Zima w ostatnich dniach zaczęła solidnie dawać się we znaki. Temperatura spadła poniżej zera. Dlatego też w jedenastu miejscach w Będzinie można ustawiono koksowniki, przy których choć trochę można się ogrzać.

W jedenastu punktach w Będzinie, przy najbardziej uczęszczanych przystankach od czwartku stoją koksowniki. Pasażerowie czekając w mroźną pogodę na autobus mogą się przy nich ogrzać.

Koksowniki ustawione są na przystankach przy al. Kołłątaja, ulicach 11 Listopada, Piłsudskiego, Barlickiego, Chmielewskiego, a także na stadionie i zajezdni autobusowej przy ul. Kościuszki.

  • Wnerwiony pasażer

    Chciałbym opisać sceny komunikacyjne jakie działy się wczoraj wieczorem 6 stycznia i dziś rano 7 stycznia.
    W piątek wieczorem zerwana została trakcja tramwajowa na Pogoni w Sosnowcu. Tramwaje nie kursowały, ale w zamian o dziwo pojawił się zastępczy autobus. Przyjechał raz (oczekiwałem na przystanku Pogoń Akademiki w kierunku Będzina pół godziny), wsiadłem do niego i jaki było moje zdziwienie jak i innych pasażerów, gdy autobus ten zawrócił pod wiaduktem trasy Katowice-Dąbrowa i chciał jechać z powrotem! Ludzie tłumaczą kierowcy, że powinien zawieźć pasażerów na przystanek Będzin Cmentarz Komunalny, bo tylko tam można się znowu przesiąść do tramwaju, ale kierowca twierdził, że on wie lepiej. Awantura, wyzwiska, szamotanina, istny cyrk…
    Tramwaj z przystanku pod cmentarzem odjechał bez pasażerów, a my dalej kwitniemy na Pogoni pod akademikami. Wkrótce panowie od naprawy trakcji z dumą chwalą się, że już wszystko działa, ale cóż… tramwaj, który trakcję uszkodził, okazało się, że sam jest uszkodzony i nigdzie nie pojedzie, czekamy więc dalej. Może autobus 807 pojedzie? Planowo 20:48, ale jest już 21:00 i autobusu nie widać. Przyjechał o 21:15, zamarznięty na kość, tylko w kabinie kierowcy milutki cieplutki, mikroklimacik…

    Sobota rano, pasażerowie pragnący dostać się do Katowic z Dąbrowy Górniczej skazani są z góry na niepowodzenie. Poranny autobus 808, zwyczajnie nie przyjeżdża, a następny za godzinę… Jakieś alternatywy? Może autobus 27? Chyba nie, bo odjechał chwilę przed tym jak miał zjawić się 808. Okazuje się, że w sobotę rano nie ma możliwości by z Dąbrowy Górniczej dojechać do Katowic, a tym samym na Zagórze do Sosnowca. Gorzej jak za PRLu. Który to geniusz wpadł na super pomysł likwidacji autobusu 811 w weekendy powinien mieć zabrano prawo jazdy i już do końca życia za karę jeździć komunikacją miejską.

    Wystarczą dwa dni zimy, by w rozsypce były tramwaje i wszystkie przyśpieszone autobusy tzw. osiemsetki, czyli najważniejsze linie autobusowe w Zagłębiu, o które powinno się dbać w pierwszej kolejności.

    Istny burdel, ale czarę goryczy przelało coś innego… Te piękne, świetlne tablice, za które wydano grubą kasę, wymyślone po to, by w razie opóźnienia autobusu można było śledzić jakie to opóźnienie jest duże. DZIŚ NIE DZIAŁAŁY!!! Gdy były naprawdę potrzebne to NIE DZIAŁAŁY!! Może celowo je wyłączono???? Przecież to byłby wstyd, gdyby na takiej tablicy wyświetlono komunikat, że autobus będzie 60 minut później niż według rozkładu.

    Panie Urbańczyk, prezesie KZK GOP, za to całe zamieszanie z przyszłorocznym budżetem KZK GOP, spartoloną kartę ŚKUP, niedziałające tablice świetlne i komunikację która rozkłada się dokumentnie na łopatki w temperaturze poniżej zera, powinien pan wziąć szpadel, wykopać dół i się w nim sam zakopać. Ze wstydu.