Sosnowiec włącza się w walkę z otyłością u dzieci i rusza ze specjalnym programem. Jego adresatami będą uczniowie pierwszych klas wszystkich sosnowieckich podstawówek.

Sosnowiec będzie walczył z otyłością u dzieci i rusza z programem, którego adresatami będą uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych. Realizatorem programu walki z otyłością u dzieci będzie Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu.

– Pierwszy etap realizacji programu odbędzie się do końca trwającego roku szkolnego. Będzie on obejmował badania przesiewowe (pomiar masy ciała, wzrostu, obliczanie wskaźnika BMI i pomiar ciśnienia tętniczego – wyj. red.). Badania wykonane zostaną na terenie szkoły przez wykwalifikowany personel medyczny. Niestety, choroby cywilizacyjne jak otyłość dają się mocno we znaki. Im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej – podkreśla prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński.

Będą pogadanki z rodzicami

To jednak nie wszystko. Przeprowadzona zostanie także akcja edukacyjna z rodzicami uczniów klas pierwszych w postaci prelekcji zorganizowanej w każdej ze szkół podstawowych. W trakcie spotkania rodzicom zaprezentowane zostaną założenia programu. Jedyny warunek przystąpienia dziecka do programu to pisemna zgoda rodzica.

– Dzieci z wykrytymi nieprawidłowościami skierowane zostaną do drugiego etapu realizacji programu obejmującego indywidualne konsultacje z czterema specjalistami – lekarzem, psychologiem, dietetykiem i specjalistą aktywności fizycznej. Przewidujemy cztery spotkania z każdym ze specjalistów na terenie Centrum Pediatrii – wyjaśnia Anna Jedynak, zastępca prezydenta miasta.

U każdego uczestnika drugiego etapu przeprowadzone zostaną badania laboratoryjne oraz wyznaczony zostanie indywidualny plan postępowania. Plan ten określi m.in. zmianę nawyków żywieniowych, częstotliwość uprawiania aktywności fizycznej i zachowań prozdrowotnych.

Otyłość u dzieci - fot. Fotolia
Otyłość u dzieci – fot. Fotolia

Dodatkowe warsztaty edukacyjne

Zorganizowane zostaną także warsztaty edukacyjne dla rodziców, w wymiarze nie mniejszym niż 6 godzin, prowadzone przez lekarza, psychologa, dietetyka oraz specjalistę aktywności fizycznej.

Badania przesiewowe obecnych pierwszoklasistów potrwają do końca bieżącego roku szkolnego, a etap specjalistyczny ruszy we wrześniu i potrwa do grudnia.

– W roku szkolnym 2017/2018 uczniowie klas pierwszych uczestniczyć będą wyłącznie w badaniach przesiewowych. Etap specjalistyczny przewidziany jest na pierwszą połowę 2018 roku – dodaje wiceprezydent Sosnowca.

Jak przewidują sosnowieccy urzędnicy, programem polityki zdrowotnej objętych zostanie około 2000 uczniów klas pierwszych.

Czy tworzenie nowego liceum w Sosnowcu ma sens?

View Results

Ładowanie ... Ładowanie ...
  • Bobas

    Jednak zakaz sprzedaży słodyczy w sklepikach szkolnych nie pomógł. Dalej brzuszki dzieciom rosną ?

    • Lexi

      Widocznie zakazy nie pomogły. Tak naprawdę to nie chodzi o to by jeść mniej kalorycznych produktów. Tak naprawdę problemem jest BRAK RUCHU młodych osób. Siedzą całymi dniami wpatrzone w monitor lub ekran smartfona to potem takie efekty. Rodzice nie mają czasu by wyjść z dzieckiem na spacer, na rower, a nawet jak dziecko samo wykazuje chęci do wypoczynku na świeżym powietrzu to zwyczajnie nie ma z kim, bo rówieśnicy siedzą w domu. Samemu przecież trudno grać w piłkę czy w siatkówkę.
      Kiedyś największą karą dla dziecka był ZAKAZ wyjścia na dwór. Dziś największą karą jest NAKAZ wyjścia na dwór.

      Gdzie te czasy gdy całymi dniami dzieci siedziały na dworze, a do zabawy wystarczył kawałek kredy, kapsle, scyzoryk albo zwykły patyk. Wtedy mało kto był gruby. Dzieci piły oranżadę z jednej butelki w pięciu, ugryzione jabłko jak upadło na ziemie to się odgryzało zabrudzoną część, wypluwało i dalej jadło. Nikt jakoś się bakteriami nie przejmował i nie chorował tak jak teraz straszą jakimiś mikrobami.

      Zajęcia W-F to dopiero temat rzeka. Na studiach miałem zajęcia z W-F i już wtedy wiele osób chciało się wymigać od nich, ale profesor miał sposób na takich studentów. Kto nie zjawił się na zajęciach musiał je odrobić w sobotę. Jeżeli tego nie zrobił, nie miał zaliczenia z W-F i tym samym zaliczenia semestru z tego powodu, a studia były geograficzne nie żadne sportowe. Zaliczenie W-F nie zależało od umiejętności tylko od samej chęci do ćwiczeń.
      Dziś dzieci mają masę zwolnień od lekarza, bo nie wolno im się przemęczać. Wkraczają w dorosłe życie i są kalekami. Idą do pracy i nie umieją się schylić, bo brzuszek przeszkadza, albo nie mają siły wbić gwoździa w deskę.