Kolejne miasto podnosi opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej od września zapłacą więcej.

Od wrześnie w Dąbrowie Górniczej obowiązywać będą nowe stawki za odbiór odpadów. Opłata za odpady segregowane wzrośnie z 12 na 20 zł, a za niesegregowane – z 20 na 40 zł. Decyzja ta zapadła podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.

Z czego wynikają nowe stawki? – Tak naprawdę stawka przyjęta podczas ostatniej sesji przez radnych to urealnienie ceny gospodarowania odpadami na terenie Dąbrowy Górniczej. Stawka obowiązująca do tej pory, czyli 12 zł od osoby, już od chwili przyjęcie generowała braki finansowe w systemie, które wynosiły ponad 600 tys. zł miesięcznie. Brakujące środki dopłacało miasto, co w skali roku dawało kwotę na poziomie ponad 7 mln zł. Co warte podkreślenia, mówimy tu tylko o perspektywie roku, a stawka ta obowiązywała w mieście od roku 2017. Równie istotne jest to, że wzrost cen odbioru śmieci nie dotyczy tylko Dąbrowy Górniczej, ale także innych miast. Cześć z nich, jak np. Będzin czy Ruda Śląska, już zdecydowała o podwyżce cen, a pozostałe miasta będą musiały się z tym zagadnieniem zmierzyć w najbliższej przyszłości – wyjaśnia Janusz Nowiński, dyrektor Miejskiego Zakładu Gospodarowania Odpadami.

Co wpływa na wysokość opłaty za śmieci? – Wynika ona z ilości wytwarzanych w gminie odpadów komunalnych, a tym samym kosztów funkcjonowania całego sytemu – odbioru, transportu, odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych. To także utrzymanie punków selektywnej zbiórki odpadów, administrowanie systemem i prowadzenie edukacji ekologicznej. Odzwierciedleniem tych kosztów jest stawka za tonę odebranych i zagospodarowanych odpadów zawarta w umowie, jaką miasto zawiera z przedsiębiorstwem wyłanianym w przetargu. Wpływ na tę stawkę mają głównie czynniki rynkowe – cena energii elektrycznej, paliwa, wysokość płacy minimalnej i opłata za składowanie odpadów na składowiskach, czyli tzw. opłata marszałkowska. Wpływ ma również poziom odzysku surowców i ich dalsza sprzedaż na rynku recyklingu, a od kilku lat ceny skupu tych surowców regularnie spadają. Trzeba też pamiętać, że zgodnie z regulacjami przyjętymi przez parlament, system musi być samobilansujący się, czyli pobrane opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi muszą pokrywać koszty funkcjonowania całego systemu – tłumaczy Janusz Nowiński.

Przypomnijmy, że kilka dni temu podobną decyzję podjęli radni z Będzina.

Skomentuj przez Facebook

6 KOMENTARZE

  1. Czy to jest norma, że do jednej śmieciarki po 3 różne pojemniki się wsypuje?
    Szczerze to logiczne! I tak przed ładowaniem w miejscu docelowym szkła, metalu, plastiku, papieru trzeba robić „ręczną” selekcje. Nie można zaufać ludziom i do huty szkła wysłać wszystkiego co ludzi nawrzucali…
    Cała porąbana Ujnia :/
    Jeden pojemnik +szkło +papier –> segregacja na wysypisku a to co się nie da zutylizować do spalarni śmieci

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here