Ogromne ziemniaki opiekane w specjalnym piecu z kilkoma farszami do wyboru, w tym spora możliwość miksu dla wegetarian i wegan. Myślicie, że ziemniakiem się nie najecie? Wpadnijcie do Bulwa Nać, a zmienicie zdanie!
Bulwa Nać to „nowy” lokal na gastronomicznej mapie Sosnowca, który otwarto 10 lutego. Miejsce dla głodnych nowości i oryginalnego smaku. Choć ma zaledwie kilkunastogodzinny staż, to jednak już zasługuje na miano popularnego.
Wszystkim bulwożercom jest on już doskonale znany. Pierwotnie lokal uruchomiono w 2015 roku przez parę sosnowiczan – Michała i Kasię, którzy porzucili korporację na rzecz gastronomii. Bo blisko, dwóch latach, para zgodnie uznała, że czas na zmiany, czas ruszać w świat.
„Nowi rodzice” bulwy, rodzinne trio – Wojtek, Kasia i Ola są pełni optymizmu i chęci do pracy. Jednak ilość osób, które odwiedziły lokal w dniu ponownego otwarcia, zaskoczyła nawet ich.
– Bulwa nać jako marka jest już znana. Nie chcemy zatem przeprowadzać wielkich rewolucji. Jednak myślimy nad wprowadzeniem nowych farszy, może coś z kurczakiem? – mówią właściciele. – Nasi goście są bardzo mili i wyrozumiali, tolerują nasze małe niedociągnięcia, nad którymi wciąż pracujemy. W Bulwie panuje bardzo rodzinna i sympatyczna atmosfera – dodają.
Czym jest bulwa nać? Jest to specjalna odmiana ziemniaka pieczona w żeliwnym piecu. To swoisty slow food, podawany na szybko. Sam lokal serwuje parę wariantów tego dania zaczynając od najprostszego z gzikiem, serem fetą czy też z tuńczykiem, aż po bardziej złożone, jak pulled pork. Zmienia się to co jakiś czas oczywiście, więc nie znudzicie się za szybko tymi kompozycjami.
Menu jest idealnie skrojone pod wegetarian czy też wegan, ale także osób, które mają dietę bezglutenową. Całość zostaje zamknięta w tekturowe pudełko, które śmiało można wziąć ze sobą na wynos.
– Stawiamy na zdrową i nieprzetworzoną żywność. Wszystkie nasze farsze robimy sami. Zamawiając produkty stawiamy na małe, lokalne biznesy i sprawdzonych dostawców – podkreślają Wojtek i Kasia.
W lokalu nie zobaczymy już napojów John Lemon. Nowi właściciele wspierają firmę z Mysłowic, która specjalizuje się w produkcji soków tłoczonych z jabłek. – Nowością jest sok drwala czyli zdrowy, 100% sok z jabłek, który nie zawiera konserwantów – mówi Wojtek. – Myślimy także nad wprowadzeniem soku pszenicznego – dodaje.
Nowi właściciele nie wykluczają także powrotu foodtrucka oraz pojawiania się na miejskich imprezach. – To tylko kwestia czasu – zaznaczają.
Podkreślają oni także, że chcą robić coś dobrego dla ludzi…i psów. – Jesteśmy otwarci na ludzi i ich czworonożnych przyjaciół. Do naszego lokalu wstęp mają także psy. I to właśnie psy, te bezdomne, chcemy wesprzeć poprzez naszą współpracę z sosnowieckim schroniskiem. Na pewno nie zbraknie u nas zbiórek i innych form pomocy – podkreśla Wojtek i Kasia.
Bulwa czynna jest od poniedziałku do czwartku od 12 do 19. W piątki i soboty do 20. Lokal znajduje się w bramie przy Targowej 8.

















