W meczu 16. kolejki PlusLigi, siatkarze MKS-u Będzin przegrali w Sosnowcu w czterech setach z Cuprum Lubin.

Cuprum Lubin od zawsze był wymagającym przeciwnikiem dla MKS-u. W historii konfrontacji obu zespołów w PlusLidze będzinianie wygrali tylko raz.

Początek spotkania należał do ekipy z królewskiego miasta. Podopieczni Stelio DeRocco zaczęli od prowadzenia 11:9. Po skutecznych atakach Marcina Walińskiego było już nawet 15:12. Kilka minut później, po atakach rozpędzonego Rafaela Araujo, będzinianie podwyższyli na 18:12. Lubinianie nie potrafili znaleźć żadnego sposobu, aby zatrzymać rywali, a kropkę nad i postawił Marcin Waliński, który sprytnym atakiem zakończył pierwszą odsłonę 25:20.

Kolejnego seta lepiej rozpoczęli przyjezdni (5:2). W polu serwisowym dobrze spisywał się Robert Taht. Gospodarze szybko jednak doprowadzili do remisu (7:7), ale siatkarze z Lubina obronili się i po chwili przejęli inicjatywę. Rywale do końca utrzymywali dwupunktowe prowadzenie i po akcji Piotra Haika wygrali drugiego seta 25:23.

Po dziesięciominutowej przerwie MKS nie potrafił odnaleźć się na parkiecie. Goście niemal zdemolowali będzinian i cały czas ich punktowali, wygrywając do 11.

W ostatniej partii Cuprum pewnie szedł po swoje i konsekwentnie podcinał gospodarzom skrzydła (5:0 i 6:1). Będzinianie co prawda próbowali odrobić straty i nawiązać walkę, ale popełniali zbyt dużo prostych błędów, które później zemściły się. Miedziowi kontrolowali grę (16:9), a końcowe zwycięstwo przypieczętował Łukasz Kaczmarek (25:19).

– W pierwszym secie zagraliśmy bardzo dobrze blokiem. W obronie też wyciągaliśmy trudne piłki. Później przyszły proste błędy. Nie do zatrzymania byli środkowi ekipy z Lubina. Rywale dobrze blokowali i czytali naszą grę, co przesądziło o naszej porażce – skomentował Mateusz Kowalski, środkowy MKS-u.

Po szesnastu kolejkach będzinianie zajmują trzynaste miejsce w tabeli (15 pkt). Cuprum jest ósme (25). Kolejnym rywalem będzinian będzie zespół z Radomia. – Jesteśmy teraz bardzo mocno zmobilizowani, by udowodnić sobie i kibicom, że potrafimy wygrywać. Gdybyśmy wygrali w Radomiu, cieszyłbym się podwójnie. Wywodzę się z tego miasta i kocham Radom, ale gram teraz dla klubu z Będzina – zdradza Rafał Faryna, atakujący MKS-u.

MKS Będzin – Cuprum Lubin 1:3 (25:20, 23:25, 11:25, 19:25)

MKS: Seif (1), Waliński (19), Kowalski (8), Araujo (23), Klobucar (5), Grzechnik (7), Potera (libero) oraz Peszko, Jordanow (2), Kozub, Faryna (1).

Cuprum: Masny (4), Pupart (6), Gunia (15), Kaczmarek (14), Taht (18), Hain (9), Kryś (libero) oraz Patucha, Gorzkiewicz, Makoś (libero).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here