Były chore, nie miały dostępu do wody i pokarmu. Pięć psów zostało odebranych 60-latkowi z powiatu będzińskiego. Na jego posesji znaleziono także martwego psa. Sprawą zajmuje się policja.
Do interwencji policji doszło po tym, jak przedstawiciele Pro Animals zawiadomili organy ścigania, że na jednej z posesji w miejscowości Strzyżowice (powiat będziński) zwierzęta przetrzymywane są w warunkach urągających wszelkim standardom.
Policjanci na miejscu pojawili się wspólnie z przedstawicielem stowarzyszenia walczącego o prawa zwierząt i lekarzem weterynarii.
– Na miejscu okazało się, że po posesji swobodnie biegało pięć psów, które w ocenie obecnych miłośników zwierząt były zaniedbane. Stwierdzili oni, że czworonogi nie tylko są chore, czemu dowodziły widoczne na ich ciałach zmiany, ale nie mają także dostępu do wody i pokarmu – informuje Paweł Łotocki, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Będzinie.
Zwierzęta zostały odebrane właścicielowi przez pracowników stowarzyszenia i otoczone odpowiednią opieką.
To jednak nie wszystko, w jednym z pomieszczeń gospodarczych znaleziono martwego psa.
– Zwłoki zabezpieczono do badań, które odpowiedzą na pytanie dotyczące przyczyn śmierci zwierzęcia – dodaje Łotocki.
Policja sprawdza czy 60-latek znęcał się nad swoimi psami.



















