Kulinarny vloger Piotr Ogiński zamyka swoje bistro „Kocham gotować” w Sosnowcu. To kolejny lokal w centrum miasta, który zamyka swoje podwoje.

Piotr Ogiński, znany z programów kulinarnych, takich jak Top Chef czy Hell’s Kitchen oraz autor jednego z największych kanałów kulinarnych w Polsce „Kocham gotować” w marcu tego roku otworzył swoje bistro o tej samej nazwie. Lokal „Kocham gotować” był spełnieniem marzeń vlogera.

Niestety, po ponad 6 miesiącach funkcjonowania przy Targowej 8, lokal zamyka swe podwoje. – Z wielkim bólem serca postanowiliśmy zamknąć Bistro Kocham Gotować w Sosnowcu z przyczyn lokalowych – tłumaczą swoją decyzję właściciele.

Piotr Ogiński dał się poznać mieszkańcom Sosnowca, jako szczery i bezpretensjonalny miłośnik gotowania, który serwował proste dania ze świeżych składników, natomiast lokal urzekał kameralną atmosferą i ciekawym wnętrzem.

– Mamy nadzieje,że wkrótce znajdziemy odpowiednie miejsce na ziemi gdzie będziemy mogli dalej dzielić się z Wami naszą pasją – podkreśla kucharz. – Jeśli nie uda nam się otworzyć szybko czegoś nowego to zrobimy kolacje u nas w domu. Nie wytrzymamy bez Was długo – dodaje.

Warto zauważyć, że jest to kolejny lokal, który znika z mapy Sosnowca. Ponad miesiąc temu zamknięto czekoladziarnię La Isla del Chocolate, która znajdowała się przy Targowej 10. Podobny los spotkał także Antidotum Pub (ul. Targowa), restaurację przy ul. 3 Maja, a także lokale przy ulicy Małachowskiego, takie jak smażalnia Z Ikrą czy Zalevaj.K.

Co zatem jest przyczyną niepowodzeń lokali w centrum? Wydaje się, że nie brak pomysłu, bo tego nie można odmówić kolejnym właścicielom. Lokalizacja, godziny otwarcia, ceny czy może brak rozwoju miasta w tym miejscu?

Skomentuj przez Facebook

8 KOMENTARZE

  1. Na Małacha? Tam jest totalny brak ruchu – pieszego.
    Nie rozumiem tego spędu knajp na tego Małacha…
    3Maja, Modrzejowska i Warszawska – tam można wejść przypadkiem, jak i celowo…
    Może jakby zabudowali w końcu czymś działki od Rozwojowej do Ceglanej – coś cicho Farmacja siedzi apropopo działki po Szkieletorze?

  2. odpowiedź: ……….ryzyko oberwania po mordzie? jest na pewno dużo większe niż w innych miastach.
    Studenci czy ludzie z kasą i klasą po prostu boją się chodzić po centrum w godzinach wieczornych.
    Policja się też boi bo jej w centrum nie widać…

    MZZL lokuje dalej meliniarstwo i nie dba o lokale komunalne w centrum i taki efekt…

    Nikt nie wykorzystuje potencjału studentów…szkoda

  3. Niestety ale przyczyną porażek lokali gastronomicznych w centrum miasta jest to ostatnie, napisane w artykule. Zwijanie się funkcji miejskich w tym miejscu i wszechobecna patologia. Ponadto nie czarujmy się. Sosnowiec to w dużej mierze miasto ludzi ubogich, pracujących (o ile) za najniższą krajową średnią W Amazonach, centrach logistycznych, magazynach i marketach. Kto tak naprawdę ma chodzić do tych lokali? Z dobrych źródeł wiem też że za niedługo w centrum Sosnowca zwiną się inne placówki gastronomiczne, w tym dwie bardzo znane i promowane swego czasu w lokalnej prasie. Jak obliczyłem w ciągu 7 ostatnich lat w Śródmieściu zamknęły się aż 33 knajpy, z czego kilka działało po sobie pod tym samym adresem. Ludzie mieli pomysły jak np. mój kolega Piotr (Zalevaj.K), lecz sosnowiecka rzeczywistość w tym miejscu jest brutalna. Oby jak najszybciej zmieniła się tu władza!

  4. Pierwsza sprawa to promocja. Ludzie którzy mieszkają na Środuli, Niwce czy Zagórzu, tak naprawdę w centrum Sosnowca przebywają niezbyt często, bo po co tam jeździć? Chcecie aby wasz lokal ktoś odwiedził? Sprawcie, aby ulotki opisujące lokal trafiły do skrzynek pocztowych mieszkańców, wtedy będą wiedzieć, że coś takiego w ogóle otwarto.

    Druga sprawa to pieniądze. Zgadzam się, że mieszkańców Sosnowca nie bardzo stać na goszczenie się w restauracjach i kawiarniach. W tym mieście owszem jest praca, ale zazwyczaj nisko płatna. Studenci na piwo może i wpadną, od czasu do czasu na obiad, ale trudno sobie wyobrazić by co drugi dzień przychodzili na kawę/czekoladę.

    No i ostatnia sprawa to menelstwo/patologia. Brakuje porządku, policji nigdy nie ma gdy jest potrzebna, a monitoringu jest za mało, albo nie działa jak należy.

  5. To samo dotyczy Będzina, Dąbrowy… Uliczki ładne, lokale świetne ale co z tego jak pijactwo i menelstwo zdominowało wszystkie odnowione miejsca. Zaszczasne wszystkie kąty, bramy i podwórka. Patologia żłopie jawnie alkohol i tłucze szkła w centrach miast kląc przy tym co drugie słowo. Widzą to również dzieci, które zaczynają zachowywać się podobnie. Straszna wizja przyszłości bez porządku w regionie.

  6. To nie tylko problem Sosnowca. Brak pomysłu i lokalizacja na pewno nie. Godziny otwarcia raczej też nie. Ceny podobnie. Kiedyś była najniższa krajowa 1000 zł, a piwo nie było ponad 2 razy tańsze. Kluby po 10-15 zł wjazd, miejsc parkingowych wolnych więcej jak dziś, buty markowe po 200-400 zł, ciuchy podobnie. Wyż demograficzny to potwierdzi.
    Nie potrzeba było promocji by być na centrum. Kiedyś nie było tak kamer vide dostać w głowę. Przecież teraz studenci mają łatwiej i lepiej zarobić. Do tego rodzice raczej się lepiej mają. Może studenci wolą do Katowic? Jeśli tak to może odpowiedź znają w SLD i PO?
    Ja bym tu winił głównie zmianę pokoleniową. Inaczej wychowani. Często zamiast wbić na centrum to coraz częściej kierunek ciepłe suche bezpieczne centrum handlowe. Do tego wyż demograficzny starzeje się, część osób wyjechała.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here