Na dachu Teatru Zagłębia w Sosnowcu pojawiły się dwa ule, w których pomieści się 40 tys. pszczół.

Teatr Zagłębia chce działać na rzecz przyrody. Sosnowiecka placówka rozpoczęła współpracę z Pasieką Śląskie Miody. Jej efektem jest postawienie dwóch uli na dachu teatru. Warto podkreślić, że to pierwsze takie ule w instytucji miejskiej na terenie Zagłębia Dąbrowskiego.

W każdy ulu znajduje się obecnie 20 tys. pszczół, co oznacza, że na dachu teatru jest ich 40 tysięcy. Liczba ta wzrośnie w przyszłym roku – w maju i czerwcu. Wtedy pszczół może być nawet do 60 tys. w jednym ulu.

– Miasto jest bardzo dobrą bazą pożytkową dla pszczół. Te miody są dużo bardziej zróżnicowane od miodów wiejskich. W mieście udaje nam się uzyskać miód wierzbowy, czy ze żmijowca, którego nigdzie indziej nie jesteśmy w stanie pozyskać – mówi Krzysztof Poppe z Pasieki Śląskie Miody.

Pszczoły w Teatrze Zagłębia - fot. Maciej Stobierski
Pszczoły w Teatrze Zagłębia – fot. Maciej Stobierski

Pszczele warsztaty dla dzieci

Pracownicy Teatru Zagłębia postanowili wykorzystać okazję postawienie uli i zorganizowali warsztaty dla dzieci i młodzieży „Poznajemy pszczele obyczaje”. – Podczas warsztatów uczestnicy poznali tajniki życia wewnątrz ula, dowiedzieli się też, skąd się bierze miód i produkty pszczele. Każdy miał okazję zajrzeć do ula, a nawet potrzymać ramkę z pszczołami i obserwować ich zachowanie – opowiada Roksana Buchta z Teatru Zagłębia w Sosnowcu.

Zwieńczeniem zajęć było wykonanie świeczki z pszczelego wosku przez każde dziecko. – To nie ostatnie takie warsztaty w Teatrze Zagłębia – dodaje Roksana Buchta.

Ule zagościły na dachu teatru dzięki PKO Bank Polski.

Skomentuj przez Facebook

3 KOMENTARZE

  1. „Miasto jest bardzo dobrą bazą pożytkową dla pszczół.”
    …metale ciężkie, smog, spaliny z „ekologicznych” diesli, grille, opalane kable, huta i h… wie co
    … po ile miód?

  2. Bardzo ciekawa inicjatywa i super ekopomysł – gratulacje.

    Choć, ponieważ dobrze znam to miejsce i okolice, również nieco mnie martwi – czym się te pracowite stworzenia, będą się tam żywić i co zapylać skoro tam wszędzie asfalty i betony.

    A może warto działając wspólnie z administracjami okolicznych bloków spółdzielczych, wszędzie wokół, gdzie się tylko da zastąpić te rachityczne trawniki, wysianiem łąk kwietnych – tak się ostatnio robi w miastach na zachodzie.

    Niestety, czekam też na zawodzenie okolicznych mieszkańców „europy” bo większość z nich właśnie po to wyprowadziła się z rodzinnych wiosek, aby nic żywego im nie latało…

  3. Jestem mieszkańcem Europy i będę ‚zawodzić’. Nie znoszę owadów wszelakich. Niestety one mnie uwielbiają. Fakt że tylko kilkanaście metrów od mojego okna mieszka 60 tysięcy uzbrojonych w żądła i bzyczących stworów naprawdę mnie nie ucieszył. Nikt mnie o zdanie nie zapytał. Uważam że okoliczni mieszkańcy powinni mieć tu coś do powiedzenia. Jeśli któraś mnie użądli, na pewno będę pisać w tej sprawie. Wiem że pszczoły są potrzebne, ale czy na pewno w samym środku miasta i pod moim oknem? Jestem przeciwko. Gdzieś za miastem byłoby ok.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here