Wśród wysokich drzew i pozostałości z zabudowań KWK Grodziec w Będzinie kryje się piękny i mało znany obiekt techniki przemysłowej. Unikatowy obiekt w Polsce i prawdziwa perełka regionu mimo śladów wieloletniej dewastacji.

Jedyny tego rodzaju nitowany obiekt w Polsce, zabytek i unikat na dużą skalę, budowla z ciekawą historią. Mimo, że nosi ślady dewastacji, grodziecka wieża ciśnień wciąż prezentuje się okazale i jest jednym z ciekawszych miejscowych zabytków techniki.

Wieża ciśnień w będzińskiej dzielnicy należy do zabytków architektury przemysłowej pod względem nowatorskich (wówczas) form konstrukcyjnych. Jest to budynek w kształcie wieży, na szczycie którego umieszczono zbiornik wodny, mający zapewnić stabilne ciśnienie w sieci wodociągowej.

Została zbudowana na potrzeby Grodzieckiego Towarzystwa Kopalń Węgla i Zakładów Przemysłowych, na terenie dawnej kopalni „Grodziec II”. Obiekt najprawdopodobniej zbudowano na przełomie XIX i XX wieku. Jak wynika z zachowanych do dzisiaj dokumentów, wieża została zaprojektowana przez biuro inżynierskie Drzewiecki & Jeziorański – Inżynierowie z Warszawy. Jego ówczesnym prezesem i założycielem był Stanisław Jan Ciechanowski, znany przedsiębiorca. Jednak najważniejszym dyrektorem był Stanisław Marian Skarbiński, wybitny przemysłowiec.

Będzin - fot. Wikimapa

Ponieważ aż do wprowadzenia hydrantów, wieże ciśnień pełniły także funkcję zbiorników przeciwpożarowych, stawiano je je w sąsiedztwie kopalń i trakcji kolejowych. Nie dziwi zatem fakt, że początkowo wieża służyła potrzebom kopalni, jako zakładowa wieża ciśnień. Z biegiem lat z jej zasobów korzystać zaczęły inne zakłady, takie jak Solvay czy browar parowy, ale także sami mieszkańcy Grodźca.

Na uwagę zasługuje fakt, iż wieża ciśnień w Będzinie-Grodźcu to prawdopodobnie jedyny lub jeden z nielicznych tego rodzaju nitowany obiekt w Polsce. Unikatowość obiektu polega na nitowym łączeniu stalowych płyt. Wysokość wieży wynosi ok. 40 metrów.

Niestety po wielu latach nosi ona ślady dewastacji mimo, że wciąż stanowi zabytek i unikat na skalę ogólnopolską. O opuszczony obiekt postanowili zadbać miłośnicy obiektu, jak i sami mieszkańcy. Dzięki ich zaangażowaniu, w ubiegłym roku udało się posprzątać zarówno sam obiekt, jak i tereny wokół niego.

– Idea tego wydarzenia od dłuższego czasu tworzyła się w mojej głowie. Już w 2010 r. opisywałem tragiczny stan tego obiektu na łamach autorskiego bloga blacharni Miejskiej – mówił we wrześniu architekt Rafał Lipiński, współorganizator wydarzenia. – Szkoda, że zamiast roli miejscowego zabytku, pełni funkcję gigantycznego kosza na śmieci – dodał.

Niestety od kilku lat sytuacja wieży nie uległa zmianie. Obiekt od lat jest dewastowany i zaśmiecany. Sytuację pogarsza okoliczna dzika roślinność i czas, który sprawia, że wieża niszczeje.

– Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i wystosować swój własny apel do mieszkańców Będzina, aby przypomnieć im o jakże cennym i unikatowym zabytku, który bez zaangażowania mieszkańców, zmierzy się z tym samym losem, co choćby cementownia Grodziec – mówił Lipiński.

Wieża ciśnień - fot. MG

Sympatycy tego miejsca od lat walczą o przywrócenie dawnego blasku oraz modernizację i nowe zagospodarowanie tego unikatowego obiektu. Mają już nawet ku temu śmiałe pomysły.

– Marzy mi się również odtworzenie drzwi wejściowych do wieży, które zostały zdemontowane kilkanaście lat temu, tak aby w pełni zabezpieczyć obiekt przed ponownym zdewastowaniem – podkreśla Lipiński.

– To wspaniały obiekt, który można by na nowo zagospodarować. To idealne miejsce na stworzenie tarasu widokowego z którego rozpościerałby się przepiękny widok na okolicę lub ścianka wspinaczkowa, dzięki czemu obiekt stałby się miejscem spotkań mieszkańców Będzina i okolicznych miast oraz centrum aktywności fizycznej – dodaje.

Jednak, aby móc zrealizować te plany, do akcji muszą przyłączyć się także samorządowcy. Póki co niestety obiekt pomimo starań wciąż niszczeje, a o jego walorach architektonicznych już niewiele osób pamięta.