Tego koszykarze MKS Dąbrowa Górnicza na pewno się nie spodziewali. Ponieśli trzecią porażkę z rzędu. Tym razem lepsi okazali się gracze AZS-u Koszalin.

Koszykarze z Dąbrowy Górniczej ponieśli trzecią już porażkę z rzędu i kolejną na wyjeździe. Porażka ta na pewno boli, bowiem wynik mógł być zupełnie inny.

Pierwsza połowa w wykonaniu dąbrowskiego MKS-u była bardzo udana. Podopieczni Drażena Anzulovicia dominowali na parkiecie i prowadzili już nawet 40:23.

Po przerwie sytuacja diametralnie się zmieniła. Dąbrowianie popełnili mnóstwo błędów, co wykorzystali gracze Piotra Ignatowicza. Rywale celnie odpowiedzieli i szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca. Mecz zakończył się zwycięstwem Akademików 83:75.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Curtis Millage z 19 oczkami, 2 zbiórkami i 3 asystami. Najwięcej punktów dla MKS-u zdobył z kolei Kerron Johnson (18).

Po czternastu kolejkach PLK, koszykarze z Zagłębia plasują się na szóstym miejscu. Kolejnym rywalem dąbrowian będzie Energa Czarni Słupsk.

MKS gra z WOŚP

MKS Dąbrowa Górnicza przyłączył się do 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

– Poprzez aukcje Charytatywni Allegro wystawiliśmy do licytacji coś absolutnie wyjątkowego. Trening z zawodnikami pierwszej drużyny. Będzie to niepowtarzalna okazja, by na własnej skórze przekonać się o tym, jak ciężko pracują podopieczni trenera Drażena Anzulovicia – wyjaśnia Michał Kajzerek, media manager MKS Dąbrowa Górnicza.

To jednak nie koniec niespodzianek.

– Przygotowaliśmy także drugą aukcję, w której można wylicytować udział w kolejnym projekcie wideo promującym nasz klub – dodaje.

AZS Koszalin – MKS Dąbrowa Górnicza 83:75 (22:25, 18:24, 25:11, 18:15)

AZS: Millage 19, Harris 18, Stelmach 12, Manigault 11, Nelson 10, Zalewski 8, Nowakowski 3, Wall 2, Wadowski 0, Pabianek 0, Sikora 0.

MKS: Johnson 18, Wilson 13, Wesley 13, Kucharek 9, Kowalenko 7, Parzeński 6, Pamuła 5, Wołoszyn 4, Szymański 0.

  • Mirosław Popczyk

    LIST OTWARTY
    DO POLSKIEJ LIGI
    KOSZYKÓWKI

    Żyję na tym świecie 74 lata, z czego 60 lat z koszykówką (zawodnik, trener, dziennikarz) ale jeszcze nie widziałem takiego rozstrzygnięcia meczu. Przypomnę: Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza. Tuż przed końcem prowadzi Dąbrowa 77:76 i w tym momencie rzuca Wiggins (Start),
    piłka odbija się od tablicy, wysoko ponad obręczą, dobija Covington (Start) i piłka wpada do kosza. Niby wszystko w porządku jednak analiza zapisu video pokazuje Covingtona w wyskoku z piłką trzymaną ponad głową zaś w tle zegar z wielką cyfrą zero. Oznacza to, że Startowi
    skończył się czas na wykonanie rzutu a punkty zdobyte po czasie nie mogą być
    uznane. W tej sytuacji sędzia Grzegorz Ziemblicki powinien odgwizdać „błąd
    dwudziestu czterech sekund”, unieważnić zdobyte punkty i przyznać piłkę
    przeciwnikom (do końca meczu pozostało 1,1 sekundy). Dlaczego tego nie zrobił?

    Sędzia Grzegorz Ziemblicki jest jednym z najlepszych sędziów PLK. Współczuję mu, że
    musiał rozstrzygać tak trudną sprawę, kiedy ręce się trzęsą i czas nagli, bo publika czeka na wynik.

    Są dwie ewentualności. 1/ Sędziemu mogła zadrżeć ręka i zbyt późno zatrzymał obraz. Musimy pamiętać, że tam decydowały dwie dziesiąte sekundy. Sam miałem kłopot, by ustawić obraz tak jak pokazywano w Internecie to znaczy w momencie gdy do końca meczu jest 1,1 sekundy. Wtedy widać wyraźnie, to co opisałem wyżej. 2/ Jeśli ustawimy obraz o 0,2 sekundy
    później, to zobaczymy, że piłka już jest w locie (patrz strony PZKosz), w miejscu pokazującym czas 24 sekund też jest zero, do końca 0,9 sekundy i wszystko jest prawidłowo. Mogło więc być tak, że sędzia podjął decyzję na podstawie obrazu pokazanego mu przez operatora właśnie w tym momencie.

    Sytuacja, jaka miała miejsce w Lublinie przypomniała mi finał olimpijski ZSRR – USA (51:50 – Monachium 1972), w którym trzeba było przywrócić ostatnie trzy sekundy przy prowadzeniu USA 50:49 i sędziowie trzykrotnie rozpoczynali rozegranie tych 3 sekund z powodu ujawniania dalszych błędów obsady sędziowskiej. Nie szukam analogii. Chcę zwrócić uwagę na to jak
    bardzo starano się te błędy naprawić.

    „Najdłuższe trzy sekundy w historii koszykówki” można do dziś oglądać w Internecie i to w trzech językach: polskim, angielskim i rosyjskim. Zapis ostatniego fragmentu meczu Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza zniknął ze stron internetowych Tauron Basket Ligi już następnego dnia po lubelskim meczu. Co chcieliście Państwo ukryć przed trenerami, zawodnikami, kibicami?

    PLK ogłosiło: „Sędziowie będą surowo ukarani”! Tylko na tyle Was stać? Jestem zdumiony. A co z drużyną, którą właśnie okradliście ze zwycięstwa? Ci chłopcy walczą o miejsce w play off, a walczą tak, że to ich zaangażowanie mogłaby być wzorem dla młodzieży a PLK tak lekko ten ich wysiłek niweczy. Skoro są narzędzia (zapis video) do weryfikacji spornych kwestii to nie wolno stosować tych narzędzi wybiórczo, bo wtedy rywalizacja sportowa straci sens, PLK straci sponsorów a ludzie przestaną chodzić na mecze.

    Sędziowie popełnili błąd, to jasne, ale oni popełnili ten błąd nie na skutek dyletanctwa czy stronniczości lecz z powodu braku środków a przede wszystkim warunków do natychmiastowego rozstrzygnięci wątpliwości. W tej sytuacji jedyną sprawiedliwą decyzją jest
    powtórzenie meczu. I trzeba to zrobić nie zwlekając.

    Z poważaniem

    Mirosław Popczyk
    42-217 Częstochowa, Śląska 3/5 m 36

    Do wiadomości: Minister Sportu i Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej Witold Bańka