Śmierć to dla bliskich dramat i szok. Szoku doznają także w chwili, kiedy otrzymują rachunki za pochówek. Bo na śmierci się zarabia. I to dużo. Około 1 tys. zł za trumnę, sporo kosztuje „co łaska” dla księdza, mniej rosół na stypie, no i jeszcze kilka tysięcy na pomnik.

O śmierci nie mówi się chętnie, a o tym, ile ona kosztuje, to już w ogóle. Większość w takim przypadku nabiera wody w usta. Przekonałam się o tym, zbierając materiały do tekstu o kosztach pogrzebu. Najczęściej spotykałam się z ciszą w słuchawce i wymijającymi odpowiedziami. Postanowiłam więc zmienić metodę – udałam klienta, no i języki zaczęły się rozwiązywać.

To, ile zapłacimy za pogrzeb, zależy od wielu czynników, głównie od wyboru rodzaju pochówku, urny, trumny i opcji towarzyszących uroczystościom pogrzebowym. Jedno jest pewne – tanio nie jest.

Ale zacznijmy od początku, czyli od ZUS-u, a konkretnie od zasiłku pogrzebowego, który obecnie wynosi 4 tys. zł. Teoretycznie ta kwota powinna wystarczyć na to, żeby w godny sposób pochować bliską nam osobę. Teoretycznie tak, ale rzeczywistość jest jednak inna.
Kiedy planujemy pogrzeb, najczęściej pierwsze kroki kierujemy do kościoła, no chyba, że decydujemy się na pogrzeb świecki, ale takich w Polsce wciąż jest znacznie mniej.

„Co łaska” dla księdza

Tutaj pytając księdza, ile mamy zapłacić za odprawienie mszy świętej i ostatnie pożegnanie na cmentarzu, słyszymy – „co łaska”. Tylko ile tak naprawdę ta „co łaska” kosztuje? W większości przypadków to około 700-1500 zł.

– Mój mąż umarł dwa lata temu. Kiedy przyszłam prosić księdza o organizację pogrzebu, byłam już przygotowana na to, ile „co łaska” będzie mnie kosztować. Proszę pani, u nas w parafii krąży nieoficjalny cennik. Wiadomo, ile wypada dać. Ja za pochówek zapłaciłam 1000 zł – mówi pani Jolanta, mieszkanka Sosnowca, która należy do jednej z tutejszych parafii (dane personalne do wiadomości redakcji).

Z rozmów, które przeprowadziłam, wynika, że średnio dajemy na kościelną tacę od 700 do 1500 zł. Najczęściej ta opłata pokrywa całość kosztów „usługi” kościelnej. Zdarza się jednak, że trzeba także doliczyć do tego kolejne pieniądze dla organisty i kościelnego, czasami też grabarza. Przeważnie po „stówie”. Oczywiście zdarzają się także parafie, w których księża rzeczywiście biorą symboliczne opłaty za pogrzeb. Ale to raczej odstępstwo od reguły.

Kiedy mamy „załatwionego” księdza, trzeba zadecydować, czy zmarły zostanie złożony do grobu rodzinnego czy istnieje potrzeba wykupienia miejsca na cmentarzu. Opłaca się je z góry na 10-20 lat. Jak to wygląda na cmentarzu komunalnym w Sosnowcu? Opłata za jednopoziomowy grób na 20 lat to kwota 3 467 zł za miejsce na kwaterach centralnych. Z kolei dwupoziomowy to koszt 4 406 zł. Cena obejmuje także wykopanie grobu, elementy betonowe i wynajęcie kapliczki. Jak chcemy zamontować sobie ławeczkę, też musimy zapłacić. Takie zezwolenie to koszt około 30 zł.

3,5 zł za godzinę w chłodni

Kolejne kroki kierujemy do zakładu pogrzebowego. Tutaj koszty zależą od tego, czy wybieramy pogrzeb tradycyjny czy z kremacją. Do kosztów należą m.in.: przygotowanie zwłok do pogrzebu (mycie, ubieranie, kosmetyka), transport ciała, przechowanie ciała w chłodni (za godzinę około 3,5 zł) i obsługa pogrzebu. W tym wypadku zaoszczędzimy, jeśli przyniesiemy ubranie zmarłego. No i koszt trumny albo urny. Ceny są zróżnicowane.

Najtańsze trumny sosnowe zaczynają się od około 750 zł, najdroższe dębowe to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Podobnie jest z urnami. Jednymi z tańszych są urny drewniane albo metalowe i kosztują do kilkuset złotych. Za urny kamienne z kolei trzeba zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. Do kosztów dodajmy również cenę wieńców pogrzebowych (około 100 zł) i ewentualnej dodatkowej oprawy pogrzebowej (np. trębacz około 120 zł) – często te usługi zapewniają także firmy pogrzebowe.

I tak koszt podstawowej usługi pogrzebowej dla pogrzebu tradycyjnego waha się między 2 tys. zł do 2,5 tys. zł z najtańszą trumną. Dla pogrzebu z kremacją przedział cen to 2,5 tys. zł – 3 tys. zł. Co ciekawe, coraz więcej zakładów pogrzebowych w swojej ofercie ma także całoroczną opiekę nad grobem.

Rosół na stypie

Po ceremonii na cmentarzu przychodzi czas na stypę. Część z nas zaprosi rodzinę do domu, a część do restauracji. Obiad średnio od około 45- 60 zł za osobę. Tu też wszystko zależy od oferty.

Nierzadko trzeba pomyśleć także o nagrobku, a najtańsze zaczynają się od około 2,5 tys. zł i szybują wysoko w górę, nawet do kilkunastu tysięcy złotych! Kiedy to wszystko załatwimy, bliska nam osoba może już odpoczywać w spokoju. Tylko czy wśród tych coraz bardziej luksusowych trumien, pomników i coraz większych zniczy jest jeszcze miejsce na refleksję?

Skomentuj przez Facebook

12 KOMENTARZE

  1. A ta laska ma kase fiskalna jesli nie to naslac na nich fiskusa niech sie przyjrzy sprawie kazdy ma prawo dac tyle na ile go stac i nikt nie ma prawa z nich mowic zr to za malo polecam wypowiedzi na ten temat papieza Franciszka

    • 3 tysiące kosztuje przygotowanie miejsca do pochówku (grabarze muszą opróżnić stary grób, dokonać niezbędnych prac naprawczych i już po pogrzebie przykryć trumnę betonową płytą i zamurować) oraz opłata miejsca na 20 lat. Po dwudziestu latach trzeba płacić znowu na kolejne lata, ale o już mniejsze sumy.

  2. Akurat jestem na świeżo w temacie, mieszkam w Sosnowcu więc mogę powiedzieć co i jak.

    Pierwszy koszt poniesiemy w Urzędzie Miasta (akt zgonu). Zamkniemy się w 50zł.

    Następnie zakład pogrzebowy – trumna, ubranie dla zmarłego, mycie zwłok, wieniec, ewentualnie trębacz na pogrzebie oraz opłata za kilka dni trzymania ciała w prosektorium, transport karawanem trumny ze zwłokami na cmentarz i złożenie do grobu. Wszystko to zebrane razem do kupy okazuje się nie aż tak bardzo drogie. Na pokrycie tych kosztów wystarczy nam zasiłek pogrzebowy który otrzymamy z ZUS i jeszcze parę stówek zostanie.

    Kolejna sprawa to miejsce na cmentarzu i tutaj dopiero zaczynają się prawdziwe koszty. Przygotowanie pojedynczego miejsca do pochówku (tylko jedna trumna, drugiej już później nie będzie można dołożyć, chyba, że będzie to urna, wtedy jest taka możliwość) to koszt około 2500zł. Jeżeli chcemy wykupić miejsce podwójne wtedy zapłacimy już około 4000zł. To są ceny za tzw. „miejsca w głębi” tzn. znajdujące się pomiędzy innymi grobami. Jeżeli chcemy aby grób bliskiej osoby znajdował się przy alejce i był łatwy dostęp do niego wtedy trzeba już szykować się na koszt ok. 5000zł. Najdogodniejsze, wyeksponowane miejsca na cmentarzu, przy głównej alejce to koszt 6000zł.

    Po wyjściu z cmentarza, gdy już ochłoniemy i wiemy, że bez kredytu zmarłego pochować się nie uda, idziemy jeszcze do księdza. Faktycznie jest co łaska. Ksiądz nie chciał powiedzieć ile należy się za posługę. Ludzie dają różnie, myślę, że historie, że ktoś księdzu dał 1000zł, albo usłyszał, że ma tyle dać są przesadzone. Moim zdaniem widełki to 200-700zł. Jeżeli ksiądz zna dobrze swoich parafian to od biednej osoby nie będzie chciał wziąć dużych pieniędzy. W niektórych parafiach słyszałem, że dochodzi jeszcze koszt dowozu księdza na cmentarz, albo trzeba zamówić taksówkę, albo zapłacić kościelnemu, by dowiózł księdza w tą i z powrotem. W moim przypadku nie było problemu, ksiądz dotarł własnym samochodem.

    No i dochodzimy do stypy. Najlepiej jednak zapłacić i wynająć jakiś lokal. Koszt stypy – myślę, że na 20-30 osób uda się zorganizować za 1000-1500zł.

    To wszystko były koszty które trzeba ponieść natychmiast. Pozostaje jeszcze kwestia nagrobka. Dobrze, że nie trzeba go robić natychmiast, bo czeka nas kolejny wydatek rzędu 3000-5000zł.

    Gdyby to zebrać teraz razem, to taki przeciętny koszt pogrzebu plus postawienie nagrobka to około 11-12 tysięcy złotych, a zasiłek pogrzebowy to 4000zł, więc te 7-8 tysięcy wydać trzeba.

    • jutro chowam swoja Mame…. 5 lat temu chowalem swojego Tate – ten sam cemntarz, grobowiec rodzinny oplacony… 5 lat temu dalem ksiedzu koperte „w podziece” – przed pogrzebem Taty… na moich oczach wzial – otworzyl, przeliczyl i powiedzial ze jest za malo (500zl). Kazal doplacic. Wtedy dalbym wszystko nawet co mialem, dzis inaczej do tego podchodze – jutro nie dostanie wicej niz 300zl.

  3. Do Viki:
    „Pierwszy koszt poniesiemy w Urzędzie Miasta (akt zgonu). Zamkniemy się w 50zł.”

    Jestem tez swiezo w temacie. W Krakowie wydano mi 5 odpisow skroconych aktu zgonu w UM – wszystkie za free, tylko musialam podac cele – ktore podalam ad hoc: dla celow ubez. spol., ubez. zdrow. i zakladu pracy. Nic nie zaplacilam.

    Co do ksiedza – bylam u mojej bylej parafii w ksociele na Azorach- proboszcz szybo mnie oporzadzil, nie dopytywal zbyt duzo, nie robil problemow bo nie bylo ostatniego namaszczecia (mlody i zapracowany, w trakcie remontu w parafii) – na pytanie ile, odp. co laska, dopiero za 3 razem – ludzie daja od 100 do 300 PLN. Taka byla jego sugestia. Dalam 300 PLN, ale dopiero zaraz po pogrzebie mlodemu ksiedzu ktory prowadzil pochowek.
    Co do organisty – proboszcz dal mi wizytowke. Zadzwonilam i zaplacilam przelewem 200 PLN.

    B

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here