Miasto przeznaczy kilkadziesiąt tysięcy złotych na szczegółowe ekspertyzy, która mają pomóc rozwiązać zagadkę wysychania wody w jeziorku przy Górce Środulskiej w Sosnowcu.

Przypomnijmy, w tamtym roku sosnowiecki MOSiR planował w rejonie jeziorka wytyczyć alejki, postawić altanę i stojaki na rowery. Pomysł ten przypadł do gustu mieszkańcom stolicy Zagłębia Dąbrowskiego. Na planach się jednak skończyło, a powodem nie był jednak brak pieniędzy, a wysychająca woda w jeziorku.

Początkowo mieszkańcy i wędkarze myśleli, że gwałtownie obniżający się poziom wody to działania służb miejskich, które oczyszczają dno zbiornika. Szybko okazało się jednak, że to nieprawda. Zebrał się sztab kryzysowy. Wykonano niezbędne ekspertyzy. Sprawdzono przecieki po stronie kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Sprawdzono także kolektor pod ulicą 3 Maja. Sosnowieckie Wodociągi dolały nawet trochę wody. Nie ustalono jednak co było przyczyną jej wysychającej. Po jakimś czasie jeziorko bez niczyjej ingerencji znowu się „odrodziło”, jednak po zimie znowu wyschło. O sprawie zrobiło się głośno.

Pojawiły się różne hipotezy związane ze znikającą wodą. Jednak tej hydrozagadki do tej pory nie udało się rozwiązać. W końcu jednak miasto zdecydowało się przeznaczyć około 40 tys. zł na wykonanie szczegółowej ekspertyzy, która ma pomóc rozwiązać zagadkę wysychania wody w jeziorku przy Górce Środulskiej. Jest to dwukrotnie więcej niż początkowo zakładano.

W nadchodzącym tygodniu rozpocznie się procedura wyboru wykonawcy tej ekspertyzy, która obejmie m.in.: wykonanie odwiertów kontrolnych, przeprowadzenie badań georadarem lub tomografią elektrooporową ERT, a także opracowanie wyników badań wniosków i zaleceń.

– Liczę, że uda się szybko wybrać ostatecznego wykonawcę ekspertyzy i że jesienią będą wyniki, które odpowiedzą na pytanie jak ratować ten zbiornik. Ważne by wyniki pojawiły się nie później niż w drugiej połowie listopada, by ewentualnie do kolejnego budżetu miasta dało się wprowadzić środki na chociaż częściowe odtworzenie zbiornika, jeśli okaże się to odtworzenie możliwe – komentuje radny Paweł Wojstusiak, który w tę sprawę zaangażowany jest od samego początku.