33-letni mieszkaniec Będzina jechał tramwajem bez biletu i odmówił kontrolerowi podania swoich danych. Gapowicz zamiast biletu miał przy sobie amfetaminę.

33-letni mieszkaniec Będzina postanowił skorzystać ze środków komunikacji publicznej. Na swoje nieszczęście mężczyzna za podróż nie miał jednak zamiaru zapłacić.

Jazdę na „gapę” 33-letniego mieszkańca Będzina wykryli w jadącym Aleją Kołłątaja tramwaju kontrolerzy biletów. Mężczyzna nie tylko nie chciał okazać ważnego biletu, ale odmówił także podania swoich danych osobowych.

Kontrolerzy wezwali więc policję. Przybyli na miejsce stróże prawa nie mieli problemu z ustaleniem tożsamości gapowicza.

Przy okazji, w trakcie kontroli, policjanci w kieszeni mężczyzny znaleźli woreczek z charakterystycznym białym proszkiem. Okazało się, że to amfetamina, z której można byłoby przygotować 40 działek dilerskich. Teraz mężczyzną zajmie się sąd i prokurator. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Skomentuj przez Facebook

2 KOMENTARZE

  1. Najgorsze jest to, że w takich przypadkach pozostali pasażerowie solidaryzują się z gapowiczem. Ci, którzy mają bilety, nie zdają sobie sprawy, że gapowicz ich zwyczajnie okrada. Ale najgorsze są babinki po 70-tce, które najgłośniej wrzeszczą „puść go pan, nic złego nie zrobił”, choć same nie muszą płacić już za przejazd.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here