Planujesz remont lub przeprowadzkę? A może masz małe mieszkanie w którym zalegają niepotrzebne rzeczy? A może w Twoim salonie stoi zbędny kredens po zmarłej babci do którego masz sentyment? Teraz to nie problem bo można skorzystać z hotelu dla rzeczy.

Już nie tylko samoobsługowe sklepy, stacje benzynowe czy myjnie samochodowe ułatwiają nam życie, dziś coraz popularniejsze stają się także samoobsługowe magazyny tzw. self storages. Tego typu rozwiązania znane są w USA i Europie już od wielu lat, teraz podbijają teraz Polskę. Najnowszy self storages otwarto właśnie w Sosnowcu w budynku będącym przed laty częścią sosnowieckich zakładów należących do przemysłowej rodziny Schoenów.
Sejfboxy to pomieszczenia przeznaczone do przechowywania różnego rodzaju rzeczy. Są one dostępne przez cały rok 24h/7 dni w tygodniu z których mogą skorzystać osoby mające za mało miejsca w domu, mieszkaniu lub firmie.
To pierwsza tego typu inwestycja w Zagłębiu.
– To obecnie jedna z najnowocześniejszych tego typu inwestycji w regionie. Nie bez powodu nazwaliśmy je „sejfboksami”. Cały budynek to swoisty sejf, do którego dostęp mają wyłącznie osoby przechowujące u nas rzeczy – mówi Aleksandra Suwała, przedstawicielka Sejfboksów w Sosnowcu. – Boksy w przeciwieństwie do piwnic, garaży czy balkonów ma stałą temperaturę, nie ma więc mowy o wilgoci czy pleśni, które mogą zniszczyć przechowywaną rzecz – dodaje.
Ponad 100-letnia hala znów stała się nowoczesna. W całym budynku znajduje się światło na czujniki. Ponadto sejfboksy są chronione przez całą dobę, przez cały tydzień. Na powierzchni ponad 1.2 tys. m kw powstało w sumie aż 120 boksów mogących pomieścić m.in. sprzęt sportowy, motocykle, meble, nadmiar książek i dokumentów, zbędne ubrania, sprzęt fotograficzny, a nawet antyki.
– Oczywiście niedozwolone jest przechowywanie substancji niedozwolonych, broni czy nietrwałej żywności – podkreśla Aleksandra Suwała. – Do dyspozycji klienta są wózki do przewozu ciężkich lub wielkogabarytowych rzeczy – dodaje.
Sosnowieckie sejfboksy oferują schowki o powierzchni od 1 m sześciennego do nawet 10. Ich ceny uzależnione są od wielkości wynajętego schowka oraz okresu najmu.
– Ceny rozpoczynają się od 50 złotych netto za miesiąc, za najmniejszy schowek. Za największy zapłacić trzeba ok. 500 złotych netto za miesiąc. Jednak możliwe jest indywidualne ustalenie ceny – podkreśla przedstawicielka sosnowieckich sejboksów.
Jednak póki co nie ma co liczyć na licytacje jak w amerykańskim realisty show „Wojna magazynów”.
– W Polsce procedura jest nieco bardziej skomplikowana – mówi Aleksandra Suwała. – Po pierwsze w Ameryce, self storages są dostępne prawie na każdym kroku, u nas dopiero raczkujemy. Po drugie, Amerykanie mają łatwość przemieszczania się. My z kolei przywiązujemy się do miejsc i często osiedlamy się na wiele lat. A po trzecie, nasz prawo nie pozwala tak szybko pozbyć się nieopłacanych schowków. Póki co nam się to nie zdarzyło – dodaje.














