Nowa stacja monitorująca powietrze w naszym regionie? Jest inicjatywa. Radny Robert Szpinda wnioskuje o zainstalowanie punktu pomiarowego w Będzinie.

Polskie miasta dzielą się na te, w których jest smog i te, w których się go nie mierzy. Jednym z takich miast jest Będzin, gdzie nie ma stacji pomiarowej. Jest natomiast problem ze smogiem, żeby się o tym przekonać wystarczy wyjrzeć przez okno. W centrum miasta dominują wiekowe kamienice, w większości których mieszkania ogrzewane są starymi piecami. Poziomu smogu nie można jednak oszacować, bo brakuje tu stacji pomiarowej.

Dlatego też radny Robert Szpinda, w środę złożył wniosek do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o zakupu i montaż stacji pomiarowej monitoringu jakości powietrza na terenie miasta.

– Oddychamy coraz gorszym powietrzem. Na terenie Będzina nie ma stacji pomiarowej, która jest niezbędnym elementem infrastruktury monitoringu jakości powietrza. Stąd też mój wniosek z prośbą o instalacje takich stacji na terenie miasta. Uważam, że w obecnej sytuacji jest to zadanie pilne i zasługujące na szczególna uwagę. Dodam, że mieszkańcy oczekują od władz samorządowych różnych szczebli podjęcia działań mających na celu doprowadzenie do wyeliminowania bądź maksymalnego ograniczenia negatywnego zjawiska jakim jest smog – mówi radny Robert Szpinda.

Skomentuj przez Facebook

6 KOMENTARZE

  1. Czytając ile miast w ostatnim czasie złożyło wniosek do WIOŚ o uruchomienie stacji pomiarowej, można z góry stwierdzić, że odpowiedź będzie negatywna.
    Poza tym można zadać pytanie, co w kwestii jakości powietrza robi starosta. W końcu to on jest organem ochrony środowiska, który powinien odgrywać wiodącą rolę na swoim terenie. To starosta powinien wprowadzić monitoring powietrza na swoim terenie, jeśli widzi potrzebę zwiększenia zakresu pomiarów.
    Btw. te wszystkie wnioski są śmieszne, ponieważ wydaną kasę można wydać na wymianę pieców. Koszt postawienia jednej stacji to ok 1mln, a koszt rocznego funkcjonowania, to ok 100tys.

    • A tam, że odpowiedź negatywna! Ale pan radny będzie mógł odnotować
      i n i c j a t y w ę.
      W jego rozumieniu postawi się stację pomiarową i po problemie.
      A jak nadal powietrze będzie trujące – to drugą.
      To tak jakby grypę leczyć termometrem…

  2. Niektóre gminy żywiecczyzny same sobie robią pomiary – na stronie urzędu gminy wyniki live się pokazują. Fakt, że dokładność pomiaru takim tanim sprzętem, bez nadzoru i ulokowanym w przypadkowym miejscu, jest mała, ale przynajmniej widać, że tamtejsza władza ma jaja i sama próbuje działać… a nie mentalność żebraka… wiecznie im dawać.. a sami nic nie zrobią.

  3. W Sosnowcu jest smog zimą i w lecie też, To że jest problem, to powinni wiedzieć i mieszkańcy i władze miasta, u jedynych jak i drugich brakuje często złej woli Jak i świadomośći. Nadmiar starych samochodów leciwych i zdezelowanych. Brak kontroli takiego stanu przez odpowiednie organy. Masowe, bezmyśne wycinanie drzew liściastych, lipy, brzozy, dęby włoskie, wzamian nasadza się krzaczki lub drzewka grubości palca, być może za50 lat coś z tego będzie. To robi miasto ale i spółdzielnie mieszkaniowe, takie masowe wycinanie dzieje się przy pełnym przyzwoleniu wydziału ochrony środowiska. Ludzie ci powinni wiedzieć że właśnie przyroda chroni zdrowe środowisko. Drzewa to nie tylko chronią zanieczyszczonia ale też tłumią hałas. No ale głupota czy brak wiedzy powoduje że smog w Sosnowcu zagości na długo, niestety.

    • A co ludzie mają, powiedz, zrobić? Komunikacja miejska w regionie to parodia/tragedia, więc jadą na giełdę, kupują starego, 20-letniego Matiza czy Golfa by jakoś w ogóle móc się dostać do pracy. Zresztą – autobusy kursujące po miastach GOP też nie wyglądają lepiej, niektóre wyrzucają przy ruszaniu z przystanku gigantyczną chmurę czarnego dymu, tyle, co 500 takich starych samochodów na raz. Więc zamiast wydawać takie opinie, najpierw pomyśl.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here