W Zagłębiu Dąbrowskim nie fedruje już żadna kopalnia, ale pamięć mieszkańców jest nadal żywa. Jedną z takich osób jest Szymon Lubaszka, inicjator projektu „Śladami kopalń Zagłębia Dąbrowskiego”.

Temat górnictwa w Zagłębiu to dla wielu jego mieszkańców bardzo istotny element tradycji i historii. Temat, który pokazuje, jak ważne w życiu Zagłębiaków były zakłady górnicze. W tym tygodniu postanowiliśmy przedstawić kilka wybranych przez nas kopalń funkcjonujących niegdyś w naszym regionie.

Ostatnia kopalnia w Sosnowcu została zamknięta blisko dwa lata temu, jednak pamięć o górnictwie nadal jest żywa. To wszystko dzięki wielu pasjonatom tego zagadnienia, którzy nie pozwalają zapomnieć o tej ważnej dla naszego regionu gałęzi przemysłu.

Jedną z takich osób jest Szymon Lubaszka, pasjonat zagłębiowskich kopalń i inicjator projektu „Śladami kopalń Zagłębia Dąbrowskiego”.

– Zagłębiowskimi kopalniami interesuję się tak na poważnie i na 100 proc. od 2 lat. Mieszkam w Zagłębiu i chcę, aby pamięć o pięknie naszego górnictwa przetrwała – mówi nam.

Czym jest projekt „Śladami kopalń Zagłębia Dąbrowskiego”?

– Projekt ten ma na celu uchronić od zapomnienia kopalnie w Zagłębiu Dąbrowskim. Wykonuję fotografie, zbieram eksponaty i pamiątki, które później prezentuję na autorskich wernisażach i wystawach – wyjaśnia nasz rozmówca.

Polskie górnictwo od wielu lat przechodzi poważny kryzys. Co chwilę słyszy się o groźbie zamknięcia poszczególnych zakładów i strajkujących górnikach, którzy się temu sprzeciwiają.

– Polskie górnictwo przechodzi duże zmiany i to widać już gołym okiem. To nie zawsze są łatwe decyzje, ale po tylu latach zaniedbań trzeba zacząć od początku. Uważam, że mimo wszystko górnictwo się rozwija. Są jeszcze przecież kopalnie, które dobrze prosperują i cały czas idą do przodu – uważa Szymon Lubaszka.

Wracając do naszego regionu – która z kopalń jest szczególna i zasługuje na miano wyjątkowej? Oczywiście wielu Zagłębiaków szczególną sympatią darzy te zakłady, w których pracowały ich rodziny.

– Ja osobiście szczególną sympatią darzę dwa zakłady – KWK Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu oraz Generał Zawadzki (Paryż) w Dąbrowie Górniczej. Ta pierwsza, ponieważ od małego byłem z nią związany i mieszkałem niecałe półtora kilometra od szybów. W tej drugiej pracowała moja mama, ciocia oraz wujek. Brał on też udział w słynnej akcji ratowniczej w 1969 roku – wspomina Szymon Lubaszka.

Zapraszamy na krótką podróż po zagłębiowskich kopalniach.

KWK Sosnowiec

Kopalnia Sosnowiec powstała w 1876 roku w Sielcu. Początkowo nosiła nazwę „Fanny”, a potem „Hr. Renard”. Zakład ten w okresie powojennym miał najwyższą wydajność spośród wszystkich sosnowieckich kopalń.

KWK Sosnowiec istniała 140 lat. W 1997 roku przestała wydobywać węgiel i została zamknięta. Obecnie w miejscu, gdzie był szyb Anna, znajduje się ścianka wspinaczkowa Poziom 450. Nazwa nawiązuje do głębokości zasypanego szybu. Obiekt cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców Zagłębia. O kopalni przypomina także wagonik i okolicznościowa tablica.

KWK Paryż (Gen. Zawadzki)

KWK Gen. Zawadzki - fot. Szymon Lubaszka

Zlikwidowana kopalnia węgla kamiennego istniała w latach 1876-1996 w Dąbrowie Górniczej. Powstała w wyniku połączenia kopalni „Łabęcki” (1865) i kopalni „Nowa” (1867). Od 1945 roku nosiła nazwę „Generał Zawadzki” (od Aleksandra Zawadzkiego, międzywojennego pracownika zakładu).

24 lipca 1969 w kopalni doszło do katastrofy – do wyrobisk przedostało się 90 tysięcy metrów sześciennych wody i mułu z osadnika „Jadwiga II”. Uwięzionych zostało 119 górników. Akcja ratownicza trwała kilka dni i zakończyła się powodzeniem. Zginęła tylko jedna osoba.

Wydobycie węgla zakończono 30 czerwca 1995 roku. Kopalnia zamknięta została 31 grudnia 1996 roku.

KWK Grodziec

Będziński zakład funkcjonował w latach 1899-1998, ostatecznie zlikwidowany w 2001 roku. Kopalnia została zbudowana na nadaniach górniczych Stanisława Ciechanowskiego. W historii kopalni było siedem szybów głębinowych, a eksploatowane pokłady węgla charakteryzowały się naturalnymi zagrożeniami górniczymi. Pracownicy zakładu musieli się liczyć z niebezpieczeństwem wybuchu pyłu węglowego, istniało również zagrożenie metanowe. Ostatnia tona węgla wyjechała na powierzchnię 31 grudnia 1998 roku.

KWK Porąbka-Klimontów

Początki kopalni datuje się na rok 1974. Wtedy to powstała w Zagórzu kopalnia Czerwone Zagłębie, utworzona z kopalń Klimontów i Mortimer-Porąbka. W latach 90. XX wieku nazwę zmieniono na KWK Porąbka-Klimontów. Zlikwidowana
w 2000 roku.

KWK Kazimierz-Juliusz

Początek wydobycia w kopalni Kazimierz datuje się na 1884 rok. W 1914 roku rozpoczęto wydobycie w kopalni Juliusz. KWK Kazimierz-Juliusz powstała wskutek połączenia obu kopalń w 1938 roku.

Kopalnia Kazimierz-Juliusz była ostatnią czynną kopalnią węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ostatnia tona węgla wyjechała 29 maja 2015 roku. W grudniu 2016 roku zakończono prace związane z zasypywaniem szybów. Kolejnym etapem będzie likwidacja części powierzchniowej. Ta ma potrwać do 2018 roku.

4 KOMENTARZE

    • Też na to zwróciłem uwagę. Z kopalń zamkniętych po 1989 brakuje również np. „Niwki”. Poza tym w Zagłębiu Dąbrowskim pracowały w sumie aż 154 kopalnie. Jak widać artykuł napisany po łebkach i na „odczep się”.

  1. Pan Lubaszka skupia się na kilku kopalniach które zakończyły wydobycie około roku 2000 i każdy z nas je dobrze pamięta. Więc jakie to „stare, zapomniane kopalnie”? No stare na pewno ale nie są zapomniane. Zakres wiedzy tego pana jest znikomy i ogranicza się do kilku zdjęć pstrykniętych rok czy dwa lata temu. Tworzy jakieś „wernisaże” na których prezentuje kilka w/w fotografii. Nie rozumiem idei tego projektu, który moim zdaniem mógłby się nazywać: „Śladami kopalń Sosnowca i okolic”. Choć i nawet nie, bo w samym tylko Sosnowcu na przestrzeni lat, działało 40 kopalń. Zagłębie to spory obszar a w 1928 roku z Zagłębia Dąbrowskiego, pochodziło 18% krajowego wydobycia węgla kamiennego. Zgadzam się z przedmówcami. Artykuł napisany bez przygotowania.

  2. Moi Drodzy! Nie przekreślajcie dnia już o poranku. Dajcie Panu Szymonowi rozwinąć temat, bo jest on niezwykle c ciekawy a ponadto praktycznie „niewyczerpywalny”. Od czegoś jednak musiał zacząć. Ja mam nadzieję że znajdą się tu jeszcze informacje o pozostałych kopalniach funkcjonujących po wojnie (malkontenci zaraz „przygryzą” prl-owskich), takich jak Milowice, Niwka ale faktycznie starych: Nadzieja-Ludwika, Dorota, Feliks, Czeladź itp. Pozdrawiam Panie Szymonie i życzę wytrwałości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here