Do dość niespodziewanego zdarzenia doszło w środę rano na DK94 w Sosnowcu. Na trasie pojawił się łoś, który zablokował przejazd.

Do dość niespodziewanego zdarzenia doszło w Sosnowcu po godz. 6.00 na wysokości hali Makro. Na drogę wszedł łoś i zablokował przejazd. Korek w kierunku Katowic i Dąbrowy Górniczej ma już ok. 3 km długości.

Jak się okazało wcześniej łoś został potrącony przez samochód osobowy. Na miejsce zdarzenia przybyły policja i lekarz weterynarii. – Łoś został tymczasowo uśpiony środkami farmakologicznymi przez weterynarza, aby nie stwarzać zagrożenia w ruchu. Obecnie czekamy na specjalny dźwig, który przetransportuje zwierzę w bezpieczne miejsce. Zwierzęciu nic poważnego się nie stało. Żyje, ale jest przestraszone – powiedział nam mł. asp. Rafał Buras z Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.

Kierowcy muszą się jednak liczyć ze sporymi utrudnieniami. – Wyłączono po jednym pasie w obu kierunkach. Gdy przyjadą służby, aby przetransportować łosia, to droga zostanie tymczasowo zamknięta. Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak długo potrwają utrudnienia. Robimy wszystko, aby jak najszybciej udrożnić płynność ruchu w tym miejscu – dodał Rafał Buras.

AKTUALIZACJA [8.45]

Zakończyła się akcja ratownicza związana z uratowaniem łosia, który przed dwie godziny był uwięziony w pasie drogowym oddzielającym DK94.

Przypomnijmy. Zwierzę zostało uśpione przez weterynarzy, a następnie zbadane. Konsultacja wykazała, że łoś nie ma żadnych złamań, a jedynie otarcia. – W tej chwili zwierzę transportowane jest na tereny należące do Nadleśnictwa Siewierz w okolicach Maczek, gdzie zostanie wypuszczone. Na czas transportu służby zasłoniły zwierzęciu oczy, by spokojnie i bezpiecznie mogło być transportowane – przekazał Rafał Łysy, rzecznik prasowy sosnowieckiego magistratu.

AKTUALIZACJA [11.01]

Ważący około 300 kilogramów zwierz został wypuszczony w lasach w Sosnowcu Maczkach. – Młody, bo mający kilkanaście miesięcy łoś miał kontakt z dwoma samochodami. Na szczęście okazało się, że nie ma groźnych urazów, a tylko otarcia. Na miejscu dostał zastrzyk usypiający, a już w lesie w Maczkach został dokładnie zbadany, oczyściliśmy mu otarcia i rany. Teraz może szczęśliwie cieszyć się z wolności – powiedział Marek Ligęza, lekarz weterynarii.

– To była bardzo sprawna praca wszystkich służb, którym bardzo dziękuję. Liczę, że nowy mieszkaniec Maczek będzie zadowolony, bo to bardzo piękna okolica – powiedział Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.

Foto: Facebook/Gdzie stoją w Sosnowcu – Paweł Matros

Skomentuj przez Facebook

4 KOMENTARZE

  1. Gratulacje za sprawną akcję ale… skąd pomysł że ten zwierzak był z Maczek ??
    Prędzej z okolic Małych Strzemieszyc lub Łośnia… Tutaj trochę słabo z orientacją gdzie te zwierzaki zamieszkują.

      • Małe Strzemieszyce to nie tylko część przebiegająca obok trasy… Albo chociażby Kazdębie… A na Maczkach wpadnie pod pociąg albo się w rzece utopi i dopiero będzie.
        Taki żarcik.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here