co będzie się działo na terenie byłej Dąbrowskiej Fabryki Obrabiarek Defum. – Nie demonizujmy powoływania spółek przez gminy. To my będziemy decydować w pełni o tym, co będzie się działo w spółce – tłumaczył radnym.

Prezydent nie składa broni

Marcin Bazylak nie składa broni i cały czas będzie przekonywał radnych do powołania spółki. – Budujący jest fakt, że wszyscy radni deklarują poparcie dla budowy centrum w Fabryce Pełnej Życia, potrzebują jednak więcej czasu, aby przeanalizować powołanie spółki, która ma tym procesem zarządzać. Dlatego też, zgodnie z ich wolą, czas do najbliższej sesji chcemy przeznaczyć na spotkania i rozmowy, podczas których jeszcze raz przedstawimy zalety zaproponowanego przez nas rozwiązania. Chodzi o spółkę w formule non profit, która swoją działalność będzie prowadziła pod nadzorem miasta. Co również warte jest podkreślenia, pomysł powołania tego typu spółki to efekt konsultacji i warsztatów, wypracowany w ramach finansowanego przez rząd programu „Modelowej Rewitalizacji Miast”. W naszej ocenie jest to jedyne skuteczne narzędzie do osiągnięcia celu, jakim jest nowoczesne centrum Dąbrowy Górniczej i do tego ponownie będziemy starali się przekonać radnych – powiedział w rozmowie z naszym tygodnikiem.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Początek zmian w śródmieściu. Multimedialne centrum wystawowe gotowe

Skomentuj przez Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here