Żerują na naszych szlachetnych uczuciach i odruchach serca. Potrafią na tym nieźle zarobić. Żebracy, bo o nich mowa, ale tacy profesjonalni, to nie tylko świetni aktorzy i psycholodzy, ale także dobrzy przedsiębiorcy. I jest ich na ulicach naszych miast coraz więcej.

– Chodzę po mieście i zaczepiam ludzi, najczęściej przy wejściach do marketów. Mówię, że jestem głodny i proszę o jakieś pieniądze na jedzenie. Dziennie tak około 150 osób. Liczę, że większość da mi po 1 zł. Pracuje tak kilka godzin dziennie, dwa tygodnie w miesiącu. Później odpoczywam. Da się na tym zarobić – mówi mi bez skrępowania 35-letni Marcin.

Osób takich jak Marcin, które żebractwo traktują jak zawód, jest na ulicach naszych miast coraz więcej. Pracują w przejściach podziemnych, przy wejściach do centrów handlowych i kościołów. Problem w tym, że nie każdy, kto szuka tego typu wsparcia, jest rzeczywiście w potrzebie. Wielu ludzi zdolnych do pracy traktuje żebractwo jako sposób na życie i dodatkowy zarobek, dlatego policja walczy z tym procederem.

– Pomagając osobom wyłudzającym pieniądze na ulicy, dajemy społeczne przyzwolenie na ten proceder, a żebractwo staje się tym samym dobrym sposobem dla każdego na zarabianie pieniędzy. Żebrzą nie tylko starcy, inwalidzi i ludzie pokrzywdzeni przez los, ale też ludzie, którzy mają niezbędne środki do egzystencji i tylko szukają dodatkowego źródła dochodu. Wystarczy odrobina wyobraźni i umiejętne oddziaływanie na nasze uczucia i emocje. Oszuści posługują się takimi chwytami. Wymyślają łzawe historyjki o tragedii, jaka ich dotknęła, udają kaleki, wykorzystują małe dzieci, których widok zmiękcza ludzkie serca – mówi Mariusz Miszczyk, rzecznik KMP w Dąbrowie Górniczej.

– Nie wolno pozostawać obojętnym na ludzkie tragedie, ale wielu ludzi niesłusznie utożsamia pomoc z drobnym datkiem pieniężnym. Jest to tylko środek doraźny, a podarowane pieniądze rzadko są wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Wielu żebraków tak naprawdę nie chce zerwać z tym zajęciem, ponieważ jest ono dochodowe i nie wymaga wysiłku. Stąd wsparcie finansowe niczego nie zmieni. Jeżeli jesteśmy świadkami żebractwa, zwłaszcza wtedy, gdy osoba wyłudzając pomoc była natarczywa lub agresywna, powinniśmy to zgłosić na policję – dodaje Miszczyk.

Najlepsze, co możemy zrobić dla ludzi potrzebujących pomocy, to umożliwić im skontaktowanie się z odpowiednią organizacją pozarządową lub instytucją państwową, która takiej pomocy im udzieli. Można też przekazać pieniądze na konto odpowiedniej fundacji. Dzięki temu mamy pewność, że nasza darowizna trafi do właściwych rąk i zostanie dobrze spożytkowana.

Czy nowoczesny obiekt widowiskowo-sportowy w Będzinie jest potrzebny?

View Results

Ładowanie ... Ładowanie ...
  • rf

    Oferujemy realne ceny skupu samochodów używanych w lublinie. Wyceniamy samochód po jak najwyższej cenie. Nie musisz nas odwiedzać to my przyjedziemy do ciebie. s-car.p

  • retro

    Prawdziwa bieda nie wychodzi na ulicę. Naprawdę biedni ludzie siedzą w czterech ścianach, każdego dnia jedzą taki sam obiad z najtańszych składników i kombinują co zrobić, aby starczyło na czynsz i nie groziła im eksmisja. Nikogo nie proszą o pomoc, bo jest im wstyd sytuacji w jakiej się znaleźli, a gdy coś dostaną za darmo czują się zażenowani.
    Nigdy nie daję pieniędzy na ulicy nikomu, obojętnie czy to dziecko, starzec czy pijak. Kiedyś faktycznie był problem z pracą, dziś pracy w naszym regionie jest tyle, że trzeba ściągać ludzi z Ukrainy, bo Polacy nie mają ochoty pracować za marne grosze. Ubóstwo to tylko pojedyncze przypadki, gdy rzeczywiście kogoś dotknęła jakaś tragedia i życie mu się posypało, ale to zdarzenia marginalne. Pozostali to cwaniaczki, którzy nie mają chęci wziąć się do pracy.