Czwartek, 26 kwietnia – tę datę rodzina i znajomi 10-letniego Pawełka z Będzina zapamiętają do końca życia. Właśnie tego dnia, na przejściu dla pieszych, chłopiec został potrącony. Kilka dni później umarł. Po tej tragedii mieszkańcy Będzina głośno protestują.

Nigdy już nie przytuli się do rodziców, nigdy nie pójdzie do szkoły, nigdy też nie dorośnie. Wszystko skończyło się 2 maja, kiedy 10-letni Pawełek z Będzina umarł w wyniku obrażeń, jakich doznał w czasie wypadku. Kilka dni wcześniej, dokładnie 26 kwietnia, na przejściu dla pieszych przy alei Kołłątaja potrącił go samochód.

Ta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Będzina, którzy w poniedziałek, 14 maja zorganizowali pikietę na feralnym przejściu. Przez około godziny, ponad 100 protestujących, krążąc po pasach, blokowało ruch. Wszystko po to, by Zarządu Dróg Wojewódzkich podjął jakieś działania poprawiające bezpieczeństwo w tym miejscu, a kierowcy z kolei byli bardziej ostrożni i szanowali pieszych.

– Od 2002 roku, czyli od czasu kiedy zostałam radną, piszę do zarządcy drogi w sprawie tego przejścia na al. Kołłątaja. Ale to jak grochem o ścianę, a niestety na tym przejściu doszło już do niejednego wypadku. Mieszkańcy mają już dosyć, a ich cierpliwość się skończyła – stąd ta pikieta. Żądamy poprawy bezpieczeństwa pieszych i zmotoryzowanych w tym miejscu, m.in.: poprzez ograniczenie prędkości do 50 km/h, wykonanie ronda z sygnalizacją świetlną i zamontowanie fotoradarów. Oczekujemy, że Zarząd Dróg Wojewódzkich w końcu coś z tym zrobi – mówi radna Katarzyna Maciejewska, jedna z organizatorek pikiety.

Znałem Pawełka, znam jego rodzinę. To niewyobrażalna tragedia, której może udałoby się uniknąć, gdyby głosy mieszkańców zostały wysłuchane. Niestety, od lat nie poczyniono żadnych kroków, żeby było w tym miejscu bezpieczniej. Dlatego postanowiliśmy zorganizować tę pikietę. Trzeba tępić bezmyślność kierowców i bezczynność zarządcy drogi. Ile jeszcze osób ma tu zginąć, żeby w końcu zauważono problem – mówi Robert Kozłowski, uczestnik pikiety.

W pikiecie wziął także udział radny Jarosław Burzawa, który podkreślił, że mieszkańcy od lat oczekują poprawy bezpieczeństwa w tym miejscu.

Według policyjnych statystyk na wspomnianym przejściu, w ciągu 5 ostatnich lat, doszło do dwóch wypadków, w których jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne. Miało tu miejsce także 37 kolizji.

Mieszkańcy Będzina zablokowali ulicę po tragicznym w skutkach wypadku na al. Kołataja - fot. archiwum prywatne
Mieszkańcy Będzina zablokowali ulicę po tragicznym w skutkach wypadku na al. Kołataja – fot. Anita Leśniak/Facebook

Mieszkańcy w obawie o swoje bezpieczeństwo napisali petycję do marszałka województwa, w której podkreślili, że często w rejonie tego przejścia kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość (70 km/h) i lekceważą stojących na przejściu pieszych. Po raz kolejny poprosili także o interwencję w sprawie.

Pod koniec kwietnia na przejściu dla pieszych, gdzie doszło do dramatycznego w skutkach wypadku odbyła się wizja lokalna, po której Zarząd Dróg Wojewódzkich zobowiązał się zrobić projekt poprawy bezpieczeństwa.

– W związku z ostatnim wypadkiem wydział komunikacji zleci Zarządowi Dróg Wojewódzkich opracowanie projektu organizacji ruchu, w którym należy przeanalizować i rozważyć w szczególności: wprowadzenie obustronnego ograniczenia prędkości do 50 km/h od skrzyżowania z ul. Stawową do skrzyżowania z ul. Koszelew, ograniczenie w rejonie przejścia dla pieszych liczby przejezdnych pasów ruchu z obecnie istniejących trzech do dwóch w każdym kierunku, a także poprawę postrzegania przejścia dla pieszych przez kierowców poprzez zastosowanie znaków oznaczających przejście dla pieszych na tle folii pryzmatycznej odblaskowo-fluorescencyjnej żółto-zielonej lub pomarańczowej – mówi Maciej Gramatyka, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.

Ponadto ma zostać także zlecone przeprowadzenie analizy zasadności budowy sygnalizacji świetlnej dla pieszych w rejonie skrzyżowania. Jak poinformował nas rzecznik, wspomniane propozycje, mają zostać przekazane do komendanta wojewódzkiego policji z prośbą o zaopiniowanie i ewentualne przedstawienie dodatkowych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo ruchu w tym rejonie.

Skomentuj przez Facebook

16 KOMENTARZE

  1. Zróbcie jeszcze progi, studzienki i najlepiej zasieki i pola minowe. Zdarzyła się tragedia, ale nie można popadać w skrajności. Skończy się światłami co 50-100 metrów, krokami. To jest efekt tego że wmawiamy wszystkim że pieszy ma pierwszeństwo i jakąś niewidzialna siła go obroni przed samochodem, autobusem, tirem czy rowerem.

    • BZDURY PISZESZ, AGLOMERACJA JEST DLA LUDZI NIE SAMOCHODÓW, JAK SIĘ KOMUŚ SPIESZY TO POWINIEN SIĘ PRZESIĄŚĆ NA HELIKOPTER ALBO PO PROSTU WYJŚĆ WCZEŚNIEJ Z DOMU. W POLSCE JEST OGÓLNY BRAK POSZANOWANIA PRAWA O RUCHU DROGOWYM I PRAW ZWIĄZANYCH-POLACY DOPIERO PRZESIEDLI SIĘ Z TRAMWAJU I AUTOBUSU DO SAMOCHODÓW, SAM WŁASNORĘCZNIE DAŁEM POPALIĆ DWÓM GOŚCIOM,KTÓRZY WYPRZEDZALI NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH KIEDY WCHODZIŁY NA NIE DZIECI/DZIECKO. TO NAJGORSZE Z ZACHOWAŃ NA DRODZE GORSZE NAWET OD JAZDY KIEDY KTOŚ JEST TZW. WCZORAJSZY. PROBLEM JEST OGÓLNOPOLSKI-BRAK ROZWIĄZAŃ SYSTEMOWYCH. ZBIERAŁEM KIEDYŚ TAKIEGO CHŁOPCA Z ASFALTU, NIESTETY MARTWEGO. NIE CHCĘ GLORYFIKOWAĆ NP. USA, ALE TAM JEDZIESZ AUTOSTRADĄ, KTÓRYCH W NASZYM KRAJU NIESTETY NIE MA, SĄ BEZKOLIZYJNE DROGI DWUJEZDNIOWE TAM JEST 5, NAWET 6 PASÓW W JEDNYM KIERUNKU, AUTOSTRADA WLECZE SIĘ SETKAMI KILOMETRÓW I WSZYSCY JADĄ 60 MIL NA GODZINĘ. JEDZIESZ W OTOCZENIU TYCH SAMYCH POJAZDÓW PRZEZ 200,300 KILOMETRÓW MIMO ŻE MOŻNA DEPNĄĆ 120 MIL W MIARĘ BEZPIECZNIE…. JENAK ONI MIELI WIĘCEJ SZCZĘŚCIA I PRZESIEDLI SIĘ Z FURMANEK DO SAMOCHODÓW KILKADZIESIĄT LAT WCZEŚNIEJ-STĄD ŚWIADOMOŚĆ ZAGROŻEŃ. WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA RODZICÓW CHŁOPCA….

      • No właśnie, aglomeracja jest dla wszystkich, czyli kierowców też. Jeśli myślisz że pisanie wielkimi literami sprawi że racja będzie „twojsza niż mojsza” cytując z filmu, to się mylisz. Oczywiście trzeba znaleźć złoty środek. Jeżdżę często rowerem tamtędy i widzę pieszych, którzy przebiegają przez pasy, patrzą w telefon, a czasem nawet się nie rozejrzą czy coś jedzie. Są tam trzy pasy i każdy przy przejściu (pieszy, kierowca, rowerzysta, kierowca pojazdu uprzywilejowanego) musi zachować szczególną ostrożność. Nic nie zwalnia nas od myślenia, czy jedziemy 3,5 tonowym pojazdem, czy rowerem, czy pieszo musimy myśleć gdy poruszamy się. Jak przechodzę przez pasy to zawsze sprawdzam nie tylko czy samochody się zatrzymały na każdym! pasie, upewniam się czy mnie widzą i czy mają szansę wyhamować.

        Co do USA jak Ci tam tak dobrze to zawsze możesz sobie tam pojechać.

  2. Zgadzam się z Rowerzystą! Nie popadajmy w paranoje, „w ciągu 5 ostatnich lat doszło do 2 wypadków” że tak powiem tylko 2 więc to mało. Na tej drodze nie ma aż tak dużego ruchu (przynajmniej jak ja tamtędy przejeżdżam), co jakiś czas przejedzie grupa samochodów bo są światła z jednej jak i drugiej strony wcześniej. Więc pieszy jak poczeka troszkę więcej to na spokojnie przejdzie i trafi na pustą drogę. Ale jak piesi myślą że są bogami i zdążą przebiec kilka pasów to się mylą. Jak Wam życie miłe to myślcie, rozglądajcie się i CZEKAJCIE.

    • panie obywatell, widać że mało niestety masz doświadczenia jako kierowca pewnie jesteś tylko tzw. mistrzem prostej, że było niewiele wypadków to jedno, ale idę o zakład że w ciągu ostatnich dziesięciu lat było tam kilka tysięcy zdarzeń potencjalnie wypadkowych, tylko po prostu się ‚udało’……..

      • Najlepiej krytykować innych i obrażać, jest mnóstwo miejsc na drogach gdzie dochodzi do potencjalnie groźnych sytuacji. Brak chodników, przejazdy kolejowe niestrzeżone, ostrożność, ostrożność i myślenie. Nic nie zwalnia z myślenia.

  3. Podoba mi się likwidacja świateł dla pieszych pod Ślimakiem (rondo) – przechodzi się o wiele szybciej. Podobnie tramwajka przejeżdża szybciej.
    Jest tylko jedno ale – przejście od Pałacu Ślubów w kierunku Sieleckiego! Tam nie widać ani auta ani pieszego z auta :/ Może jakieś lustra by ułatwiły życie…

  4. Dziś jechałem tamtędy i już nie było znaków 70 km/h więc już obowiązuje 50.
    Kondolencje dla rodziców chłopca.. 🙁

  5. Jak by ktoś stracił osobę bliską na tym przejściu inaczej by śpiewał…Widać na filmikach, które wrzucają ludzie jak kierowcy jeżdżą na tym odcinku. Wyprzedzają dosłownie na przejściu na pieszych NON STOP. i W D…E mają przepisy. skoro tyle osób zginęło tzn. że coś jest na rzeczy. Jeśli jeszcze zginie jedna osoba ..a może na Ciebie trafi ten pieszy( raczej ty w niego) i co dalej będziesz tak pisać? . Jedno się zatrzyma , a drugie czy trzecie jeeeedzie..nie patrzy…nie widzi…Ile razy byłam świadkiem takich niebezpiecznych sytuacji, i to nie winny byłby pieszy tylko kierowca…bo jedzie jak święta krowa..jemu wolno. Jestem kierowcą 17 lat i wiem, że są sytuację kiedy nie każdy pieszy ma rację..ale w tym miejscu niestety ale winni są kierowcy jadący często ponad 100 km/h. Ile jest niebezpiecznych sytuacji na tym odcinku….w Ch ..wystarczy obejrzeć ostatnio powrzucane filmiki na YT I FB.

  6. PO komentarzach widać ze wielu wciąż powinno jeżdzic z zielonym listkiem, a w głowie to już absolutnie ma zielono 🙂 Auto to środek transportu, a nie beczka wyścigowo zabojcza! jak się chcesz poscigac to na tor rajdowy zapraszam, a miasto jest dla normalnych !

  7. To gdzie się będą teraz gwiazdy ścigać od świateł jak zrobią bardziej bezpieczne przejście?
    Jest 70 czyli 80 bo to nie np. Czechy a Polska.

  8. głąby za kierownicą, co gorsza to są starsze osoby a nie młodzi, nie raz jestem świadkiem jak widzę jak ludzie stoją przy drodze, ja się zatrzymuje, a stary przepity komuch zapieprza z naprzeciwka i nawet się nie zatrzyma widząc ludzi już na jezdni, po przecież debil jeb…ny zdąży, bo jemu się spieszy na schabowego. Debile i nic więcej

  9. Rząd powinien mocno zaostrzyć kary za przestępstwa drogowe! Zabierać prawko za siedzenie komuś na zderzaku i za wyprzedzanie na przejściu, walić mandatami po kilka tysięcy zł za przekroczenie prędkości o 40 km/h, jak w Czechach i na Słowacji itp. Co to jest 500 zł mandatu? Dzięki takim „surowym” karom ograniczenie do 50 km/h w zabudowanym to fikcja, tyle jeżdżą co najwyżej eLki. Cała reszta gna minimum 70-80 km/h. Bo skoro nic za to nie grozi., to czemu nie gnać?

  10. Progi, światła, fotoradar, jeden pas, szykana drogowa i policjant który będzie strzelał do kierowców,
    a jakby który przeżył to czołg na końcu. Taką macie wszyscy metodę. Zamiast znaleźć kompromis i rozwiązanie to zastanawiacie się jak tu zrobić żeby druga grupa miała gorzej. Dowalić kierowcy żeby czasem za szybko nie przejechał z punktu A do punktu B. Dowalić pieszemu, że pieszemu żeby czasem nie miał optymalnej i bezpiecznej drogi na drugą stronę ulicy.

    A może kładka, albo przejście podziemne? co?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here