Zamknięty w jednym z mieszkań w będzińskiej dzielnicy Grodziec przez kilka dni nie miał dostępu do jedzenia i picia. Nikt z sąsiadów nie reagował. Skrajnie wycieńczonego kota uratował st. sierż. Adrian Zamożny.

Informacja o kocie uwięzionym w mieszkaniu dotarła do będzińskiego dzielnicowego st. sierż. Adriana Zamożnego od wolontariuszki z towarzystwa opieki nad zwierzętami. Policjant szybko ustalił, że w mieszkaniu, którym dotychczas opiekował się nieżyjący mężczyzna może znajdować się jego czworonożny przyjaciel.

– Jak się okazało tragicznie zmarły 34-latek od dawna doglądał mieszkania swojej nieżyjącej matki, pod opieką której pozostawał jej pupil. Od śmierci mężczyzny minął tydzień. W tym czasie jego czworonożny przyjaciel pozostawał cały czas zamknięty w mieszkaniu bez dostępu do jedzenia i picia – informuje Paweł Łotocki, rzecznik KPP w Będzinie.

Pomimo dobiegających z mieszkania odgłosów cierpiącego zwierzęcia, nikt z sąsiadów nie zareagował. Pomoc nadeszła od będzińskiego stróża prawa. Policjant błyskawicznie ustalił bliskiego krewnego zmarłego i z jego pomocą dostał się do mieszkania. Uratowane zwierzę trafiło najpierw do weterynarza, by ostatecznie znaleźć schronienie u rodziny zmarłego mężczyzny.