– Pracodawca pozoruje dialog. Pracujemy ciężko, więc domagamy się podwyżek i zaprzestania nagminnego łamania naszych praw – apelowali w czasie protestu, związkowcy z dąbrowskiego ArcelorMittal. Nikt z dyrekcji nie spotkał się z pikietującymi.

W czwartek, 9 marca przed siedzibą dyrekcji ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej odbyła się pikieta związkowców z dąbrowskiego ArcelorMittal Poland oraz zakładów m.in. w Sosnowcu, Krakowie i Warszawie.

Protest jest formą sprzeciwu przeciw, jak twierdzą związkowcy, przeciągającym się negocjacjom płacowym. Zgodnie z zapisami Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy obowiązującego w AMP porozumienie płacowe na 2017 rok powinno zostać podpisane pod koniec 2016 roku. Postulaty dotyczące wzrostu wynagrodzeń związki przedstawiły 12 października, jednak do dziś nie udało się wypracować wspólnego stanowiska.

Protest związkowców ArcelorMittal - fot. AR

– Pracodawca pozoruje dialog, więc podjęliśmy decyzję o pikiecie. 3 marca miały się odbyć kolejne rozmowy płacowe, ale przedstawiciele zarządu w ostatniej chwili je odwołali. W tej sytuacji trudno spodziewać się rychłego finiszu negocjacji i podpisania porozumienia. Zaproponowano nam 40 zł podwyżki, co uznaliśmy za żart – mówi Lech Majchrzak, wiceprzewodniczący Solidarności w ArcelorMittal Poland.

Czego domagają się związkowcy? – Oczekujemy podwyższenia miesięcznego funduszu wynagrodzeń o 300 zł brutto na każdego pracownika i uzgodnienia zasad podziału tej kwoty, włączenia do płacy zasadniczej tzw. dodatku układowego wynoszącego 80 zł brutto oraz wypłaty nagrody za 2016 rok w wysokości 2,5 tys. zł brutto dla każdego pracownika. Domagamy się także zaprzestania nagminnego łamania prawa pracy – dodaje Lech Majchrzak.

Protest związkowców ArcelorMittal - fot. AR

Co na to pracodawca? Zaproponował nagrodę roczną w wysokości 1 tys. zł oraz podwyżki wynoszące średnio 100 zł na pracownika. Jak informuje Lech Majchrzak, na regulacje płacowe dla wszystkich pracowników miałaby trafić tylko część tej kwoty, pozostałe środki miałyby zostać przeznaczone na niwelowanie różnic płacowych w poszczególnych grupach zawodowych.

Nikt z dyrekcji nie spotkał się z protestującymi, co więcej, szefostwo uznało pikietę za nielegalną. ArcelorMittal wydał jedynie oświadczenie odnosząc się w nim do żądań związkowców.

Protest związkowców ArcelorMittal - fot. AR
„ArcelorMittal Poland jest zaskoczony postawą przedstawicieli związków zawodowych, którzy deklarują rozpoczęcie przygotowań do akcji protestacyjnej w chwili, kiedy stanowiska stron znacznie się do siebie zbliżyły i trwają intensywne negocjacje.

W wielu kwestiach osiągnęliśmy już porozumienie i liczymy na szybkie podpisanie porozumienia płacowego. W dobrej wierze, w ramach toczących się negocjacji płacowych, podpisaliśmy już częściowe porozumienie dotyczące uruchomienia prywatnej opieki medycznej dla pracowników, refundowanej przez pracodawcę.

Program został już wdrożony i nie czekaliśmy z jego uruchomieniem do zakończenia negocjacji. Należy podkreślić, że podwyżki w ArcelorMittal Poland składają się z części, która podlega automatycznej waloryzacji wynikającej z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy oraz części negocjowanej corocznie ze związkami zawodowymi. Na tę pierwszą część podwyżki płacy pracodawca w roku 2017 przeznaczył 8 mln złotych.

Dla pracodawcy istotne jest, by podwyżki w roku 2017 były zróżnicowane. Zależy nam w szczególności na wzroście płac pracowników młodszych stażem, ponieważ ich wynagrodzenie nie uwzględnia choćby Karty Hutnika, która jest dodatkowym składnikiem płacowym uzależnionym od stażu pracy. Przysługuje ona po 5 latach w wysokości 5 proc. płacy zasadniczej.

W latach następnych procent ten rośnie o 1 punkt każdego roku aż do osiągnięcia 26 proc. płacy zasadniczej. W ArcelorMittal Poland Kartą Hutnika obecnie objętych jest 9736 pracowników, czyli aż 95 proc. załogi, a jej średnia stawka wynosi 21proc.

Aby minimalizować różnice płacowe, pracodawca proponuje dokonanie podziału środków na wzrost płac zasadniczych na dwie części: 60 proc. z przeznaczeniem na wzrost płac każdego pracownika i 40 proc. na indywidualne zmiany płacowe. W poprzednich dwóch latach ArcelorMittal Poland zrealizował podwyżki płac pomimo deflacji.

Jesteśmy gotowi do kontynuacji rozmów i deklarujemy chęć zakończenia negocjacji w najkrótszym możliwym terminie. Porozumienia płacowego wyczekuje 12 tys. pracowników, dlatego liczymy na odpowiedzialne zachowanie strony społecznej.”

  • Białkov

    A kogo obchodzą hutnicy? Najpierw należy podnieść płacę lekarzom, bo oni ratują ludzkie życie.
    Hutnicy i inni górnicy niech zmienią branżę jak im płaca nie odpowiada. Strajkować to każdy potrafi.

    • frog

      Lekarze z głodu nie umrą. Zawsze mogą swoją dolę dostać nieoficjalnie.

  • eros

    W zadłużonym Będzińskim szpitalu lekarz zarabia 22.000 zł miesięcznie, co Ty na to?