Miała 14 lat, kiedy jej rozpoczynające się dopiero życie zamieniło się z dnia na dzień w piekło. Okupacja, getto, cierpienie, terror, śmierć i problemy dorastającej dziewczyny. Udało się jej ocalić świadectwo dramatycznych wydarzeń holocaustu, a o niej usłyszał cały świat.

Rutka Laskier do Będzina przeprowadziła się wraz z rodzicami w latach 30. ubiegłego wieku. Mieszkała przy starym rynku. W sierpniu 1937 roku na świat przyszedł jej brat Joachim. W rodzinie mówiło się na niego Heniuś. Wiadomo, że pochodziła z zamożnej rodziny, jej rodzice mieli młyn. Jaka była? – Jestem wysoka, szczupła, nogi niebrzydkie, w pasie bardzo wąska. Ręce mam długie, ale o brzydkich, a raczej niepielęgnowanych paznokciach. Oczy mam duże czarnobrązowe, brwi gęste i rzęsy długie, nawet bardzo. Włosy czarne, obcięte krótko (…) usta ładnie wykrojone (…) mówią, że jestem inteligentna – tak opisała siebie Rutka.

A jak widzieli ją inni?

– Rutka była bardzo inteligentną, sprytną i śliczną dziewczyną. Miała pewien szyk, elegancję. No i była jedną z najlepszych uczennic – wspominała Linka Gold, koleżanka Rutki.

Rozpoczynające się dopiero życie nastolatki II wojna światowa zamieniła w piekło. Rutka w 1943 roku trafiła do będzińskiego getta. Zamieszkała tam w dawnym domu Polki Stanisławy Sapińskiej na Warpiu, przy ulicy 1 Maja. Przez kilka miesięcy prowadziła pamiętnik, który jest niezwykłym świadectwem holokaustu i dzięki któremu usłyszał o niej cały świat. Na kartkach zwykłego zeszytu, od 19 stycznia do 24 kwietnia 1943 roku, opisywała okupacyjną codzienność, pełną strachu, bólu i gasnącej nadziei. – (…) sama widziałam, jak żołnierz wyrwał kilkumiesięczne maleństwo z rąk matki i główką z całej siły uderzył w latarnię. Mózg rozprysnął się na drzewie (…). Gdyby istniał Bóg, to na pewno nie pozwoliłby, aby ludzi wtrącano żywcem do pieca, a małym dzieciom roztrzaskiwano główki karabinami albo pakowano do worków i gazowano… – tak 73 lata temu Rutka opisywała świat.

W warunkach niewyobrażalnego terroru dziewczyna próbowała jednak żyć zwyczajnie. W pamiętniku nastolatki znajdują się więc także opisy spotkań z przyjaciółmi i jej pierwszego zauroczenia miłosnego.

– Miałam 21 lat, pracowałam w szopie, w koszarach. To było niedaleko domu, w którym mieszkałam. Ojciec poprosił mnie, żebym zajrzała do naszego dawnego mieszkania i sprawdziła, jak się nim opiekują nowi lokatorzy. Tak poznałam Rutkę. Nie byłyśmy przyjaciółkami, ale zawsze, kiedy się spotkałyśmy, dużo rozmawiałyśmy. Mimo, że byłam od niej starsza, nie odczuwało się różnicy wieku. Rutka wcześnie dojrzała, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym – mówi Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki i córka właścicieli domu, w którym na terenie getta mieszkała nastolatka.

Pamiętnik Rutki Laskier – fot. AR

Była dobrze zorientowana

– To była nadzwyczaj inteligentna dziewczyna. Doskonale wiedziała, co się dzieje na froncie, interesowała się polityką. Miała przeczucie, że śmierć jest blisko, że nie uda się jej przeżyć wojny. Chciała jednak, żeby zachował się chociaż jej pamiętnik. Dlatego też poprosiła mnie o wskazanie miejsca, gdzie mogłaby go ukryć – wspomina Stanisława Sapińska.

Przeczucia Rutki się sprawdziły. Dziewczynka została deportowana z getta w sierpniu 1943 roku i przewieziona do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie wraz z mamą i malutkim bratem została zamordowana. Przeżył tylko jej ojciec, który później wyjechał do Izraela, gdzie założył nową rodzinę.

Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki Laskier – fot. AR

W 2005 roku, czyli 63 lata później, pani Stanisława Sapińska zdecydowała się pokazać światu ten bezcenny dokument. Dlaczego zwlekała z tym tak długo?

– Ten dziennik traktowałam jak relikwię, jak bardzo osobistą pamiątkę. Często do niego wracałam. Czytając zapiski Rutki, nieraz płakałam. Na ujawnienie pamiętnika namówił mnie bratanek – dodaje pani Sapińska.

W publikacji tego niezwykłego dokumentu pomógł Adam Szydłowski, regionalista i autor wielu publikacji o historii Żydów.

– Rutka chciała ocalić świadectwo tamtych dramatycznych dni. Dlatego jestem bardzo szczęśliwy, że to się udało i ludzie tacy jak my, po wielu latach mogą poznać jej historię – mówi Szydłowski.

Zdjęcia Rutki Laskier i jej rodziny w oknach jednej z kamienic przy ul. Modrzejowskiej w Będzinie – fot. AR

O Rutce powstały również filmy. W styczniu 2006 roku reżyser Marek Kopczacki stworzył dokument na zlecenie TVP3 „Pamiętnik Rutki Laskier”, z kolei w lutym 2008 r. film dokumentalny o losach nastolatki nakręciła telewizja francuska AFP, a 12 marca 2008 r. w Będzinie brytyjska telewizja BBC robiła zdjęcia do kolejnego obrazu o Rutce.

Obecnie w sosnowieckim Zamku Sieleckim prezentowana jest wystawa „Różne światy – jedna historia. Dzieje ludności żydowskiej w Zagłębiu Dąbrowskim”, która ukazuje relacje polsko-żydowskie w okresie międzywojennym i tuż po II wojnie światowej. Ważną część wystawy stanowią materiały ukazujące historię Rutki Laskier.

Bibliografia: WikiZagłębie, Wikipedia, Pamiętnik Rutki Laskier

Skomentuj przez Facebook

6 KOMENTARZE

  1. […] „Zdaje mi się, że ostatni raz już piszę. Na mieście obława. Nie wolno mi wychodzić i szaleję w domu (…) Miasto zamiera w oczekiwaniu, a oczekiwanie to najgorsze, co może być. Żeby raz się to skończyło, ta męka, to piekło. Staram się uciekać od tych myśli o jutrze… Wracają jednak jak natrętne muchy. Gdyby można było powiedzieć: umiera się tylko raz…, ale nie można, bo jednak mimo tych wszystkich okropieństw chce się żyć” – pisała w swoim pamiętniku 20 lutego 1943 roku Rutka Laskier, która w getcie spędziła kilka mies… […]

  2. […] Rutka w 1943 roku trafiła do będzińskiego getta. Zamieszkała tam w dawnym domu Polki Stanisław… Przez kilka miesięcy prowadziła pamiętnik, który jest niezwykłym świadectwem holokaustu i dzięki któremu usłyszał o niej cały świat. Na kartkach zwykłego zeszytu, od 19 stycznia do 24 kwietnia 1943 roku, opisywała okupacyjną codzienność, pełną strachu, bólu i gasnącej nadziei. Pamiętnik został odnaleziony po 63 latach i opublikowany w kwietniu 2006 roku. […]

  3. […] Rutka w 1943 roku trafiła do będzińskiego getta. Zamieszkała tam w dawnym domu Polki Stanisławy Sapińskiej na Warpiu, przy ulicy 1 Maja. Przez kilka miesięcy prowadziła pamiętnik, który jest niezwykłym świadectwem holokaustu i dzięki któremu usłyszał o niej cały świat. Na kartkach zwykłego zeszytu, od 19 stycznia do 24 kwietnia 1943 roku, opisywała okupacyjną codzienność, pełną strachu, bólu i gasnącej nadziei. […]

  4. […] „Zdaje mi się, że ostatni raz już piszę. Na mieście obława. Nie wolno mi wychodzić i szaleję w domu (…) Miasto zamiera w oczekiwaniu, a oczekiwanie to najgorsze, co może być. Żeby raz się to skończyło, ta męka, to piekło. Staram się uciekać od tych myśli o jutrze… Wracają jednak jak natrętne muchy. Gdyby można było powiedzieć: umiera się tylko raz…, ale nie można, bo jednak mimo tych wszystkich okropieństw chce się żyć” – pisała w swoim pamiętniku 20 lutego 1943 roku Rutka Laskier, która w getcie spędziła kilka mies… […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here