Pan Adam, schorowany mieszkaniec Sosnowca, żył w uwłaczających ludzkiej godności warunkach, a to wszystko pod okiem pracowników socjalnych.

O sprawie pana Adama, który żył przez dłuższy czas w brudzie i wśród robaków poinformowała stacja TVN w programie „Uwaga”, do której zgłosili się sąsiedzi niedołężnego mężczyzny.

Zaprezentowany w poniedziałek, 16 października, materiał przedstawiał człowieka cierpiącego, który żył w tragicznych warunkach, pozostawiony sam sobie, pomimo sprawowanej nad nim opieki pracowników socjalnych. Patrząc jednak na stan mieszkania, w którym mieszkał pan Adam oraz stan jego zdrowia, aż trudno w to uwierzyć.

Przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dość lakonicznie tłumaczą się z zaistniałej sytuacji, mówiąc, że mężczyzna był doglądany przez pracowników socjalnych, którzy pomagali mężczyźnie w codziennym funkcjonowaniu. Sprawa jest obecnie kontrolowana.

– Jest nam niezmiernie przykro z powodu sytuacji, w jakiej znalazł się Pan Adam, za którą przepraszamy. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sosnowcu podjął wszelkie działania mające na celu wyjaśnienie opisanej w reportażu sytuacji. Została przeprowadzona kontrola jakości pracy opiekunów zatrudnionych przez firmę zajmującą się usługami opiekuńczymi na rzecz klientów Ośrodka – tłumaczy Monika Holewa, dyrektorka MOPS w Sosnowcu.

Dopiero dzięki zainteresowaniu mediów oraz sąsiadów, którzy wystosowali dramatyczny apel, mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł badania oraz gdzie sprawowana jest nad nim należyta opieka medyczna.

Obecnie mężczyzna przebywa w domu pomocy społecznej, gdzie został skierowany za jego zgodą, poza wszelką kolejnością przez Miejski Ośrodek pomocy Społecznej.

Czy tak powinna wyglądać pomoc pracowników społecznych, czyli osób specjalnie szkolonych do pomocy biednym i niedołężnym ludziom, którzy sami nie potrafią zadbać o siebie?

AKTUALIZACJA
W wyniku przeprowadzonej przez Sosnowiecki MOPS kontroli, zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe.

– Względem pracowników ośrodka odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację wyciągnięte zostały konsekwencje służbowe – pracownik socjalny został zwolniony, a jego bezpośredni przełożony ukarany. Z jednym z pracowników została także rozwiązana umowa stażowa – informuje Monika Holewa. – Wobec firmy podjęliśmy także kroki formalno-prawne – dodaje.

Skomentuj przez Facebook

23 KOMENTARZE

  1. Ja tą Uwagę oglądałam i muszę się przyznać to był dla mnie szok ca widziałam.Jak można było dopuścić do takiego stanu aby robaki mieszkały razem z ty człowiekiem w łóżku?Gdzie była opieka społeczna tak na prawdę? Oni przychodzili nie wiem do kogo,chyba tylko pod okno aby sprawdzić czy on żyje i to na jakiś czas.Brali pieniądze za tą opiek nad tym człowiekiem.A tak na marginesie ,ile jest takich schorowanych ludzi i żyją w takich warunkach w Polsce?To dobrze że ten Pan miał tak wspaniałych sąsiadów Chała im za to.

    • też oglądałem i nie bardzo zrozumiałem na czym polegała ta pomoc sąsiedzka? chyba nie masz na myśli poinformowania mediów aby szybciej zabrali gdzieś uciążliwego sąsiada. przecież tam byli sprawni emeryci, którzy pewnie mają sporo wolnego czasu więc mogli nawet odkurzaczem odkurzyć te robaki z pościeli i nawet ręce człowiekowi umyć, ale łatwiej wymagać od kogoś

      • Ta między innymi że zawiadomili media ale próbowali zawiadomić różne instytucje.Wiem że nie zgodzisz się ze mną ,bo jeżeli wcześniej zainteresowali by się tym człowiekiem to on nie byłby w takim stanie i na pewno nie mieszkał w takich warunkach.

  2. Karma wrocila! Znecal sie nad rodzina chlal,to stary alkoholik pewnie by chlal gdyby jeszcze chodzil. Sprowadzal smieci do domu. Ja sam bym nie wszedl do niego i go nawet nie tyknal a co do piero o smrodzie tam mowic. Bym pewnie zwymiotowal na ten widok i na ten smrod.Ciekawe jak nad wami by sie tak znecano jak on nad swoja rodzina czy wy byscie nie mieli go gdzies? Bo ja bym mial go w dalekim powazaniu… Wtedy byl mocny mial wladze nad rodzina a teraz udaje biednego!!! Nie zal mi takich ludzi ani troche! Nic dziwnego ze rodzina ma tez na niego w***bane!

    • To jest prawda że karma zawsze wraca.Nie popieram przemocy domowej,jest to dla mnie nie do przyjęcia.Mogę tylko współczuć tej rodzinie co przeszła.
      Jak wiadomo każdy z nas jest kowalem swego zycia i własnie takie życie wybrał ten człowiek.,nie mnie jest osądzać jego postępowania.

  3. Szkoda, że pisząca Pani redaktor sama nie zbadała sprawy a tylko „zaufała” reportażowi z „Uwagi”.
    Pewnie doszła by do informacji znacznie innych niż Uwaga. Doszłaby do prawdy. Pracownik socjalny sam nie podejmuje decyzji, jak wszystkim się wydaje. Ma przełożonych nad sobą. Czemu nikt nie spyta co oni zrobili gdy ich alarmowano? Czemu sąd odrzucił wniosek o umieszczenie tego Pana w DPS? Czemu firma zewnetrzna nie zajmuję się należycie tymi osobami? Mimo, że są zgłaszane uchybienia?
    Ale oczywiście pomyje wylano na pracownika socjalnego.
    Redakcjo otwórzcie swe umysły.

  4. Myślę podobnie jak oxi. Co chcieli osiągnąć dziennikarze, którzy stali z tą planszą, podczas gdy pracownicy się podpisywali na liście obecności rano. Co im mieli do cholery powiedzieć? Sprowadzili jakąś ekspertkę teoretyka z Opola, która się pod tym budynkiem wymądrzała. Dlaczego cwaniacy nie poszli do sądu, który wydał taką a nie inną decyzję, gdy pracownicy Mopsu chcieli umieścić go w domu opieki? Jedynie co, to ta beznadziejna firma z usługami opieki, przetarg musiała wygrać najtańsza firma i takie są efekty. Dlaczego opiekunki i pielęgniarka nie są zatrudnienie na etacie w MOPS?Tu potrzebna zmiana prawa i pieniędzy. Trudno zdobyć się też na współczucie wobec człowieka, który znęcał się nad swoją rodziną. Jest sam sobie winien swojej sytuacji.

  5. Też mnie ciekawi uzasadnienie orzeczenia sądu, który odrzucił wniosek MOPS-u. Czy urzędnicy mogli zwrócić się do sądu wyższej instancji? Nie jestem prawnikiem, więc nie wiem. Może redakcja to ustali, bo ci z tvn już swoją sensację odbębnili i oglądalność programu w mieście pewnie była wysoka. Ciekawe, czemu sąsiedzi nie wypowiedzieli się w sprawie pijaństwa i znęcania nad rodziną? Tyle lat tam mieszkają i nie wiedzieli? Co nimi kierowało? Współczucie, czy chęć pozbycia się brudu i smrodu z mieszkania lokatora? Gdzie administracja budynku? Lokal był z zasobów miasta? Ktoś interweniował tam, że robaki i smród? Przyjechała telewizja, narobili szumu i przedstawienie na cała Polskę, bo wielka sensacja. Firma od opieki to dno, a pan tak pracuje jak mu zapewne płacą,
    biznesmeny- właściciele na wczasach, a jakże… więc do bicia zostali ci zwykli pracownicy z MOPS-u, bo przełożeni też na urlopie…. Uważam, że pan dziennikarz z tą tablicą w korytarzu powinien otrzymać nagrodę dziennikarskiej hieny roku. Ta akcja w urzędzie była denna, powinien rozmawiać z przełożonymi, a nie robić głupi happening i nagonkę na zwykłych pracowników.

    • Co najlepsze w urzędzie byli głównie pracownicy administracyjni a nie pracownicy socjalni xD
      Zgadzam się co do sąsiadów. Nagle tacy troskliwi.
      Śmierdzi ustawką.

    • Sąsiedzi zazwyczaj widzą i słyszą to co im wygodne.Moja sąsiadka skarżyła się, że mój pies szczeka ale jak mąż robił pijackie awantury to nie słyszała

  6. Jakim prawem gość, który prawie całe życie pił, robić się mu nie chciało ma być teraz utrzymywany za podatników pieniądze? Może jeszcze wysłać mu z 2 pracowników socjalnych aby jego zachcianki spełniali. Prawie jak król, służbę chcieli mu dać. TVN szuka sensacji i tak to przedstawi, że za nasze pieniądze takich ludzi będą na rękach nosić i nosek wycierać. My musimy pracować do 65 i dostaniemy niewiele więcej niż on zasiłku z mopsu

  7. Autorce tego artykuliku proponuje zapoznać się z ustawą o pomocy społecznej. Wtedy to może będzie wiedzieć czym zajmuje się pracownik socjalny i jakie ma uprawnienia oraz obowiązki wobec podopiecznego. Natomiast Pani Autorka również była szkolona na okoliczność pisania artykułów, jednak zbyt wiele nie wyniosła z tego.

    PS: Nie jestem pracownikiem sosnowieckiego MOPSu

  8. Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy gdzie Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat , uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.
    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie te słowa.

  9. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat , uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie, w sposób automatyczny te słowa.
    Jacek+

  10. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat , uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    Jacek+

  11. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat , uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    Jacek+

  12. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.

    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

  13. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

  14. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

  15. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

  16. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

  17. Poniżej mój komentarz do reportażu a raczej jego fragmentu dotyczący działania dziennikarki TVN Uwaga, który od kilkunastu godzin nie może się doczekać na publikacje na stronie programu. Może tutaj przejdzie.


    Reportaż rzeczywiście wstrząsający. Mam tylko jedną uwagę i zarazem pytanie do Pani dziennikarki realizującej zdjęcia w biurze MOPS. Dlaczego „wycięła” Pani dużą część wypowiedzi dziewczyny, która odbywała tam staż, pozostawiając tylko fragment dotyczący kawy??? Czy sposób, mający podnieść dramaturgię i wydźwięk reportażu, upoważnia Panią do takiego postępowania??. Otóż na pytanie, czy ten człowiek nie wygląda strasznie, dziewczyna odpowiedziała, że tak uważa, że jest w stanie tragicznym. Potem nastąpiły następne pytania, w stylu czy nie uważa że jej koleżanki powinny zareagować na taką sytuację. Proszę sobie wyobrazić Pani dziennikarko, że jest Pani miesiąc na stażu oddelegowana z Urzędu Pracy po dwuletnim poszukiwaniu pracy. Dostaje Pani zadania stricte administracyjne do wykonania, bo taki jest jego charakter. Mniej więcej po miesiącu, z samego rana po pobudce o 5, dopada Panią dziennikarka z kamerą i tyradą pytań, dotyczących sprawy o których nie ma Pani zielonego pojęcia. Mało tego, ma Pani wypowiadać się na temat stosunków w pracy do której Panią wysłano na staż i oceniać działania pracowników. Proszę sobie wyobrazić w jak niezręcznej sytuacji postawiła Pani tą dziewczynę. Większość z zapytywanych przez Panią stałych pracowników łącznie z dyrektorką MOPS , nie chciała wypowiedzieć słowa na ten temat, uciekając na widok Pani i kamery jak szczury z tonącego okrętu. Od niej otrzymała Pani odpowiedź, że później może porozmawiać bo teraz jest nieprzytomna, zagoniona, musi podpisać listę i stawić się na stanowisku pracy i powiedziała w sposób nieprzemyślany, że jest przed kawą. Dodała, że lubi i ogląda program TVN Uwaga, bo porusza ważne sprawy. Wszystko zostało wycięte a pozostał tylko ten fragment, dotyczący kawy. Proszę sobie zakonotować Pani dziennikarko, że w ten sposób skrzywdziła Pani człowieka, który nie ma nic wspólnego ze sprawą, ciągnącą się od lat. Mało tego, przedstawiając tylko fragment wypowiedzi, wystawiła Pani tą dziewczynę na lincz publiki komentującej ten przypadek, bo Pani kolega dziennikarz także oczywiście podchwycił temat kawy z sugestią znieczulicy i braku empatii. Ponadto chcę aby Pani dziennikarka wiedziała, że skrzywdziła w ten sposób człowieka , którego w najmniejszym stopni nie można posądzić o znieczulicę, brak empatii i reakcji na krzywdę innych w odniesieniu do ludzi i zwierząt, przez co od kilku dni nie może dojść do siebie. Chce aby Pani wiedziała, że poprzez działanie j/w , dziewczyna ta nie dokończy stażu bo oczywiście najprościej , znaleźć „kozła ofiarnego” i w ten sposób przykryć własną niekompetencję czy brak reakcji. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego przez kilka lat sprawa nie mogła zostać załatwiona a po reportażu udało się to w dwa dni bez decyzji sądów i innych organów administracyjnych i czy to mógł uczynić stażysta po miesiącu pracy w charakterze archiwisty dokumentów czy ktoś inny na szczeblu dyrektorskim/kierowniczym?? Proszę także uzmysłowić sobie, że w Państwa pracy ważną sprawą powinna być odpowiedzialność za własne działania, szczególnie gdy wybiera się fragmenty wypowiedzi a w tym przypadku wypadałoby chociażby wypowiedzieć magiczne słowo przepraszam.

    PS. Dodam tylko, ze ta dziewczyna od kilku lat z powodów o których Pani dziennikarka nie musi wiedzieć, MUSI wypijać kilka kaw dziennie, może dlatego wypowiedziała bezwiednie w sposób automatyczny te słowa.
    PS2. Proszę sobie popatrzeć na komentarze na Facebooku Pani dziennikarko. Może być Pani zadowolona, bo to co Pani raczyła pozostawić z wypowiedzi odniosło zamierzony skutek. Wywołał eksplozje linczu, sprawa jest nośna i bulwersująca czyli medialna w „nowoczesnym” wydaniu. To, że skierowana została na niewłaściwą osobę ma Pani pewnie w głębokim poważaniu jak i stacja, która blokuje mój komentarz. Może być Pani zadowolona i być pewna, że osoby rzeczywiście odpowiedzialne za zaistniałą sytuację mają się dobrze. Pani raczej nie pofatygowała się by do nich dotrzeć, bo to wymaga trochę więcej wysiłku. Nie atakowała Pani z rana gabinetów i pięter „wyżej położonych”.
    Administrator tejże strony także mógłby już sobie dać spokój z usuwaniem mojego komentarza, bo uczynił to już kilkanaście razy w dniu dzisiejszym. Widzę, że wszędzie mamy do czynienia ze „swobodą” wypowiedzi. Hejt jest puszczany bez problemu bo to pożywka dla tłumu. Tłum jest zadowolony bo rzucono mu kogoś na pożarcie.
    Jacek+

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here