Zagłębiowski Alarm Smogowy alarmuje, że straże miejskie robią za mało, aby zapobiegać paleniu zakazanymi substancjami w domowych paleniskach, czyli nie korzystają z przysługujących im uprawnień.

Zagłębiowski Alarm Smogowy skontrolował działania strażników miejskich w aspekcie walki ze smogiem. Przedstawiciele stowarzyszenia porównali liczbę interwencji w poszczególnych miastach naszego regionu.

– Strażnicy miejscy mogą już realnie i w szerokim zakresie walczyć z trucicielami. W ubiegłym roku Urząd Marszałkowski organizował dla nich oraz dla urzędników samorządowych dedykowane szkolenia, żeby potem umieli właściwie kontrolować domowe piece i to, co do tych pieców ludzie wrzucają. Powinno być więc lepiej. Ilość interwencji powinna rosnąć, a tymczasem nie widać szerokiej kampanii kontrolnej w Zagłębiu Dąbrowskim, a i jakość powietrza nie ulega poprawie, co widać po wskazaniach ogólnie dostępnych urządzeń pomiarowych – ocenia Rafał Psik z Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego.

Rafał Psik przypomina, że zgodnie z ustawą o odpadach, za spalanie odpadów w domowym piecu, grozi kara grzywny do 5 tys. zł. Zaznacza także, że strażnicy miejscy mają prawo samodzielnie wejść do domu w celu przeprowadzenia kontroli. – Co ważne, nie wpuszczając strażnika, właściciel domu naraża się na karę wynikającą z Kodeksu Karnego – podkreśla.

Mogą wystawiać mandaty

Od 11 października 2018 straż miejska w województwie śląskim może wystawiać mandaty za wykroczenia przeciwko ustawie antysmogowej. Do tych wykroczeń zaliczamy spalanie mułu, flotu, węgla brunatnego i wilgotnego drewna.

– Analizując ilość kontroli i ilość wykrytych przypadków spalania śmieci można odnieść wrażenie że w Zagłębiu Dąbrowskim można praktycznie bezkarnie spalać paliwa zabronione uchwała antysmogową i śmieci w domowym kotle. Czy nasze zdrowie naprawdę warte jest zaledwie mandatu w okolicach 100 zł? – pytają członkowie Zagłębiowskiego Alarmu Smogowego.

Dane nie są optymistyczne

Stowarzyszenie przeanalizowało działania strażników miejskich dotyczących kontroli palenisk w czterech miastach Zagłębia (Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Będzina, Czeladzi) i porównało je z działaniami strażników w Katowicach.

Jak straż miejska w naszych miastach walczy ze smogiem? - fot. Zagłębiowski Alarm Smogowy
Jak straż miejska w naszych miastach walczy ze smogiem? – fot. Zagłębiowski Alarm Smogowy

Już w samym regionie występują znaczne różnice w działaniach straży miejskiej i to często nie odzwierciedlające różnic w liczbie dostępnego personelu. – Piętnastoosobowa straż miejska z Czeladzi przeprowadziła prawie tyle kontroli palenisk co trzykrotnie liczniejsza straż miejska z Sosnowca. Strażnicy z Dąbrowy Górniczej zaledwie dwa razy wykorzystali możliwość pobrania próbki popiołu do dalszej analizy, a strażnicy z Czeladzi dalej nie mają w ogóle możliwości pobierania próbek popiołu. Średnia wysokość nałożonego mandatu waha się od 65 zł w Czeladzi do 170 zł w Będzinie – komentuje dane Zagłębiowski Alarm Smogowy.

Mogą robić więcej

Jakie wnioski? – Straże miejskie w Zagłębiu Dąbrowskim mogą bardziej skuteczniej realizować swoje obowiązki w kwestii działań antysmogowych, a szczególnie funkcji kontrolnych. Mogą również informować mieszkańców o programach dopłat do likwidacji kotłów kopciuchów, czy wręcz podczas interwencji i kontroli rozdawać ulotki o szkodliwości smogu – uważa Rafał Psik.

Skomentuj przez Facebook

17 KOMENTARZE

  1. Kontroli jak widać jest mało, a mandat w wysokości 100zł do niczego nie zmobilizuje. Ten kogo stać na dobry opał zapłaci tą stówkę i dalej będzie palił czym popadnie. Biedota natomiast nie dość, że mandatu nie zapłaci to jeszcze dalej śmieciami palić będzie. Te wszystkie drony do pomiaru dymu wydobywającego się z komina to tylko zabawki, żeby straż miejska mogła się rozerwać w czasie pracy zamiast łazić po mieście w kółko bez celu.
    Może powinno być tak, że gdy strażnicy raz kogoś złapali na wykroczeniu to powinni go odwiedzać częściej i za recydywę kary od 1000zł wzwyż.

  2. Tylko kto w Sosnowcu ma pracować jak większość przeszkolonych strażników odeszła bo nie chcieli w takiej atmosferze pracować. Nowe osoby zanim osiągną odpowiednią sprawność to minie trochę czasu a i wiele osób zrezygnuje z tej pracy. To efekt radykalnego podejścia do kwestii zarządzania ludźmi inaczej trudno to ująć.

    • Rzeczywiście to straszne co się teraz robi ze Strażą Miejską w Sosnowcu. Fatalne zarządzanie to widać choćby patrząc na wykorzystanie pieniędzy na próbki- widać , że się rozchodzi wyłącznie o nabicie statystyki żeby się nikt nie czepiał. A efektywność?? 17,5% kontroli zakończonych sukcesem, gdzie sąsiedni Będzin ma 19,2% a Dąbrowa Górnicza aż 42% kontroli zakończonych ujawnieniem spalania śmieci.
      Wszyscy wiedzą, że w takiej atmosferze tworzonej przez obecnego szefa bardzo ciężko się pracuje a sukcesy nie smakują tak jak u innych. Dużo strażników s Sosnowca nie widząc szansy współpracy z obecnym komendantem odeszła ze służby. Ktoś wie ile takich osób było na przestrzeni ostatniego roku???

  3. Osobiście dzwoniłem na straż miejską. Sąsiad mnie truje jak tylko może. Przyjechali, przejechali przez żółtą łune dymu aż auta nie było widać. zawrócili i pojechali do bazy. Pytałem czemu nie interweniowali odpowiedzieli że nie widzą problemu 🙂 Pozdrawiam Panów z Dąbrowy Górniczej.:)

  4. Ludzie i tak dalej będą głosować na układ lewicowo-liberalny. Klapy na oczach końskie. Co tam zanieczyszczenia, ważne „igrzyska” od wielu lat.

  5. Mnie się jednak coś bardzo nie zgadza w tym Waszym wyliczaniu. Dotyczy danych z Sosnowca: pobrano 79 próbek na co wydano 55604 zł. Starałem się to liczyć na wszelakie znane mi sposoby i wychodzi mi wciąż średnia kwota pobranej próbki aż 716,51 zł a nie 553 zł.!!!! Ktoś tu manipuluje nami jak może. Aż prosi się natychmiast o wyjaśnienie dlaczego Straż Miejska w Sosnowcu płaci aż ~ 160 zł więcej od innych straży???? Coś mi tu śmierdzi…..

    • Pewnie miały być wydane pieniądze z niewykorzystanego funduszu płac to były wydawane na łapu capu a że komendant swojak to nikt by na to uwagi nie zwrócił. Niestety znowu namieszać alarm z Psiakiem na czele i ujawnili niewygodne dane

  6. czy straż sprawdza zakłady samochodowe czy nie spalają przepalonego oleju? Czy sprawdza się wszystkie zakłady meblarskie, tartaki, produkcje okien itp czy nie spalają lakierowanych materiałów? Proponuje zrobił audyty w każdym takim zakładzie odnosnie tego co się z tymi odpadami dzieje, jeśli nie ma kart przekazania odpadu to raczej wszystko idzie w dym…

    • Przecież w straży w Sosnowcu jest na zmianę głównie jeden dwuosobowy patrol w porywach 2 lub 3 to jak taka armia ludzi ma wykonać jeszcze więcej pracy. Nawet dyktat nie uruchomi większej aktywności a co najwyżej dezaprobatę i rezygnację z pracy, czego dowody mamy obecnie!!

  7. okazuje się że MEDIA i jakiś Zagłębiowski Smogowy omamiły ludzi, że SMOG to wina straży miejskiej i spalania śmieci. Może by ten panpsik powiedział ile trucizny wdychamy po spaleniu zwykłego, ładnego WĘGLA lub wdychając w zagłębiowskich miastach ciąglę rosnącą liczbę spalin. Okazuje się że panpsik za SMOG WINI STRAŻE MIEJSKIE !!!

  8. Droga Redakcjo!!!! Bardzo proszę przedstawić wyniki kontroli przeprowadzonych przez Miasto Wojkowice, Gminę Bobrowniki, Gminę Psary, Miasto Sławków, Miasto Siewierz….. tzn ile zostało tam przeprowadzonych kontroli, ile zostało osób ukaranych, ile próbek zostało pobranych do badań…… Bo to jest najbardziej ciekawe, że są atakowane Straże Miejskie- czy to są jedyne formacje które kontrolują spalanie śmieci?? Czu może gminy też coś robią, a jak nie robią to dlaczego tak jest ??? Obawiam się że słynny Alarm Smogowy jest tylko do krytykowania Straży Miejskich. W tak ważnej sprawie nażą nam się bardziej precyzyjne informacje!

  9. Likwidować powód, nie skutek!
    Zamiast budować fontanny za milion na kompletnym zadupiu, albo stadiony dla patałachów, co cięgiem zaliczają wtopy – podłączyć do C.O. mieszkania gdzie się pali węglem.
    Nie będzie co kontrolować. Będzie czym oddychać.
    Proste.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here