W czwartek, 2 lipca, nad miastach Śląska i Zagłębia przeszły potężne burze i ulewy. Najbardziej ucierpiała Czeladź.

W czwartek po południu i wieczorem nad województwem śląskim przeszły nawałnice, które zalały wiele miast i spowodowały wiele zniszczeń. Strażacy interweniowali blisko 400 razy. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w powiecie będzińskim (112).

Doszło tam do wielu lokalnych podtopień – zalane są ulice, piwnice i garaże. Dotychczas najwięcej interwencji odnotowano w Czeladzi, gdzie zalany został m.in. parking przy centrum handlowym M1. – Takiego deszczu nie pamiętają najstarsi czeladzianie. Straty są ogromne, ponieśli je mieszkańcy, przedsiębiorcy, ale także infrastruktura miejska – przyznaje radny Patryk Trybulec.

Opady deszczu dały się we znaki również mieszkańcom Będzina, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca.

Oberwanie chmury w Czeladzi.Nie tylko Powiatowa Panstwowa Straż Pożarna ale także jednostki OSP z całego powiatu…

Opublikowany przez Zbigniewa Szaleńca Piątek, 3 lipca 2020

Skomentuj przez Facebook

8 KOMENTARZE

  1. Widać że burze i ulewy wybierają sobie miejsca gdzie rządzą platformersi stąd aby się takich zjawisk pozbyć trzeba usunąć platformersów.

    • Jak byłem młody to na Czeladź mówiło się Szwecja,też nie wiem dlaczego.Ale podobno dla tego, że za komuny najwięcej pociągów stamtąd odjeżdżało do Sztokholmu.

      • Tak pamiętam te czasy że wszystkie ekspresy tam miały przystanek u Józka Parowego za stodołą. To były czasy jak wychodziliśmy od Mietka wieczorem i prosto do ekspresu tylko rano było ciężko.

  2. Bo Czeladzianie/Szwedy żyjące w zamkniętej grupie żeby majątków nie dzielić z obcymi to żenili się między sobą. Słabe wymieszanie genów i stąd deformacje\garby

  3. Garbusy pierwsze słyszę. Na Czeladź często mówi się Szwecja ze względu na osiadłych w mieście w połowie XVII wieku Szwedów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here