W meczu 6. kolejki Fortuna 1 Ligi Zagłębie Sosnowiec przegrało na Stadionie Ludowym z GKS-em Tychy 1:2. – Jesteśmy na siebie źli, bo przegraliśmy sami ze sobą – stwierdził po meczu trener Radosław Mroczkowski.

W niedzielnym meczu 6. kolejki Fortuna 1 Ligi podopieczni Radosława Mroczkowskiego podejmowali przed własną publicznością GKS Tychy. Był to mecz drużyn, które sąsiadowały ze sobą w tabeli. Zagłębie miało przed spotkanie siedem, a GKS sześć punktów.

Pierwsza połowa była w miarę wyrównana. Już w 6. minucie kontuzji doznał Marcin Biernat, który zderzył się z Piotrem Polczakiem. Zawodnik GKS-u z zakrwawioną twarzą musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął Łukasz Sołowiej.

W drużynie Zagłębia zadebiutował 28-letni były gracz Pogoni Szczecin Tomasz Hołota. Nie był to jednak zbyt udany debiut, bowiem w 35. minucie zawodnik ten – niefortunnie interweniując – skierował piłkę do własnej bramki.

W 38. minucie doszło też do zmiany w zespole z Sosnowca. Kontuzjowanego Filipa Karbowego zastąpił Jakub Sinior.

Tyszanie chcieli pójść za ciosem i w kolejnych minutach nacierali na bramkę Matko Perdijicia. Efektem ataków były rzuty rożne i niecelny strzał Sebastiana Stebleckiego. Gospodarze również atakowali, ale wynik przed przerwą nie uległ już zmianie.

Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat i w 55. minucie dopięli swego. Kapitalnym uderzeniem z linii pola karnego popisał się Szymon Pawłowski. Co prawda asystent sędziego podniósł w tej sytuacji chorągiewkę, ale arbiter główny uznał gola. Na spalonym był Patryk Małecki, który nie brał udziału w akcji.

Na odpowiedź GKS-u nie trzeba było długo czekać. W 58. minucie Łukasz Grzeszczyk dośrodkował do Mateusza Piątkowskiego, a ten przeskoczył Quentina Seedorfa i wpakował piłkę głową do siatki.

Do końca spotkania Zagłębiacy, a dokładnie Szymon Pawłowski, robili wiele, żeby wyrównać, ale Konrad Jałocha nie dał się już pokonać i to tyszanie cieszyli się z trzech punktów.

W następnej kolejce Zagłębie zagra na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn (30 sierpnia).

Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 – Tomasz Hołota (35., sam.), 1:1 – Szymon Pawłowski (55.), 1:2 – Mateusz Piątkowski (58.)

Zagłębie: Perdijić – Nawotka, Polczak, Hołota Ż, Seedorf, Szwed (57. Biłeńkyj), Karbowy (38. Sinior), Stewart (70. Radwanek), Pawłowski, Małecki Ż, Piasecki.

GKS: Jałocha – Mańka, Biernat (12. Sołowiej), Kowalczyk Ż, Szeliga, Połap Ż (46. K.Piątek), Krišto, Steblecki Ż (86. J.Piątek), Grzeszczyk, Szumilas, Piątkowski Ż.

Żółte kartki: Patryk Małecki, Tomasz Hołota – Dominik Połap, Sebastian Steblecki, Marcin Kowalczyk, Mateusz Piątkowski. Sędziował: Paweł Malec (Łódź). Widzów: 3103.

Skomentuj przez Facebook

4 KOMENTARZE

  1. Jaki pan taki kram i widać że jest to trwonienie publicznej kasy. W końcu powinien ktoś tą rozrzutność rozliczyć to skandal że za nasze pieniądze funduje się mieszkańcom takie żałosne widowisko! !

  2. Tak ta usługa jest niskich lotów i marnej jakości i powoduje tylko przygnębienie i niezadowolenie. Szkoda że władający nie potrafią zaproponować nic bardziej budującego ale ich potencjał pewnie ponad to nie wychodzi.

  3. Co to za brednie. W tym mieście nie ma nic co mogłoby konkurować z widowiskiem na SL. To miasto o korzeniach robotniczych. Amatorom filharmonii lub operetki proponuję wyjazd do Katowic lub Bytomia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here