Uporczywy fetor, który utrzymuje się od początku roku szkolnego w Przedszkolu Miejskim nr 44 w Sosnowcu, utrudnia funkcjonowanie dzieci i pracowników w placówce. Rodzice skarżą się, że nikt nie podejmuje zdecydowanych działań.

Od września, każdego dnia przedszkolaków oraz ich rodziców odprowadzających maluchy do Przedszkola Miejskiego nr 44 w Sosnowcu, znajdującego się przy ulicy Lubelskiej 49, „wita” potworny fetor. Dzieci cały dzień spędzają w tych skandalicznych warunkach, ponieważ pomimo wielu interwencji ze strony rodziców problem jest bagatelizowany.

– Fetor czuć od początku roku szkolnego. Już wtedy zgłosiliśmy sprawę do dyrekcji przedszkola. Niestety, dopiero po licznych interwencjach powiedziano nam, że to wina awarii kanalizacji. Problem miał być naprawiony, jednak wciąż nie jest, a my jesteśmy ignorowani lub zbywani. Nikt nie informuje nas o problemie czy postępach prac, nikt nie chce pomóc i podjąć zdecydowanych działań – skarżą się rodzice.

Sprawa z każdym dniem staje się coraz poważniejsza. Dzieci skarżą się na bóle i zawroty głowy oraz wymioty. – Zasugerowano nam, że to jelitówka. Nie są to jednak typowe objawy tej choroby. Po odebraniu dziecka z przedszkola i zaprowadzeniu go do domu, czuło się ono bardzo dobrze, nie nie wskazywało, że może być chore – podkreśla zaniepokojona mama jednego z przedszkolaków.

Dość lakonicznie sprawę fetoru tłumaczy dyrekcja przedszkola, która na stronie placówki opublikowała oświadczenie w którym dziękuje rodzicom za cierpliwość i wyrozumiałość w okresie trwania awarii rozdzielni w II segmencie budynku. – W chwili obecnej trwają prace nad usuwaniem skutków awarii, polegające na dezynfekcji i likwidacji nieprzyjemnego zapachu w budynku – czytamy w oświadczeniu.

To jednak nie uspokoiło rodziców. – W przedszkolu prowadzona była już kontrola inspektora, sanepidu oraz przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Żadne z tych działań nie sprawiły, że problem zniknął, a tego właśnie oczekujemy – podkreślają rodzice. – W ostatnich dniach prowadzone było także ozonowanie, dodatkowo pomieszczenia są wietrzone, a talerze na których wydawane są posiłki zostają wcześniej wysterylizowane, co z tego, skoro wózek z jedzeniem stoi w śmierdzącym korytarzu, a więc zapach może dostać się do jedzenia – dodają.

Co jest przyczyną smrodu?

Zgodnie z oświadczeniem dyrektora placówki przyczyną wystąpienia powyższych uciążliwości są nieszczelności powstałe w wyniku prac remontowych w rozdzielni posiłków w segmencie II, związane z wymianą instalacji odprowadzającej ścieki z zainstalowanych w pomieszczeniu zlewów gospodarczych i wyparzacza naczyń. Wadliwe połączenie odprowadzenia zużytej wody z w/w urządzeń do sieci kanalizacyjnej zostało usunięte 30 października 2019 roku.

– Wina leży po stronie firmy, która wykonywała remont w tym przedszkolu i to oni mają tę usterkę naprawić w ramach gwarancji. Prace były już prowadzone w ubiegłym tygodniu, jeżeli fetoru wciąż nie udało się usunąć, prace będą dalej kontynuowane – wyjaśnia Krzysztof Polaczkiewicz z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Sosnowcu.

Rodzice są zaniepokojeni zaistniałą sytuacją, boją się o zdrowie swoich dzieci. – Boimy się o zdrowie dzieci. Nie wiemy, czy ten odór nie zagraża ich zdrowiu. Na miejsce została wezwana także straż pożarna, która skontrolowała gazy, jakie znajdują się w pomieszczeniach, w których znajdują się dzieciaki – informuje tata jednego z przedszkolaków.

Kontrolę w placówce, po licznych interwencjach przeprowadził również sanepid. – Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny informuje, iż w ostatnim okresie wpłynęły interwencje o występowaniu przykrych zapachów i obecności owadów w Przedszkolu Miejskim nr 44 w Sosnowcu, przy ul. Lubelskiej 49. Przeprowadzona kontrola w placówce potwierdziła występowanie nieprzyjemnych, uciążliwych zapachów oraz obecność owadów (much) – informuje Danuta Kogut, wiceszef sosnowieckiego sanepidu. – Po usunięciu awarii przeprowadzono zabiegi DDD (dezynfekcji, dezynsekcji, deratyzacji – przyp. red.), które jednak nie wyeliminowały występującej uciążliwości. W związku z powyższym w chwili obecnej pomieszczenia rozdzielni posiłków, zlokalizowane w części parterowej i I piętra segmentu II budynku, zostały wyłączone z użytkowania – dodaje.

Prace nad usunięciem nieprzyjemnego zapachu w pomieszczeniach przedszkola wciąż trwają. Dyrekcję przedszkola zobowiązano do kontynuowania dalszych działań mających na celu całkowitą eliminację występujących uciążliwości i poinformowania PPIS w Sosnowcu o ich zakończeniu.

Problemów jest więcej

Uciążliwy fetor to nie jedyny problem sosnowieckiej placówki. Przedszkole boryka się również z problemem wszawicy, czyli jednej z najpopularniejszych chorób pasożytniczych. Niestety, to dość powszechny problem występujący w przedszkolach i szkołach, gdzie często dzieci bawiąc się mają ze sobą bliski kontakt.

Każdego dnia dzieci psikane są środkami oraz prowadzone są kontrole czystości skóry głowy dzieci. Ponadto, dyrekcja zwraca się z prośbą o podjęcie w domu stosownych działań, mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wszawicy. – Prosimy o codzienną kontrolę czystości włosów i przypominamy, że obowiązkiem każdego rodzica jest zadbanie o higienę swojego dziecka i narażanie innych dzieci przebywających w przedszkolu – apelują przedstawiciele przedszkola.

Skomentuj przez Facebook

9 KOMENTARZE

  1. Pewnie, żeby ukryć temat smrodu należy znaleźć temat zastępczy, a wszy jakby są najlepsze. Przecież zapewne ten problem występuje tylko w tym przedszkolu. Tak odgrywa się dyrekcja na rodzicach, którzy dbają o dobro swoich dzieci 👏

    • Dokładnie, zgadzam się z Tobą! Czepiają się wszawicy i wynika z tego że to poważniejszy problem od smrodu, ścieków i robali. Dyrekcja potrafi jedynie odbijać piłeczkę, zamiast wziąć odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. A wszawica jest tylko w jednej grupie….

    • No jest pole do popisu dla namiestnika i jego dworu… Chyba że myślą, że będą brać kasę za nic i że ludzie nie będą im patrzeć na ręce ?!

      • Niestety jest poważny problem bo namiestnik poza wygłupami na pieczeni albo marnotrawieniu kasy na fobie kibolsko-kopane niewiele a może nawet nic nie potrafi. Nomen omen stajnia Augiasza to najlepszy przykład do porównania jego dyktatury.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here