W poniedziałek, 23 lipca Sąd Rejonowy w Sosnowcu unieważnił akt zgonu, wystawiony omyłkowo przez Urząd Stanu Cywilnego na nazwisko mężczyzny, który żyje.

To nie były łatwe miesiące dla 42-letniego Rafała Piotrowskiego z Sosnowca. Choć żyje, mężczyzna został uznany za zmarłego w grudniu 2017 roku. W Szpitalu Miejskim w Sosnowcu pomylono go z innym pacjentem, który rzeczywiście zmarł. Obaj mężczyźni mieli takie samo imię i nazwisko, co więcej urodzili się w tym samym roku.

– Na skutek błędu wydano akt zgonu na osobę żyjącą, noszącą takie samo pierwsze imię i nazwisko, jak osoba zmarła – mówił Adam Woźniak, sędzia Sądu Rejonowego w Sosnowcu.

O swojej „śmierci” dowiedział się przypadkiem, gdyby nie telefon z kondolencjami do jego partnerki, w grobie jego matki spoczęłyby prochy obcego mężczyzny. Chociaż 42-latek szybko poinformował o pomyłce, na swoje „zmartwychwstanie” musiał czekać kilka miesięcy.

Pierwsze posiedzenie w sprawie pana Rafała odbyło się 16 lipca w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu. Okazało się, że nie była to jednak zwykła formalność. Do wydania orzeczenia potrzebne były zeznania świadków. Błąd został zauważony i na zmarłego wystawiono prawidłowy akt zgonu.

23 lipca sąd wydał orzeczenie, dzięki któremu mężczyzna wróci do żywych. Trzeba jednak zaczekać na uprawomocnienie wyroku. – Sąd unieważnia akt zgonu z wniosku prokuratury – poinformował Adam Woźniak.

Pełnomocnik pana Rafała wniósł już do sądu sprawę o zadośćuczynienie w wysokości 100 tysięcy złotych. Ponadto, 42-latek z Sosnowca zapowiada też, że będzie walczył o odszkodowanie. Przez kilka miesięcy musiał żyć z oszczędności i zasiłku, który przyznał mu ZUS.

Skomentuj przez Facebook

1 KOMENTARZ

  1. Oto Polska właśnie. Człowiek przez 8 miesięcy musiał udawadniać , że żyje bo jakiś niedouczony konował śpieszył się do domu i nie dopełnił swych obowiązków. Uważam, że za taką traumę żądania tego człowieka są stanowczo za małe. Nauczymy w końcu urzędników, lekarzy i inne „elity”odpowiadać za swoje błędy, niczym ten robotnik w fabryce. To w końcu ich praca!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here