Po 12 latach zarządzania Dąbrową Górniczą Zbigniew Podraza zrezygnował z wyścigu o prezydenturę i przekazał pałeczkę młodszym. W rozmowie z naszym tygodnikiem tłumaczy swoją decyzję oraz podsumowuje ostatnie lata.

Po 12 latach zarządzania miastem ogłosił Pan rezygnację ze startu w wyborach na urząd prezydenta Dąbrowy Górniczej. Dlaczego?

Mimo, że bycie prezydentem Dąbrowy Górniczej to największe wyzwanie mojego życia, podjąłem decyzję, że nie będę ponownie kandydował na to stanowisko. Podjąłem tę decyzję świadomie, ponieważ wiem, że przekazując miasto młodszemu pokoleniu, którego reprezentantem jest mój zastępca Marcin Bazylak, zostawiam miasto w dobrych rękach. Rękach młodych, ale przede wszystkim doświadczonych samorządowców, którzy na pierwszym miejscu stawiać będą dalszy rozwój miasta i poprawę jakości życia mieszkańców.

Swoje poparcie przekazał Pan swojemu dotychczasowemu pierwszemu zastępcy. Dlaczego Marcin Bazylak?

Z Marcinem pracujemy razem od 2001 roku. Upór, zaangażowanie, pasja do działania, a także umysł otwarty na nowe wyzwania i chęć do dialogu, to cechy, które w 100 procentach oddają jego charakter i podejście do pracy na rzecz Dąbrowy Górniczej. Marcin potrafi swoją pasją zarażać innych – zarówno mnie, jak i swoich współpracowników, z którymi tworzy zgrany zespół. Jestem przekonany, że jeśli dąbrowianie obdarzą go swoim zaufaniem i poparciem, będzie on doskonałym prezydentem Dąbrowy Górniczej, który zapewni jej nowoczesność i dalszy stabilny rozwój.

Zbigniew Podraza i Marcin Bazylak - fot. mat. pras.
Zbigniew Podraza i Marcin Bazylak – fot. mat. pras.

W ubiegłym roku, po wyborze Kazimierza Karolczaka na przewodniczącego zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, Marcin Bazylak dostał propozycję wejścia do zarządu województwa śląskiego. Odmówił i wybrał pracę na rzecz miasta. Czy już wtedy było pewne, że nie wystartuje Pan?

Rzeczywiście Marcin miał wtedy możliwość objęcia stanowiska w najwyższym kierownictwie samorządu wojewódzkiego, ale ostatecznie zdecydował, że zostaje w Dąbrowie. Była to indywidualna decyzja Marcina, która dla mnie jest dowodem jego zaangażowania w pracę na rzecz Dąbrowy Górniczej i jej mieszkańców, m.in. realizację projektu Fabryka Pełna Życia oraz prowadzenie trudnych rozmów z PKP dotyczących budowy centrów przesiadkowych i remontów dworców.

Był Pan prezydentem od 2006 roku. Co przez ten czas udało się zrobić? Co uważa Pan za swój największy sukces?

Od 2006 roku zupełnie zmieniliśmy oblicze Dąbrowy Górniczej. W tym czasie wybudowaliśmy m.in. specjalny ośrodek dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, zrealizowaliśmy jeden z największych w Polsce projektów uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej, stworzyliśmy bazę rekreacyjną nad Pogorią III i w Parku Zielona, droga DK94 przeszła kompleksową przebudowę, a zabytkowy Pałac Kultury Zagłębia, pierwszy w swojej sześćdziesięcioletniej historii, generalny remont. Rozpoczęliśmy także rewitalizację parków miejskich, śródmieścia, a także wspólne projekty z PKP i Tramwajami Śląskimi, które zupełnie odmienią komunikację publiczną.

Jeśli zaś chodzi o największy sukces, to uważam, że jest nim zbudowanie sprawdzonego zespołu ludzi, którzy żyją Dąbrową Górniczą i w pracę dla niej wkładają całe swoje serca. Bez nich wszystkie te zmiany, o których wspominałem przed chwilą, nie byłyby możliwe.

Zbigniew Podraza - fot. mat. pras.
Zbigniew Podraza – fot. mat. pras.

Są też porażki. Czego nie udało się zrobić?

Żałuję, że ze względu na zbyt małe kontraktowanie ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia, nadal nie jest możliwe pełne wykorzystanie potencjału Zagłębiowskiego Centrum Onkologii, które wyposażone jest w najnowocześniejszy sprzęt onkologiczny i zatrudnia najwyższej klasy specjalistów.

Dużym problemem Dąbrowy Górniczej jest sytuacja szpitala. Placówka jest zadłużona, a śledztwo prowadzi prokuratura. Jaka jest Pana ocena sytuacji lecznicy i czy nie obawia się Pan zarzutów prokuratorskich?

Sytuacja ta w największej mierze wynika z kondycji całej polskiej służby zdrowia i braku jakiejkolwiek stabilizacji. Bolesne jest dla mnie to, że choć zrealizowaliśmy potężny projekt związany z budową Zagłębiowskiego Centrum Onkologii, mimo starań miasta oraz wsparcia Ministerstwa Zdrowia i Wojewody Śląskiego, poprzednie władze śląskiego oddziału NFZ wstrzymywały decyzję o ogłoszeniu konkursu na terapie onkologiczne. Przez dwa lata działaliśmy bez kontraktu. Najważniejsze było dla nas to, że tysiące osób miało zapewnioną opiekę medyczną. Jednak to sporo kosztowało, a koszty ponosiło miasto.

Od 17 lat jest Pan na bezpłatnym urlopie. Czy po zakończeniu kadencji wróci Pan na stanowisko dyrektora szpitala?

Moja kadencja na stanowisku prezydenta miasta kończy się dopiero w połowie listopada i do tego czasu skupiam się na realizacji swoich obecnych obowiązków.

Konwencja wyborcza Marcina Bazylaka - fot. Bartosz Kowal
Konwencja wyborcza Marcina Bazylaka – fot. Bartosz Kowal

Jesienią opuści Pan gabinet prezydenta, ale nie żegna się z samorządem. Będzie Pan kandydował do Rady Miejskiej ze Strzemieszyc.

Po tylu latach spędzonych w samorządzie trudno z dnia na dzień przestać interesować się tym, co wokół. Dlatego też będę kandydował do Rady Miejskiej ze Strzemieszyc, w których mieszkam od 6 lat.

Opozycja twierdzi, że jest to bardzo zdegradowana dzielnica, w której nie da się żyć.

Oczywiście każdy ma prawo do własnych ocen. Są i tacy, którzy uważają że Strzemieszyce to „strefa skażona”. Dla mnie jednak jest to przekroczenie pewnej granicy i jawne działanie na szkodę mieszkańców na co nie może być zgody. Zdaję sobie sprawę, że sąsiedztwo zakładów pracy nie jest łatwe bo sam z okna mam widok na hutę szkła oraz zakład zajmujący się jego recyklingiem, ale dobrze mi się tu mieszka i wiem, że wbrew całej tej nagonce, nie jestem w tej ocenie osamotniony.

Ja, a także wielu innych mieszkańców, doskonale pamiętamy Strzemieszyce sprzed lat z działającymi tutaj m.in. zakładami chemicznymi STREM i naprawdę nikt nie chciałby do tamtych czasów wracać. Dzisiaj Strzemieszyce są dzielnicą z ogromnym potencjałem, w której są wyremontowane drogi i chodniki, w której działa ekologiczna kanalizacja, a szkoły przeszły termomodernizacje. Na początku września zaczęła ponownie działać tu wyremontowana filia nr 8 Miejskiej Biblioteki Publicznej, która stała się nowoczesnym centrum kultury, a w niedalekiej przyszłości zupełnie odmieni się sąsiedztwo biblioteki i dawnego dworca kolejowego. Naprawdę trzeba się bardzo postarać, żeby tego wszystkie nie zauważyć i jak mantrę powtarzać, że w Strzemieszycach nic pozytywnego się nie dzieje.

Zbigniew Podraza – fot. mat. pras. UM Dąbrowa Górnicza
Zbigniew Podraza – fot. mat. pras. UM Dąbrowa Górnicza

Co po wyborach będzie robić Zbigniew Podraza? Poświęci się Pan rodzinie czy wróci do wielkiej polityki? Pojawiają się plotki, że chce Pan zostać senatorem.

Trudno dzisiaj wyrokować, jakie wyzwania przyniesie los. Na pewno chciałbym spędzać więcej czasu z najbliższą rodziną – żoną, córkami, wnukami oraz ojcem i wynagrodzić im ostatnie lata, kiedy wspierali mnie w każdej trudnej sytuacji i cierpliwie znosili moją częstą nieobecność w życiu rodzinnym.

Przed jakimi wyzwaniami stoi teraz Dąbrowa Górnicza? Gdzie widzi Pan to miasto za kilka lat?

Chciałbym, żeby Dąbrowa nadal rozwijała się jako miasto obywatelskie i aktywne, z dobrze rozwiniętą komunikacją publiczną i siecią dróg rowerowych, a także tętniącym życiem centrum oraz dynamiczną gospodarką opartą o nowoczesne i nieuciążliwe dla środowiska zakłady pracy.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Zbigniew Podraza w gronie najlepszych prezydentów polskich miast

Skomentuj przez Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here