Bezinteresownie, nierzadko z narażeniem własnego życia, ratują życie innych. To jedyna taka grupa działająca w Zagłębiu. Tymczasem, ktoś bezmyślnie zdewastował poligon, gdzie Sekcja Poszukiwawczo-Ratownicza z Dąbrowy Górniczej szkoliła swoje psy, po to by nieść pomoc innym.

Oficjalnie działają od 2015 roku, wywodzą się ze Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo- Ratowniczej w Jastrzębiu Zdroju. Dąbrowska Sekcja Poszukiwawczo-Ratownicza, bo o niej mowa, zrzesza ludzi zajmujących się poszukiwaniem osób zaginionych na terenach otwartych, w lasach i gruzowiskach. Zajmują się również ratownictwem wysokościowym z wykorzystaniem technik i sprzętu alpinistycznego, a także udzielaniem pierwszej pomocy osobom rannym w miejscach trudno dostępnych.

To jedyna taka grupa działająca w Zagłębiu.

Sekcję tworzą ochotnicy, którzy na co dzień wykonują inne zawody. Za swoją pracę nie otrzymują wynagrodzenia, niosą pomoc, nierzadko w sytuacjach zagrożenia życia, bezinteresownie. To ich pasja, sposób na życie. Psy, które im towarzyszą w poszukiwaniach to ich prywatne zwierzaki, na których szkolenie przeznaczają około 150 godzin miesięcznie.

Aby móc nieść pomoc innym ratownicy i ich psy muszą ćwiczyć, muszą też mieć gdzie to robić. Dlatego też przez dwa lata przygotowywali miejsce aktywnych treningów w Ząbkowicach. Obiekt otrzymali od gminy. W przygotowanie poligonu włożyli dużo ciężkiej pracy. Niestety wandale zniszczyli ich wysiłek w jedną noc. Podpalono pomieszczenia i zniszczono wyposażenie.

– Wystarczyła jedna noc, by ktoś zniszczył miejsce, nad którym tak ciężko pracowaliśmy dwa lata. Jako ratownicy często musimy mierzyć się z sytuacjami ekstremalnymi, dlatego takie pomieszczenia i przeszkody, jak te na poligonie w Ząbkowicach odgrywają ważną rolę. Pracujemy nie tylko dla naszego rozwoju, nie robimy tego tylko ze względu na naszą pasję, robimy to dla wszystkich, którym możemy kiedykolwiek pomóc. Smutne, że są ludzie, którym nasz wysiłek jest nie tylko obojętny, ale wręcz im przeszkadza – mówi Michał Piotrowski, dowódca sekcji.

Jak zostaliśmy poinformowani, po tej sytuacji do ratowników zgłosiła się firma z Sosnowca, która zaoferowała pomoc w zabezpieczeniu obiektu przed osobami z zewnątrz.

Więcej o ratownikach:

Ratują życie innych. Chcą to robić skuteczniej, dlatego potrzebna im pomoc [ZDJĘCIA]

Skomentuj przez Facebook

2 KOMENTARZE

  1. Mam nadzieję, że złapią tych idiotów. Każdemu z nich wlepić karę powiedzmy po 200 000 zł z terminem spłaty do 30 dni. W innym wypadku konfiskata mienia i Dworzec Centralny. Nauczyli by się szacunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here