Jedno z dąbrowskich stowarzyszeń wystosowało wniosek do GIOŚ i ministra ochrony środowiska o „natychmiastowe, tymczasowe zamknięcie zakładów hutniczych ArcelorMittal Poland”. Powód? „Notoryczne łamanie przepisów środowiskowych”. – Zarzut ten uważamy za bezzasadny – odpowiada ArcelorMittal Poland.

W sierpniu Stowarzyszenie „Mój Tworzeń” wystosowało pismo do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a także ministra ochrony środowiska. Dąbrowscy aktywiści oczekują od GIOŚ, że ten wstrzyma „działalność prowadzoną z naruszeniem wymagań związanych z ochroną środowiska lub naruszeniem warunków korzystania ze środowiska” w dąbrowskich zakładach ArcelorMittal Poland.

Członkowie stowarzyszenia chcą „natychmiastowego, tymczasowego zamknięcia zakładów hutniczych do czasu sporządzenia niezależnego od władz huty i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach raportu o stanie technicznym instalacji i urządzeń, w tym urządzeń chroniących środowisko przed zanieczyszczeniem.

W piśmie aktywiści skarżą się także na Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, twierdząc, że ten jest „bezczynny i  nie robi absolutnie nic, aby skontrolować działalność AMP i zapobiec notorycznemu łamaniu przepisów środowiskowych przez te zakłady w zakresie oddziaływania na środowisko lokalne i jego mieszkańców”.

O co konkretnie chodzi? – Sprawa dotyczy dwóch rodzajów oddziaływań na środowisko lokalne – pyłów (w tym metalicznych) oraz notorycznego hałasu (inne są mniej wymierne, choć równie uciążliwe, np. zapachy technologiczne”. Stowarzyszenie „Mój Tworzeń”, które działa od 2015 roku, zwraca uwagę m.in. na jakość życia mieszkańców terenów bezpośrednio sąsiadujących z dawną Hutą Katowice w Dąbrowie Górniczej. Prowadzone są próby rozmów i konsultacji z AMP, które jednak do niczego nie prowadzą – mówią członkowie stowarzyszenia.

CZYTAJ: „Sprawy zaszły za daleko. Takiemu sąsiadowi mówimy – STOP!”

Co więcej lokalni działacze twierdzą, że AMP „lekceważy obowiązek dot. informowania Centrum Zarządzania Kryzysowego o „wykrytych zagrożeniach, zdarzeniach i innych sytuacjach mogących mieć bezpośredni wpływ na stan bezpieczeństwa miasta Dąbrowa Górnicza”.

Dopiero awaria wielkiego pieca w dniu 21.06.2018 roku i bezpośrednie zagrożenie, które niosła zaistniała sytuacja, pobudziła Prezydenta Miasta Dąbrowa Górnicza do działania – aczkolwiek nic nie wiemy, aby przyniosła jakiś skutek. Uznaliśmy jednak, że jest to pewna granica, której przekroczenie uprawnia nas do przedłożenia do Pana Inspektora (do wiadomości Ministra Ochrony Środowiska) wniosku o natychmiastowe tymczasowe zamknięcie zakładów hutniczych ArcelorMittal Poland S.A. – do czasu sporządzenia niezależnego od władz huty i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach raportu o stanie technicznym instalacji i urządzeń, w tym urządzeń chroniących środowisko przed zanieczyszczeniem. Oprócz prywatnych zakładów hutniczych i innych, umiejscowionych na terenach d. Huty Katowice (w całości własność ArcelorMittal Poland S.A.) to także teren, który bezpośrednio poza obszarem przemysłowym zamieszkuje kilka tysięcy ludzi, gdzie umiejscowione są ich nieruchomości, a kilkaset dzieci dorasta w cieniu w/w zakładów. Produkcja przemysłowa, choć potrzebna, w żadnym wypadku nie może być jednak ponad ochronę szeroko i wąsko pojętego środowiska oraz przestrzegania norm współżycia społecznego”– czytamy w piśmie.

ArcelorMittal Poland odpiera zarzuty

– Chętnie zapoznamy się z dokumentami i ekspertyzami, na podstawie których Stowarzyszenie „Mój Tworzeń” twierdzi, że działalność huty ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej prowadzona jest „z naruszeniem wymagań związanych z ochroną środowiska lub naruszeniem warunków korzystania ze środowiska”. Informujemy, że ArcelorMittal Poland prowadzi działalność w oparciu o wszelkie wymagane prawem zgody i pozwolenia, w tym pozwolenie zintegrowane, którego zapisy regulują sposób prowadzenia procesów technologicznych oraz normy środowiskowe, do których przestrzegania jesteśmy zobowiązani – informuje Sylwia Winiarek, rzecznik prasowy ArcelorMittal Poland.

AMP twierdzi także, że zarzut o „notorycznym łamaniu przepisów środowiskowych” jest bezzasadny, a wniosek stowarzyszenia „zawiera szereg nieścisłości i nieprawdziwych informacji”, z kolei działalność zakładu podlega licznym kontrolom.

Nie zgadzamy się ze stwierdzeniem stowarzyszenia mówiącym o tym, że „próby rozmów i konsultacji z AMP do niczego nie prowadzą”. Na prośbę przedstawicieli stowarzyszenia wdrożyliśmy szereg działań, aby zminimalizować uciążliwości wynikające z naszego sąsiedztwa. Należą do nich choćby ograniczenie hałasu z walcowni średniej czy zmniejszenie ruchu samochodów ciężarowych przy ul. Tworzeń – komentuje Winiarek

– ArcelorMittal Poland dokłada wszelkich starań i inwestuje ogromne środki finansowe w ograniczanie wpływu swojej działalności na środowisko. Emisje pyłowe z dąbrowskiej huty zmniejszyliśmy o 95 proc. w porównaniu do roku 1980. Przypominamy także, że w dąbrowskiej hucie na finiszu są trzy ważne inwestycje środowiskowe: modernizacja systemu odpylania spiekalni i stalowni, a także budowa instalacji odsiarczania i odazotowania spalin w elektrociepłowni TAMEH. Wartość tych projektów to ok. 700 mln zł, a dzięki ich realizacji dąbrowski oddział ArcelorMittal Poland będzie spełniał wyśrubowane normy BAT (najlepszych dostępnych technik) zapisane w unijnej dyrektywie o emisjach przemysłowych. Przy realizacji tych projektów dużą wagę przykładamy także do tego, aby nowe urządzenia pracowały ciszej niż poprzednie – podsumowuje.

Skomentuj przez Facebook

10 KOMENTARZE

  1. Od dawna powtarzam, ze ArcelorMittal powinien być zamknięty. Truli i trują na potegę, a ludzie chorują i umierają. Władza przymyka oko, bo huta płaci podatki i daje pracę.

  2. Bez względu ile miejsc pracy daje huta, jest to taki sam prywatny zakład jak każdy inny i powinien podlegać prawu. Największymi trucicielami w okolicy jest AMP z firmami zależnymi i Brembo. Niestety jak widać nikt nie chce zrobić z tym porządku. Jeśli hucie nie opłaca się używać filtrów na kominach, ponieważ taniej jest zapłacić karę to o czym tutaj mowa?

    Bezrobocie jest dziś na tak niskim poziomie, że huta spokojnie może się przenieść do Indii, gdzie jej miejsce.

  3. Wracałem na rowerze z Beskidów wieczorem i jadąc przez różne także zanieczyszczone obszary jak Bojszowy, Bieruń, Mysłowice gdzie też funkcjonują zakłady trujące ale tak zanieczyszczonego terenu jak na odcinku Gołonóg- Ząbkowice to ja nie zastałem. Coś nie do opisania to jak w nocy się ludzi truje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here